Facebook Google+ Twitter

Kontrewolucja kulturalna z Kazimierzem Kutzem w Krakowie

"Inteligenci wszystkich opcji łaczcie się". "Na barykady ludzie kultury". "Czytam, więc jestem". Takimi hasłami krakowski teatr Groteska ogłosił i rozpoczął "Kontrrerwolucję kulturalną".

Człowiek bierze się z literatury, wyznał Kazimierz Kutz, znakomity gość w teatrze Groteska w poniedziałek 24 lutego. Reżyser filmowy i teatralny, polityk , felietonista, a także autor wydanej niedawno książki "Piąta strona świata", w której dał wyraz silnego zakorzenienia w śląskiej ziemi. Ślązacy odwzajemnili miłość Kazimierza Kutza do tego regionu. Znalazł się na trzecim miejscu w plebiscycie na najważniejszych Ślązaków stulecia. "Kontrewolucja kulturalna" zawiera w swym programie, "Kod mistrzów", czyli cykl spotkań z intelektualnymi i artystycznymi autorytetami. Zaczęło sie od mocnego uderzenia, spotkania widowni teatralnej wypelnionej po brzegi z wybitnym reżyserem, mistrzem filmowego przekazu.

Prof. Tadeusz Lubelski prowadzi rozmowę z Kazimierzem Kutzem / Fot. Klaudyna SchubertOnegdaj Tadeusz Kantor w wywiadzie telewizyjnym akcentował wagę zbiegów okoliczności w osiąganiu artystycznego sukcesu.Zdarzyło się, że w przedwojennych Szopienicach w pobliżu domu Kutzów, osiedlili się nowi lokatorzy, którzy posiadali ogromną bibiotekę. Po okupacji siedemnastoletni Kazimierz był napuchnięty, jak się wyraził, arcydziełami literatury europejskiej. Rozmiłowany w książkach marzył, aby zostać pisarzem. Myślał o studiach polonistycznych. Miał jednak obawy, że ze śląską gwarą i małym obyciem w mowie jezykiem literackim sobie nie poradzi. Dostał się do łódzkiej szkoły filmowej. Tam pilnie studiował. Potrafił się uczyć nawet osiemnaście godzin na dobę. I znowu trafił na okoliczność, która stała się wyjatkowo bogatym zaczynem w dojrzewaniu poszukiwań artystycznych reżysera. Były to analizy arcydzieł literackich pod kierunkiem wybtnej teoretyczki literatury, pani prof. Stefanii Skwarczyńskiej. Podczas studiów Kazimierz Kutz obejrzał dwa tysiące filmów. Sposród ich twórców wybrał mistrzów, których sobie upadobał. Wielką trójcą maestrii filmowego przekazu są dla Kazimierza Kutza : Charlie Chaplin, Robert Bresson i Siergiej Eisenstein.

Reżyser odpowiada na pytanie profesora / Fot. Klaudyna SchubertNa spotkaniu z tak barwną postacią nie mogło zabraknąć zabawnych anegdot gościa. Z czułością wspominał śląskich statystów do filmu "Sól ziemi czarnej". Pojawiali sie z ciekawości. Jak wygląda nasz czlowiek, który tak daleko zaszedł? Czy reżyserię można wogóle nazwać robotą? A jeśli tak, to czy to jest ciężki, czy lekkki kawałek chleba? Niektrórzy z nich promowali swoje egzotyczne oferty współpracy. Jeden chwalił się, że umie spadać z każdej wysokości. Inny, że był kiedyś treserem i poradzi sobie nawet z tygrysem, jak będzie trzeba. I był też taki, co przepraszal reżysera, że jest "nabzdryngolony", ale baba pojechała na dwa tygodnie na wczasy i on ma "fraj".

Z pewnościa reżyser ma wiele pikantnych anegdot z życia sławnych ludzi, których w życiu spotkał. W domu reżysera zawitał kiedyś Zbigniew Cybulski. W kuchni aktor zauważył, ze pies je parówki. Cybulski położył się na podłodze i jadł razem z psem. A kto powiedział, że inteligencja polega na tym, żeby nic nie robić? Otóż autorem tych skrzydlatych słów był przyjaźniący sie z reżyserem Stanisław Dygat.

Poczucie humoru przydaje się Kazimierzowi Kutzowi w pisaniu felietonów, które publikuje w katowickim wydaniu "Gazety Wyborczej". Dziwne, choć nie pozbawione sensu wydaje się credo tego autora, że ludziom trzeba mówić to, czego nie chcą słyszeć.
"Ślązacy są dupowaci"- napisał w jednym felietonie. Posypały się gromy na autora, dużo czytelników obraziło się. Ale niektórzy zastanowili się, czy aby on nie ma racji? I z radością felietonista wyznaje, że skoro sprowokował ludzi do refleksji, to tym samym stał się nauczycielem ludowym.
A prowokować potrafi na wiele sposobów. Nie chodzi do kościoła, paraduje z gejami. W swoich wystąpieniach tępi głupotę i zacietrzewienie "prawdziwych Polaków" i dziwił się na końcu spotkania, że nikt z tego sortu w Krakowie nie podjąl wobec niego awantury.

A co młodzieży radzi mistrz 85-latek?

Nie warto byc przeciętnym. W swoich poszukiwaniach staraj się o arcydokonania na miarę swoich możliwości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.