Facebook Google+ Twitter

Kontrola CBŚ w biurze byłego senatora Henryka Stokłosy

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-07-05 11:50

Kontrola ma związek z ujawnioną w maju aferą podatkową w Ministerstwie Finansów. Na korzystnych dla Stokłosy decyzjach urzędników ministerstwa skarb państwa stracił ponad 35 mln zł.

W sprawę zamieszani byli wysocy urzędnicy Ministerstwa Finansów, którzy umorzyli byłemu senatorowi ponad 8 mln zł podatku.

Takiego rozwoju sytuacji można było się spodziewać już od 18 maja, kiedy prokurator krajowy Janusz Kaczmarek oficjalnie potwierdził, że w związku z tzw. aferą podatkową byłym senatorem zainteresowała się prokuratura. Na decyzjach podejmowanych na korzyść Henryka Stokłosy w Ministerstwie Finansów skarb państwa stracił wraz z odsetkami ponad 35 mln zł.

Dokumenty pod lupą

Wczoraj organy ścigania podjęły konkretne działania. Funkcjonariusze CBŚ i śledczy z warszawskiej Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga wkroczyli wczoraj do biura Henryka Stokłosy. Czego szukali? Interesowały ich z pewnością dokumenty finansowe, mogące potwierdzić bądź wykluczyć związek byłego senatora z aresztowanymi urzędnikami resortu finansów.
Renata Mazur, rzecznik prokuratury, była oszczędna w słowach: – Robimy przeszukania. Jeżeli ich wynik będzie istotny dla sprawy, z pewnością o tym poinformujemy. Rzecznik prokuratury nie potwierdziła, czy funkcjonariusze CBŚ byli wczoraj również w Wągrowcu. Tam znajduje się bowiem biuro finansowe, zajmujące się pieniędzmi Henryka Stokłosy. – Gdybym to ja decydował o przeszukiwaniu, szukałbym przede wszystkim tam – powiedział nam anoniomowo jeden z prokuratorów.

Skorumpowani urzędnicy

Sprawa umorzonych podatków senatora ujrzała światło dzienne w 2004 r. Śledztwo przeciwko byłym szefom Departamentu Podatków Bezpośrednich, Sławomirowi M. i Andrzejowi Z., wszczęła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Henryk Stokłosa, któremu ci dwaj urzędnicy umorzyli 8 mln zł podatku, występował w tej sprawie jako świadek. Postępowanie przeciwko Andrzejowi Z. umorzono z powodu braku znamion przestępstwa. Na Sławomira M. prokuratura miała natomiast mocne dowody. – Na postanowieniu urzędnika o odmowie umorzenia napisał ręcznie polecenie wydania innej decyzji – mówi Mirosław Adamski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Proces w sprawie Sławomira M. stoi jednak w miejscu, gdyż do tej pory nie udało się odczytać aktu oskarżenia. Będzie on jednym z wielu, jakie czekają Sławomira M. i jego kolegę z departamentu. Prokuratura i CBŚ zdobyły bowiem dowody na to, że urzędnicy za łapówki umarzali podatki firmom powiązanym z pruszkowską mafią. Proceder trwał dziesięć lat. To jedna z największych ujawnionych w Polsce afer podatkowych. – Śledztwo w tej sprawie budzi szczególne zainteresowanie Prokuratury Krajowej – potwierdza rzecznik Prokuratora Generalnego, Robert Bińczak.

Wokół Śmiłowa

We wtorek wieczorem fala smrodu, których źródłem jest Farmutil, znów ogarnęła Piłę i okolice miasta. Fetor unosił się w powietrzu jeszcze wczoraj rano. Dziś przed komendą policji w Pile odbyła się pikieta przeciwko ujawnieniu przez policję danych osób, które interweniowały w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu zakładów należących do b. senatora Henryka Stokłosy. Według protestujących to z policji miały się wydostać do dziennikarzy i innych nieupoważnionych dane osób, które dzwoniły z prośbą o interwencje w związku z odorem, który wydobywał się z zakładów utylizacji odpadów w Śmiłowie (Wielkopolskie) należących do byłego Senatora Henryka Stokłosy. – Domagamy się wyjaśnienia sprawy i ukarania winnych - powiedziała organizatorka pikiety Irena Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej.

Agnieszka Świderska

D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.