Facebook Google+ Twitter

Kontra reformie edukacji. Tona podpisów. Będzie referendum?

Prowadzona od pięciu lat w Polsce walka rodziców o wycofanie się MEN z projektu reformy o obniżeniu wieku szkolnego, od szóstego roku życia dziecka, zaczyna przybierać coraz szersze rozmiary i formy. Do Sejmu trafił wniosek o referendum.

 / Fot. Wikimedia CommonsDziałające w przedmiotowej sprawie, od maja 2009 roku, "Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców", zebrało w kraju blisko milion podpisów pod społecznym referendum. 12 czerwca dostarczono do Sejmu sto paczek ważących blisko tonę, z listami 947.088 osób, które opowiadają się za referendum edukacyjnym. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców stawia sprawę stanowczo i nie odpuszcza - jak podkreśla w uzasadnieniu - w tej niezwykle istotnej sprawie dla rodziców i dzieci.

Zobacz zdjęcie - Przedstawiciele Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, z akcji "Ratujmy Maluchy i starsze dzieci też!", przed złożeniem wniosku o referendum edukacyjne w Sejmie (Foto: PAP/Jakub Kamiński) - Polskie Radio.

Tomasz Elbanowski, prezes Stowarzyszenia Praw Rodziców a jednocześnie członek inicjatywy "Ratujmy Maluchy", przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że podpisy są po to głównie, aby rząd wycofał się z reformy obniżającej wiek szkolny. Prezes zaznaczył, że rodzice występują przeciwko reformie już od pięciu lat.

Fundacja "Rzecznik Praw Rodziców" przygotowała 5 pytań do referendum. Jego uczestnicy mieliby odpowiedzieć, czy są za: obowiązkiem szkolnym dla 6-latków; obowiązkiem przedszkolnym dla 5-latków; przywróceniem pełnego kursu historii i innych przedmiotów w liceum ogólnokształcącym; przywróceniem systemu "8 lat podstawówki, 4 lata szkoły średniej"; i czy są za powstrzymaniem istniejącego procesu likwidacji szkół publicznych w kraju – podaje Polskie Radio.

Prezes fundacji "Rzecznik Praw Rodziców" Karolina Elbanowska jest przekonana, że dzięki tym podpisom, uda się powstrzymać reformę edukacji. Zwraca przy tym uwagę, że w demokracji rząd wybierany jest przez ludzi, parlamentarzyści są reprezentantami narodu, a podpisy Polaków zostały przyniesione do reprezentantów narodu w Sejmie.

Marszałek Sejmu, Ewa Kopacz informując o przyjęciu podpisów, przyznała, że może trochę minąć czasu, zanim urzędnicy sejmowi sprawdzą poprawność prawie miliona podpisów. I podkreśliła, że nie będzie żadnej zwłoki w tej sprawie.

Marszałek Ewa Kopacz powiedziała, że nie wie jeszcze w tym momencie, czy w głosowaniu wyrazi poparcie za referendum. Potwierdziła, że decyzję podejmie na sali plenarnej Sejmu, kiedy trzeba będzie nacisnąć przycisk "Za" lub "Przeciw".

Zarówno rodzice, jak i Stowarzyszenie Praw Rodziców, zwracają uwagę na słabe przygotowanie szkół i nauczycieli w kraju do rozpoczęcia wdrażania reformy. Brakuje też niezbędnych podstaw pedagogicznych w przygotowaniu dzieci w przedszkolach do wczesnego podjęcia obowiązku szkolnego.

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców dotarły do treści projektu ustawy MEN o reformie edukacyjnej. Jak twierdzą w oświadczeniu – przewiduje się podział rocznika dzieci urodzonych w 2008 roku, "na połowy i objęcie jednej z nich obowiązkiem szkolnym w wieku sześciu lat, a drugiej w wieku siedmiu lat", co – zdaniem obu instytucji społecznych - jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości, o czym czytamy w gazeta.pl.

W projekcie Ministerstwa Edukacji Narodowej zaproponowano, aby we wrześniu 2014 roku, obowiązek szkolny objął wszystkie dzieci 7-letnie, w tym rocznik 2007 i dzieci 6-letnie, urodzone w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2008 r. Spełnianie obowiązku szkolnego, według projektu, będą mogły rozpocząć też dzieci urodzone w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2008 roku, jeśli taka będzie wola ich rodziców, a także - jednak na wniosek rodziców - dzieci 5-letnie urodzone w 2009 roku.

W odniesieniu do dzieci 5-letnich, decyzję o przyjęciu do I klasy podejmować będzie dyrektor szkoły, jednakże po zasięgnięciu opinii publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Ta sama zasada ma obowiązywać także kolejne roczniki.

Zgodnie z projektem MEN, we wrześniu 2015 roku, obowiązkiem szkolnym mają być objęte dzieci 7-letnie, urodzone w okresie 1 lipca - 31 grudnia 2008 roku oraz wszystkie dzieci z rocznika 2009, czyli 6-latki. Proponuje się również, aby od września 2014 roku klasy pierwsze szkół podstawowych liczyły do 25 uczniów. Taki przepis ma zostać wprowadzony obowiązkowo od września 2014 roku i docelowo będzie dotyczył klas I-III (we wrześniu 2014 r. klasy I, we wrześniu 2015 klasy I i II, od września 2016 klasy I-III).

