Facebook Google+ Twitter

Konnichiwa, czyli dzień dobry po japońsku

Japonia - słowo wywołujące tysiące skojarzeń: Anime, Fuji, samuraje i gejsze. Kultura japońska, na którą składa się niezwykły język i wielowiekowa tradycja jest dla Europejczyka niezmiennie intrygująca, egzotyczna, pociągająca.

Dzisiejszy Kraj Wschodzącego Słońca to jednak już nie ta sama kraina, co kiedyś. Powoli zmienia się definicja japońskości - mamy XXI wiek, więc kimono zastąpiono jeansami, a tradycyjne japońskie instrumenty odchodzą do lamusa. Gdy samuraje i gejsze stają się jedynie towarami dla turystów, w Polsce pojawia się moda na orient.

Pionierów nie brakuje - jedną z nich jest studentka prawa na Uniwersytecie Śląskim - Sylwia Okaj. Jej fascynacja kulturą japońską zaczęła się, jak sama twierdzi, typowo - od Anime. Odkąd weszło na ekrany TV, zrobiło furorę wśród dzieci, młodzieży, a nawet dorosłych, ale niestety znaczna część społeczeństwa nie akceptowała na tamten czas właśnie tego typu zainteresowań. Obecnie wydawać się może, że poglądy na japońską animację się zmieniły, możliwe, że z powodu nowej mody.

Coś jest na rzeczy. W tym roku ilość osób rejestrujących się na filologię orientalną na Uniwersytecie Jagiellońskim przebiła dziennikarstwo czy kierunek medyczny - to 15,65 kandydatów na jedno miejsce. To i tak mniej niż w roku ubiegłym
wówczas było 20,75 osób na jedno miejsce! Na Uniwersytecie Śląskim pewnie jeszcze długo przyjdzie nam czekać na otwarcie filologii orientalnej - znaleźli się jednak tacy, którzy chcą zapełnić tę niszę. Szkoły językowe zaczynają poszerzać swoją ofertę o język japoński. Powstają nawet szkoły wyspecjalizowane w nauczaniu tylko i wyłącznie tego języka. Zajęcia coraz częściej prowadzone są przez rodowitych Japończyków, którzy jakimś trafem budują swój dom tu, w Polsce. Native speakerzy są niezwykle cennym źródłem wiedzy z pierwszej ręki, bez wahania prostują krążące stereotypy i to z oryginalnym akcentem. Jest tylko jedno ale: zajęcia prowadzą najczęściej w języku angielskim. Minus? Ależ skąd! To tylko podnosi atrakcyjność samego kursu.

W szkole, gdzie zajęcia po angielsku prowadzi rodowita Japonka, od roku uczy się Piotr Szafrański. Dlaczego japoński? - Każdy o to pyta!- śmieje się. Zrządzenie losu. W zasadzie miałem taką po prostu ochotę spróbować jakiegoś zupełnie innego języka... Nic europejskiego, coś z innego kontynentu...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Zielony pas też dobry i niejednego napastnika może rozłożyć na łopatki. Co do moich znajomości związanych z tą dyscypliną sportu- to znałam tylko jednego prezesa od judo. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niniejszym informuję, ze trwaja Dni Kultury Japońskiej, jutro w godz. 18-20.00 w Salach Filharmonii Narodowej w Warszawie przy ul. Sienkiewicza odbędzie się pokaz kimon, warto zobaczyć. Prawdziwe kimono gejszy kosztyje 10.000.000 yenów ( dane z roku 2007 , 110 yenów = wtedy 1$)
Nie wiem, czy to bedą kimona gejsz, myślę, że nie. W Japonii jest tylko około 200 najprawdziwszych Gejsz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, to śmieszne, ale w judo stopnie liczy się na odwrót, pierwszy jest 6 kyu- biały pas , póżniej, 5kyu żółty pas, 4 kyu pomarańczowy pas, 3 kyu zielony pas, 2 kyu niebieski pas i 1 kyu czyli brązowy pas, a następnie zaczynam jak należy od pierwszego do dziesiatego Dana ( Dan) i sa to wtedy pasy czarne,
a najwyższe sa pasy biało czerwone te są przeznaczone dla 9 i 10.
No cóż, taki Kraj, takie obyczaje, a Szkoła judo, to Instutut Judo Jigoro Kana w Tokyo.
Więcej nie będę zamęczała swoja wiedzą.
Pozdrawiam serdecznie, a ciekawostka jest, że raz w zyciu znajomość judo mi się przydała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujące uzupełnienie artykułu - Jadziu. A Ciebie to strach się bać skoro posiadasz trzeci (trzecie?) Dan. Pozdrawiam i Sajonara!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy wiecie, że wyjście za mąż za nastarszego syna w rodzinie, (szczególnie przez europejkę, która czasami nie ma o tym pojęcia i np zgadza się na powrót męża wraz z rodzina do Japonii) to jest równoznaczne jakbyśmy w tym samym momencie wyszły za mąż za matkę naszego męża?
Trudno to sobie wyobrazić, ponieważ panowie w Europie i USA zachowuja się pierwszorzędnie, natomiast po powrocie do Japonii stosowana jest metoda absolutnej podległości w domu syna do matki , a synowej do teściowej. Nie wie o tych zasadach wiele kobiet, które napotykają później na "schody" czyli są rozczarowane, rozżalone, i złe na męża, że ich nie uprzedził. Matka wręcz żąda zamieszkania syna najstarszego zrodzicami i nie ma zmiłyj. Spędziłam w Japonii trochę czasu (nie nie byłam ani nie jestem zamężna osoba z Japończykiem) dlatego wiele godzin, które spędziłam na rozmowach z kobietami japońskimi w Osace i Kioto otworzyło mi oczy na właśnie tę sprawę, o czym wyjeżdżajac do Japonii nie wiedziałam. Podałam ten przykład nie bez powodu, świat sie zmniejszył, w ciągu doby możemy dolecieć praktycznie wszędzie, podróżujemy, zwiedzamy, czasami zakochujemy się i lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć. Pozdrawiam, moja wnuczka studjuje już na drugim roku japonistykę, a ja przez przypadek trenowałam judo , jestem trenerem i mam 3 Dan. Serdeczności dla wszystkich

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo dziękuje za pozytywne opinie:) tematyka jest mi o tyle bliska że sama, już prawie od roku uczę się japońskiego:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst. Jeśli chodzi o język japoński, to "od zawsze" dobrze sobie radziłem z zapamiętywaniem i wymową imion i nazwisk np. tamtejszych skoczków narciarskich, więc ciekawe jak radziłbym sobie z jakimiś rozmówkami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

O, tego o liczeniu na opak nie wiedziałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy materiał :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.