Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8939 miejsce

"Kontrola" Wiktora Suworowa, czyli poznać imperium zła

Po setkach książek poruszających temat totalitaryzmu, można mieć wrażenie, że Suworow nic nowego w tym temacie nie ma do powiedzenia. Nic bardziej mylnego. Były agent GRU, mający dostęp do największych tajemnic ZSRR, w książce zdradza szokujące fakty.

okładka / Fot. "Kontrola" Wiktor SuworowKsiążka ma dwóch bohaterów. Pierwszą jest Nastia Strzelecka, młoda dziewczyna pracująca w fabryce "Sierp i Młot". A w czasie wolnym od pracy uczestniczy w kursie spadochronowym. Przynajmniej oficjalnie. Oprócz skoków, dziewczęta przechodzą morderczy trening sprawnościowy oraz uczą się technik walki. Nastia swoimi niezwykłymi umiejętnościami zwraca na siebie uwagę Chołowanowa, pilota i ochroniarza Stalina. To początek drogi, podczas której Strzelecka pozna osobiście dyktatora oraz największe tajemnice przedwojennego ZSRR. Gra, w którą zostanie uwikłana, zaważy na losach najwyżej postawionych członków partii oraz całego kraju.

Główni bohaterowie "Kontroli" od samego początku budzą w czytelniku sympatię. Jest to dziwne, ponieważ ich postępowanie trudno zaakceptować. Nastia rozstrzeliwuje ludzi bez mrugnięcia oka ani wyrzutów sumienia. Jednak bezgranicznie wierzy w słuszność tego co robi. Jest całkowicie lojalna względem kraju i Stalina, dla którego jest gotowa poświęcić życie. A co jeśli pojawiają się wątpliwości? A jeśli Stalin to faktycznie bezwzględny tyran? Strzelecka tłumaczy sobie, że broni kraju przed jeszcze większym złem. Jeśli przywódcą zostałby ktoś inny, to wtedy dopiero kraj spłynąłby krwią. Można odnieść wrażenie, że są to rozważania samego autora. Dość kontrowersyjne, ale warto się nad tym zastanowić.

Drugim bohaterem jest władza. Nie sex czy bogactwo, ale ona pociąga najbardziej. Władza dla samej władzy. Opisani w książce Suworowa najwyżsi członkowie władz zrobią wszystko, aby znaleźć się na szczycie. W walce o władzę nie ma przyjaciół, ale sami wrogowie, z którymi czasem warto się dogadać. Oczywiście tylko na krótki czas. Potem sprzymierzeniec staje się śmiertelnym przeciwnikiem. Im wyższe stanowisko, tym krócej się je posiada. A dymisja niemal zawsze oznacza stanięcie przed plutonem egzekucyjnym. Lecz władza otumania jak narkotyk. Najważniejsze jest jej posiadania, bez względu na konsekwencje.

Jedynym stałym graczem jest towarzysz Stalin. To on wszystko kontroluje. Dba, aby nikt nie był na wysokim stanowisku zbyt długo. Aby nie miał czasu znaleźć sprzymierzeńców i stać się na tyle silnym, by mu zagrozić. Kontrola, wszechwładna kontrola. Ale to za mało. Należy kontrolować kontrolowanych. A po odkryciu spisku, należy zlikwidować zagrożenie. Zwykle robi to Czeka. Ale czasem należy pozbyć się i kogoś z policji politycznej. Egzekucje wtedy wykonuje na przykład wojsko. Wszyscy muszą się wzajemnie siebie bać i nienawidzić. To gwarantuje, że trudno znaleźć wspólników ewentualnego spisku.

Po setkach książek poruszających temat totalitaryzmu, można mieć wrażenie, że Suworow nic nowego w tym temacie nie ma do powiedzenia. Nic bardziej mylnego. Suworow to osoba doskonale znająca mechanizmy państwa totalitarnego. Bo kto lepiej je poznał, jeśli nie były agent GRU, czyli radzieckiego wywiadu wojskowego, który posiadał dostęp do najgłębiej skrywanych tajemnic ZSRR? Gdyby nie ten fakt, można by potraktować książkę jako luźną wariację na temat czasów Związku Radzieckiego. Niektóre przedstawione w powieści fakty bardziej przypominają pomysły scenarzystów filmów o Jamesie Bondzie. Jak inaczej określić opisywane tajne tunele moskiewskiego metra, o istnieniu których niemal nikt nie wie, klasztor pełen pięknych młodych agentek, obsługujących najnowocześniejsze dostępne maszyny, czy niesamowicie skomplikowane urządzenia, będące kluczem do kontroli nad tajnym podziemnym miastem. A jednak to są fakty.