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

1. Skoro dzieci mają iść rok wcześniej do szkoły, to chyba uczą się rok dłużej?
2. Ciekawe co to były za badania. W porównaniu z kim mamy takie dobre szkolnictwo?
3. A propos tego raportu - można w nim przeczytać ,ze Polska ma najwięcej ludzi z maturą na rynku pracy oraz korzystny stosunek ilości ludzi z wyższym wykształceniem w stosunku do ludności kraju.
Moim zdaniem to o jakości nauczania nic nie mówi. Mam do czynienia często z grupą młodych ludzi i widzę z lekka coś innego.
- Świetnie obsługują komputery i tak dalej, ale z wiedzą powszechną mają problemy. Duża część nie ma pojęcia kiedy np była ostatnia wojna światowa (typują, że ze 30 lat temu), nie znają geografii i mają problemy z poprawnym budowaniem zdań.

4. A napisałem o praniu mózgu, bo do tego też służy powszechne szkolnictwo - do wychowania młodych ludzi na obywateli, którymi łatwo będzie rządzić.
Za PRL mieliśmy Wychowanie Obywatelskie (dla nie pamiętających - to taki przedmiot), a teraz w jego miejsce jest religia. Idee inne - cel ten sam. Każdemu krajowi przydadzą się zdolni fachowcy nie mający pojęcia o świecie, historii i geografii, bo tacy grzecznie będą wykonywali polecenia.
Świetnie to widać np. w USA, gdzie obywatele naprawdę wierzą w to, że ich ojczyzna jest gwarantem wolności i demokracji... :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepiej aby dzieci zaczęły naukę od 3roku zawsze to zysk dla państwa wcześniej zaczną pracować

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polska zajęła 14 miejsce w świecie wg raportu Pearson . [ tzw krzywa nauczania ]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rok dłuższego ? Wliczył pan rok repetowania ?
A tak na marginesie spytam dlaczego tak narzekamy na edukację ? Ostatnie badania[ międzynarodowe] wykazały ,że mamy dobre szkolnictwo i świetnie wykształconą młodzież . Przestańmy z tym wszechobecnym zrzędzeniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tak w ogóle to jakie jest uzasadnienie dla tego rok dłuższego prania mózgu? (Nazywanego niesłusznie edukacją...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja również znam szkoły, które zmieniły się nie do poznania wraz ze zmianą dyrektora. Tylko musimy pamiętać o jednym: zdarza się, że tzw. organ prowadzący szkołę (jednostka samorządu terytorialnego) za wszelką cenę dąży do oszczędności i spogląda łaskawym okiem na tych dyrektorów, którzy przyjmą od samorządu "co łaska" i nie domagają się więcej. Pół biedy, jeśli dyrektor ma możliwość znalezienia sponsorów, a rodzice wspierają szkołę finansowo lub w inny sposób. Gorzej, gdy na taką pomoc nie można liczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto ,wszystko zależy od dyrektora szkoły .
Przez ostatnie 10 lat miałam przyjemność obserwować jedną z "podstawówek ".
Przez pierwsze lata była to szkoła szara , niezbyt czysta , bez wystroju wnętrz .
Po zmianie dyrekcji nie poznałam szkoły .
Elewacja pomalowana kolorowo , ościeżnice okien pod kolor elewacji . Wnętrze też
pomalowane i ozdobione różnymi pracami dzieci .
Na każdym piętrze wystawy prac konkursowych poszczególnych klas . Dużo kwiatów .
Akademie z okazji różnych świąt . Się działo , aż serce się radowało .Mnóstwo kółek zainteresowań , wycieczki i tak mogę wyliczać
Pokój dla maluchów nie miał ławek , były stoliki . Dywan a na dywanie pani z dziećmi.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że należy najpierw rozgraniczyć dwie sprawy. Interes dziecka i interes rodziców. Wbrew pozorom one są nieco rozbieżne. Przy czym ten pierwszy problem rozumiem, jako stworzenie dziecku optymalnych warunków do wszechstronnego rozwoju. To powinni określać fachowcy; psycholodzy i pedagodzy. Natomiast w konkretnym przypadku kwalifikacja dziecka czy już osiągnęło zdolność szkolną powinna być podejmowana z udziałem rodziców. Czyż to takie trudne do zorganizowania?

Myślę, że jest to znacznie łatwiejsze od stwierdzenia dorosłości młodego człowieka, którą ustawodawca - mimo większej złożoności problemu - "cięciem administracyjnym" załatwił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto, wiele zależy od tego, gdzie zaczyna się edukację. Wciąż bardzo wiele szkół nie ma warunków do prowadzenia zajęć dla małych dzieci. Widywałam "zerówki" w postaci niewielkiej sali lekcyjnej, której połowę zajmowały ławki, a drugą - wytarty dywan, służący jako miejsce do rekreacji. Czy można dziwić się rodzicom, że wolą dłużej zatrzymać dziecko w przedszkolu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój bliski krewny właśnie kończy gimnazjum z czerwonym paskiem .Edukację zaczynał w wieku 5 lat .
Zna dwa języki angielski [ lepiej ] i niemiecki .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.