Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Wystawy > Konsumpcjonizm, kicz i tandeta – czyli taka sztuka, jakie czasy

Pozycja materiału w rankingach:

8449 miejsce

Dział: Wystawy

Ocena: 45pkt

Oceń:

Konsumpcjonizm, kicz i tandeta – czyli taka sztuka, jakie czasy


Antyk kojarzy się z idealnymi proporcjami i harmonią. Średniowiecze ze strzelistymi łukami gotyckimi. Barok z przesadną zdobnością i przepychem. A jakie jest pierwsze skojarzenie, które nasuwa się na hasło XX wiek? Czy żyjemy w epoce kiczu?

'Ethel Scull 36 times' - Andy Warhol Grand Palais in Paris, France / Fot. PAP YOAN VALATXX wiek. Z czym połączymy tę, jakże bliską nam epokę? Zanim odpowiemy na to pytanie, musimy określić, co wiek dwudziesty sobą reprezentował. Należy zdać sobie sprawę, co nam przyniósł i co tak naprawdę z niego zapamiętamy.

Dwie wojny światowe, zrzucenie bomby atomowej, tworzenie niebezpiecznych ugrupowań faszystowskich i antysemickich, makabryczne sceny obozów koncentracyjnych, zamachy terrorystyczne… Ale także kino, człowiek na Księżycu, przeszczepy organów, internet, wynalezienie wielu przedmiotów ułatwiających życie – jak pralka, czy samochód. Wiek dwudziesty można nazwać epoką postępu w praktycznie każdej dziedzinie. Był to czas zawirowań i rewolucji – nie tylko politycznych i narodowo-wyzwoleńczych. Przyniósł ze sobą wiele przemian – zmienił się styl życia, najważniejsze wartości, rola kobiety. Zmianie uległa również estetyka i pojęcie piękna. Sztuka zaczęła nieść ze sobą coś nowego – szokującego i prowokującego.

Na początku dwudziestego wieku powstał ruch zwany „awangardą”, który dzielił się na kilka odrębnych nurtów. Wraz z jego pojawieniem się artyści próbowali stworzyć coś nowego, czego jeszcze nie było, zaskoczyć, zmienić pogląd na piękno. Sztuka otrzymała nową rolę – nie miała już tylko zachwycać; teraz głównym jej założeniem było zaszokować. Udowadniają to w swych pracach, choćby Marcel Duchamp czy Kazimierz Malewicz, łamiąc całkowicie panujące zasady i konwenanse. Należy pamiętać o tym, że twórczość jest odzwierciedleniem rzeczywistości otaczającej artystów, czyli innymi słowy mówiąc – taka sztuka, jakie czasy…

Ruch, który jest kwintesencją naszych czasów to pop-art. Nurt ten zwany też neodadaizmem powstał w latach 50. dwudziestego wieku, jako reakcja przeciwko ekspresjonizmowi abstrakcyjnemu. Twórcy, zafascynowani siłą przemawiania reklam oraz komiksów, wyrażali w swych dziełach sedno amerykańskiego stylu życia. Towary oraz reklamy były wyrazem jego konsumpcyjności. Istotą tego stylu jest wyrwanie prostych przedmiotów codziennego użytku z ich zwyczajowych kontekstów i pokazanie, że sztuką może być na dobrą sprawę wszystko – nawet puszka zupy, czy butelka coca-coli, co zaprezentował jako pierwszy Andy Warhol.

Twórcy pop-artu lubowali się także w mozaikach i kompozycjach, zazwyczaj złożonych z różnych, codziennych przedmiotów. Ich ulubioną techniką była multiplikacja, czyli zwielokrotnianie przedstawionego obrazu, co miało podkreślić jego znaczenie i wartość. Do wyobraźni odbiorcy bardziej przemawiało kilka butelek napoju aniżeli jedna.