Są dwa rodzaje książek: takie, które wciągają dopiero po przeczytaniu kilkudziesięciu stron oraz te sprawiające, że po przeczytaniu kilku stron wiadomo, że jest to świetna powieść. "Kontrola" to książka jeszcze innego rodzaju. Od niemal pierwszej strony czytelnik wie, że będzie to pasjonująca lektura, a z każdą następną wciąga jeszcze bardziej. Ale jak mogłoby być inaczej, skoro napisana jest lekkim językiem, akcja niczym nie ustępuje książkom Clancy’ego czy Grishama. Po sięgnięcie po lekturę zachęcam szczególnie czytelników, którzy dotychczas stronili od tego typu powieści. Dodam, że stronili całkiem bez powodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Mariuszu, co do "imperium zła", to ten zwrot jest mocno ugruntowany od kilkudziesięcioleciu lat, i odnosi się do ZSRR. Zatem nie rozumiem obiekcji.
Co do CIA czy Mossadu podzielam twoje zdanie, ale to temat na oddzielny artykuł, lub wręcz całą serię artykułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Twierdzenie że "Kontrola" jest o "imperium zła" i "totalitaryzmie" to gniot sofistyczny. Ktoś kto tak postrzega tą książkę musi mieć totalnie wypaczony pogląd na wydarzenia historyczne i polityczne, bezrefleksyjnie powielać hasła z nowomowy zachodnich mediów. Mam podobne odczucia co Robert Danieluk, mi się ta książka bardzo podoba i też polecam "Wybór", gdyż w mojej recepcji te dwie książki Suworowa są przede wszystkim o samodoskonaleniu, mogą zainspirować i a nawet stać się podręcznikami (nie mdłymi i głupimi poradnikami jak osiągnąć szczęście, których pełno dziś w księgarniach). Jeśli już ktoś chce na siłę odrzucić ideę samodoskonalenia, to książka ta będzie o władzy a nie o "imperium zła", gdyż na tej samej zasadzie co Stalin i jego służby działa wiele rządów i agencji także z krajów nazywanych demokratycznymi (np. władze USA ze swoimi agencjami takimi jak CIA, władze Izraela ze swoim Mossadem, itd. wykonują takie same chwyty co towarzysz Stalin i jego służby, a wszystko to ma korzenie w starożytności, o czym pisał np. Sun Tzu w swojej "Sztuce wojny".)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dla mnie to najsłabsza książka Suworowa.
Za to recenzja bardzo dobra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"No i zasadnicze pytanie: no i gdzie to teraz wszystko jest?"
kto wie, może rdzewieje gdzieś za obskurnym warsztatem jak to cudeńko sowieckiej technologii: http://englishrussia.com/index.php/2008/07/30/where-do-shuttles-go/

Komentarz został ukrytyrozwiń

O kurczę, a ja myślałem, że to jakaś nudna dokumaentalna kniga. Świetna recenzja.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie sądzę, że Suworow wpada w paranoję. Tajne tunele i schrony w moskiewskim metrze są faktem. W przeróżnych mediach co jakiś czas pojawiają się reportaże i zdjęcia. Co do podziemnego miasta, to również nie jest to niemożliwe. Wystarczy wspomnieć niemieckie budowle z czasów wojny. Specjalne pociągi również są faktem. W czasach ZSRR nie były niczym nadzwyczajnym. Ja zaryzykowałbym twierdzenie, że rzeczywistość niekiedy jest bardziej niesamowita, niż ta opisana w "Kontroli".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Kowalski
  • Jan Kowalski
  • 30.08.2010 13:19

>A jednak to są fakty.

Podoba mi sie proza Suworowa od czasu jak w 1989 sekcja polska BBC emitowala jego "Akwarium". "Kontrole" czytalem jakis czas temu. Teraz wlasnie czytam "Wybor" i nie moge odeprzec wrazenia, ze autor troche wpada w paranoje. Super wynalazki, tajemnicze korytarze, ukryte kajuty na rosyjskich drobnicowcach, tory i pociagi dla wybrancow... Mysle ze rzeczywistosc byla duzo prostrza, a rozwiazania bardziej przyziemne. ... No i zasadnicze pytanie: no i gdzie to teraz wszystko jest? (Tylko nie piszcie ze Putin ukryl)
Pozdrowienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

To i ja przeczytam, skoro dobra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem prawie wszystkie jego książki i ta jest dla mnie najlepsza :) Polecam też "Wybór".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.