Pozycja materiału w rankingach:
Jaka jest różnica między przedszkolakami a niektórymi producentami jaj? Taka mniej więcej, jak między pojęciem „uczciwość” a „nadużycie”.
Bodaj żadna encyklopedia nie zawiera definicji „wiejskiego jajka”, a mimo to każdy przedszkolak wie, że jest to jajko pochodzące od kury, która swobodnie chodzi po obejściu. Tu skubnie, tam dziobnie, a kogel-mogel ukręcony ze zniesionego przez nią jajka smakuje rozkosznie. 
Zobacz także:
Artykuły
(97)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.94)
Wiek: 3 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Swoją przygodę z dziennikarstwem obywatelskim zaczęłam od tego portalu:), potem serce oddałam mmmojemiasto.pl :), teraz czas na kolejny krok naprzód:)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bozena Szudzinska 12.09.2009 20:42
Szanowni Państwo!
Jak podała autorka artykułu - obowiązek oznaczania jajek obowiązuje od 1 maja 2004 r, czyli już od ponad 5 lat.Ta dyskusja nieco przypomina mi dowcip o tym jak licealiści bijąc młodzież z Turcji krzyczeli "to za Wiedeń!!!", bo przecież kiedyś Turcy stanęli pod Wiedniem,a licealiści właśnie TERAZ się o tym dowiedzieli na lekcji historii. Wiedza, co oznacza 0,1,2, czy 3 na początku kodu nie jest owiana mrokami tajemnicy - po prostu większość ludzi nie zadaje sobie trudu, by sprawdzić, co je. Tak, jak zupełnie nie obchodzi ich skład pożywienia pochodzącego z produkcji masowej - przy wyborze produktu kierują się bowiem wyłącznie ceną, a nie składem. I dotyczy to zarówno ludzi zamożnych, jak i tych, którzy uważnie oglądają każdą wydawaną złotówkę. A właściwie ci ostatni staranniej przyglądają się temu, co kładą na talerzu. Od lat prowadząc sklep ze zdrową żywnością usiłuję wytłumaczyć nowym klientom różnicę między żywnością ekologiczną, a "paszą masowego rażenia" jak określić można zawartość znacznej części półek w tzw. sklepach spożywczych. Ciężka praca, bo świadomość oznacza również odpowiedzialność, a tę niechętnie bierzemy na swoje barki...Jeden z moich dostawców opisał to tak - gdy człowiek kupuje nowy samochód, to dba o silnik, kupuje dobre paliwo, zmienia olej i inne płyny, bo wie, że od takiej staranności zależy żywotność silnika, a szkoda mu zmarnować dobrego auta. Natomiast idąc po zakupy dla siebie - zachowuje się dokładnie odwrotnie!!! Kupuje tanie śmieci, zjada je, truje organizm, a potem narzeka, że choruje. Wydziwia, że jajko "0" kosztuje 1 zł, ale w aptece bez szemrania zostawia 200 czy 300 zł!!! Gdzież sens, gdzie logika?! Pozwalać się oszukiwać koncernom farmaceutycznym, ale dostawców ekologicznych z miejsca posądzać o nieuczciwość! Ileż to razy słyszałam-" Pani, to aby naprawdę ekologiczne? Ja tam w to nie wierzę! Takie drogie!? Pewnie oszukane...Takie to se na rynku kupię dwa razy taniej!" I nie pomagają certyfikaty, tłumaczenie, ani nic. Zajrzyjcie Państwo do swojej lodówki także na inne półki, i zastanówcie się, czym "napędzacie" swój organizm, który w końcu nieść będzie Was przez całe życie...
Paweł Nowacki 10.07.2007 21:49
Po raz n-ty w kolejnym miejscu podkreślam (po konsultacji z informatykami) system zliczania odsłon działa z opóznieniem.
Gdy piszę te słowa jest 5403, z kolei według statystyk Pageviews Google Analitics 5048, a według innych, wewnętrznych naszego serwisu (z wczoraj) - 4947...
link uczą cierpliwości? :))
Mir Nalezińskí 07.07.2007 23:08
W dalszym ciągu zaczarowana liczba - 2889. Nikt więcej już nie przeczyta??? Albo zabuforowało na 100%...
Mir Nalezińskí 07.07.2007 00:36
*Liczba wyświetleń: 2889* - to jest cytat z prawego (kierunek, nie szlachetność ) rogu, a jest siódmy lipca po północy.
Do znanych fraz typu
eksport wewnętrzny, pomroczność jasna, wykształciuchy dochodzi teraz buforowanie, bo tak wyjaśniano... :-)
Ewa Kowalska 05.07.2007 00:40
Spoko, spoko, rano, po przyjściu do roboty, ktoś podkręci :)
Ewa Kowalska 05.07.2007 00:03
Eh, Mirnal, czepiasz się :) Taki stan licznika jest już od ponad 12 godzin! Należy go ignorować! :) Poczytaj : link - trudno uwierzyć, prawda ? Ha, ha, ha :)
Ciekawe, co lub KOGO w następnej kolejności trzeba będzie ignorować :) Ha, ha ,ha (ja już chyba wiem :) )
Mir Nalezińskí 04.07.2007 23:14
Jest prawie 3 godziny później i licznik równiez pokazuje 2889.
Jak to wytłumaczyć? Że przez 170 minut nikt nowy nie przeczytał artykułu?
Jordan Cibura 04.07.2007 20:31
Ewo: widzialas licznik? 2889 - gratuluje! (dalbym plusa, ale mozna tylko raz ;))
Mir Nalezińskí 04.07.2007 14:15
Dlaczego fałszuje opakowanie, a nie może sfałszować stempelka? Gdyby w Polsce była silna władza, to po sygnale, że opakowanie albo stempel jest fałszywy ktoś miałby sprawę. I po nagłośnieniu podwinąłby ogon, zapłacił karę i inni by się bali kombinować. A u nas kazda sprawa, która wychodzi na jaw dowodzi, że opłaca sie pocwaniaczyć. Jesli nawet złapia i ukarza cwaniaka (co jest rzadkie) to w całym rozrachunku jest do przodu.
Gdyby złodzieja majątku narodowego powieszono, to mielibyśmy porządek w Polsce. Ale u nas nawet wyroki władzy ludowej, która skazała i wykonała wyrok na kierowniku sklepu mięsnego za ponadmilionowy przekręt jest krytykowany. Rodzina chyba dostała odszkodowanie (znany aktor) i Polacy maja wyraźny sygnał - możesz kraść.
Jeśli ja zacznę kraść to tylko dlatego, że Panstwo jest do d. i nie wysyła mi jasnych i czytelnych oraz surowych a uczciwych sygnałów. I ja będe kraść, może Ty, a na pewno setki tysięcy innych rodaków. Codziennie dowiadujemy się o nowych cwniactwach.
Dziaja czytamy ponadto o rektorze uczelni w Jarosławiu i o telewizorach z mniejszym ekranem, niz napisano na pudle. No i cóz za to grozi? Owszem, "profesor" siedzi, ale za wszystkie przewały to nie powinien wyjść z pudła przez 15 lat, a z telewizorami?
Wczoraj podali, że Baksik podobno zrobił kogoś w konia. I właściwie to obśmiano się z innego cwaniaka - Dona Konga od boksu (taki przebiegły, a Polak zrobił go w jajo ... "3"). Podano to raczej jako wesołą ciekawostkę, a nie jako oszustwo.
Zamoyscy odzyskali część Ogrodu Saskiego w Warszawie
(odsłon: +300)