Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32484 miejsce

Kontrowersje wokół instytutu wychowania

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2006-06-21 19:16

Liczne błędy prawne, absurdalne zadania, pensja prezesa równa pensji premiera - to tylko część zarzutów, jakie zgłosili posłowie w czasie pierwszego czytania ustawy powołującej Narodowy Instytut Wychowania.

Narodowy Instytut Wychowania ma się zajmować „działalność promocyjną, badawczą i opiniodawczą w dziedzinie wychowania dzieci i młodzieży”. Na początku zatrudnienie znajdzie w nim sto osób, a jego utrzymanie kosztować będzie 11,2 mln zł rocznie. Zdaniem PiS i LPR powołanie Instytutu to recepta na pogłębiający się kryzys wychowania młodzieży.

Mniej optymistycznie podchodzi do sprawy Samoobrona. - W tym projekcie jest bardzo wiele rzeczy do poprawienia. Na przykład przy powoływaniu prezesa NIW przez Sejm zasięga się opinii marszałka Senatu, ale do odwołania wystarczy opinia Sejmu. Członkowie rady Instytutu zmieniani są co pół roku, a rada spotyka się co najmniej trzy razy w roku, co oznacza, że osoba będąca w jej składzie może ani razu nie obradować - punktował ewidentne błędy Mirosław Krajewski z Samoobrony.

Niepotrzebna instytucja

Artur Ostrowski z SLD podkreślał, że kolejne decyzje rządu wyprowadzają odpowiedzialność za wychowanie poza Radę Ministrów. - Po co nam ta instytucja? Czy nie wystarczyłoby ministerstwo edukacji i wychowania, albo po prostu jakiś departament? - pytał poseł. Jego zdaniem NIW będzie indoktrynować młodzież, bo jego twórcy jako najważniejsze zadania stawiają chrześcijaństwo i patriotyzm. - Gdy Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował, by do najważniejszych wartości wymienianych w ustawie dodać prawa człowieka i wolność słowa, jego głos został zignorowany - dodał Ostrowski.

Marnowanie pieniędzy

- Głosowaliśmy za rządem Kazimierza Marcinkiewicza, bo obiecywał w edukacji ważne zmiany. Nic jednak nie zrobiono. Odbiera się za to obiecane przedszkola dla pięciolatków - mówił Tadeusz Sławecki z PSL, który sam jest wiejskim nauczycielem. Zdaniem PSL, instytut to marnowanie pieniędzy podatników.

W obronie projektu stanął Jan Jarota z LPR, który stwierdził, że rodzina i szkoła to za mało, by wychować młodą osobę. Opowiedział się też przeciw wczesnej edukacji dzieci i obowiązkowi nauki do 18 roku życia. Kontrowersyjny projekt trafi do dalszych prac w komisji.

Za odrzuceniem projektu mają głosować PSL, SLD i PO, ale poparcie go zapowiadają PiS, LPR i Samoobrona.

Aleksandra Kurowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.