W tworzeniu dzieł, artyści doby pop-artu, uciekali się do najróżniejszych technik i sposobów pracy. Jedną z takowych była serigrafia, czyli druk sitowy –bardzo często stosowany w reklamie i przemyśle. Owy sposób nakładania farby bądź tuszu odnaleźć można w wielu pracach chociażby Roya Lichtensteina, którego styl określany jest jako komiksowy.

Kolejną bardzo ważna techniką był tzw. „assemblage” – czyli nadawanie gotowym przedmiotom nowych znaczeń, tudzież „ready mades”, w którym przedmioty codzienne pozbawione funkcji użytkowej, przedstawiane są jako samorodne dzieła. Bardzo często posługiwano się także techniką paper-mache i tworzono z tej specyficznej masy imitacje elementów użytkowych, czego przykładem są prace Claes’a Oldenburg’a.

Zobacz także:

Monika Łuczkowska OFFline profil autora

Autor: Monika Łuczkowska

Napisz do autora

Artykuły (1) Galerie (0) Średnia ocen (4.09)

Wiek: 26 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Irena Filus 08.01.2011 23:03

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 57

Co to za dyskusja nie na temat? Kazdy sobie rzepke skrobie. Pan Jacek nie jest literatem tylko artysta i jak kazdy artysta nie traktuje swojej pracy powaznie a szkoda, bo moglby z tego niezle zyc

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacek Łukaszewski 29.11.2009 18:14

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 56

Ktoś sprzedał Hutnika na złomowisku z obciętą głową za 1/2 litra. To dużo? A ja z tego zrobiłem lampę. Mnie chodzi raczej o kulturę i obyczaje. Stąd każda moja praca jest opatrzona scenariuszem. To jest dla mnie ważniejsze. Łączę w ten sposób niejako działalność lieracką z wizualizacją prac (rzeżb-kompozycji). Natomist o gustach raczej się nie dyskutyje.
Jacek Odrowąż-Łukaszewski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Krajewska 28.11.2009 02:50

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 49

Nic nie stoi na przeszkodzie aby pójść i kupić antyk.?Tylko czy nas wszystkich na to stać?
To co jest bardzo dobre, zazwyczaj jest również bardzo drogie.!!!!!!!!!
Ale może lepiej posiadać zdjęcie w stylu pop -artu?niż--- ;jelenie na rykowisku;.?
Wszystko zależy od gustu .......,no i pieniędzy.(niestety).
Pan Jacek jest przedstawicielem art deco-są to piękne przedmioty,eleganckie,wyrafinowane,perfekcyjne,często wykonane z drogiego materiału,miło byłoby otaczać się takimi przedmiotami,jest tylko jeden problem,zapewne nie są one dostępne dla szerokich mas.

Dobrze ,że możemy podziwiać je na wystawach.;);)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Krajewska 28.11.2009 02:35

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 59

Każdy ma to co lubi.Skoro powstał taki styl -widoczne jest takie zapotrzebowanie,i ludzie tego chcą.N

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacek Łukaszewski 28.11.2009 01:58

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 63

Kicz , tandeta, itd ,.... ale jak Pani zauważyła też dodałem w tagach pod moim artykułem : obyczaje . Ale skoro podpisała się Pani, a usunęła swój profil to chyba stchórzyła , w każdym razie nie należy to do dobrych obyczajów!
Chętnie bym podyskutował.
Z poważaniem:
Jacek Odrowaz-Lukaszewski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacek Łukaszewski 22.11.2009 21:24

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 51

Historia powstania Mojej Lampy-rzeżby : Wenus z Milo czyli Anioł Śmierci z Nowej Huty (z cyklu: Lampy Krakowa -Światła Paryża)
jest ciekawa. Opisałem ją osobno, daje dużo do przemyślenia.
Natomiast kompozycję można obejrzeć na wystawie.
Wernisaż Wystawy: Mój Anioł Stróż,5 grudzień 2009 (Galeria Audialnia-Kraków).
Czy to jest kicz?
Piękny odlew Postaci. Zapraszam.
/-/ Jacek Łukaszewski-Odrowąż

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.06.2009 16:56

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 67

:]

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.