Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42218 miejsce

Kontrowersyjna ustawa. Tusk wzywa na pomoc służby obcych państw

Do Sejmu trafił kontrowersyjny projekt rządu Donalda Tuska umożliwiający interwencję w Polsce służb innych państw.

 / Fot. PAP/Paweł SupernakProjekt zakłada wspólne działania operacyjne oraz ratownicze polskich służb oraz zagranicznych (funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Państwowej Straży Granicznej) na terytorium Rzeczpospolitej. Działania operacyjne dotyczą ochrony imprez masowych, ale również i wolnych zgromadzeń. A to oznacza, że do pacyfikacji buntu polskiego społeczeństwa obecne władze (wystarczy wniosek Komendanta Głównego Policji, albo w wyjątkowych sytuacjach Ministra Spraw Wewnętrznych) mogą wezwać, dla przykładu rosyjskie lub niemieckie służby: "Czy niemieccy policjanci będą mogli wjechać swymi radiowozami i strzelać do Polaków na terenie Polski? Czemu nie. Czy białoruskie, rosyjskie i jakiekolwiek inne służby z obcych państw będą mogły rozprawiać się z naszymi rodakami na obszarze naszego kraju? Czemu nie. Wystarczy tylko, aby zostały o to poproszone przez polskie władze."- pisze ironicznie Piotr Cywiński w portalu wpolityce.pl.

Co ciekawe będą one miały prawo użycia broni. Taką możliwość daje im art.8 ustawy: "zagraniczni funkcjonariusze jednej i „więcej niż jednej służby”, biorący udział w operacjach na lądzie, wodzie lub w powietrzu mieliby prawo do występowania w mundurach, do „wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej, amunicji oraz materiałów pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego” oraz do „użycia broni"".- czytamy w portalu wpolityce.pl.

Publicysta "Naszego Dziennika", Stanisław Michalkiewicz jest przekonany, że sprawa ma ścisły związek z pogarszającą się sytuacją ekonomiczną naszego państwa. Władza obawia się z tego powodu masowych protestów, a w związku z tym, że państwo jest kompletnie rozbrojone, wzywa na pomoc służby innych państw. Nieprzypadkowo wcześniej prezydent Bronisław Komorowski znowelizował prawo do zgromadzeń oraz wprowadził ustawę u stanach wyjątkowych. Jak pisze Michalkiewicz : "Bezpieczniackie watahy już od pewnego czasu tworzą sobie pozory legalności, żeby wziąć nas za mordę, byśmy nie mogli skutecznie zaprotestować przeciwko postępującemu rozkradaniu państwa i zwiększania długu publicznego, który jako obywatele będziemy musieli spłacać i spłacać lichwiarskiej międzynarodówce aż do końca świata".

Sprawa budzi najgorsze skojarzenia. Michalkiewiczowi przypomina akurat "recedywę saską": "Stanowi to kolejny symptom recydywy saskiej. Jak pamiętamy, plagą stosunków polskich w czasach saskich był „jurgielt”, czyli rozpanoszona agentura - tak jak teraz, kiedy jest rzeczą niemal pewną, że bezpieczniackie watahy i poszczególni ubecy wysługują się państwom ościennym, które robią z Polską, co tylko chcą. W czasach saskich wszechmocna i wysługująca się obcym dworom agentura blokowała każdą próbę wzmocnienia państwa, a zwłaszcza - powiększenia wojska. Teraz tak samo - za sprawą bezpieczniackich watah państwo mamy nie tylko rozbrojone, ale w dodatku - niezdolne do stworzenia siły w żadnym segmencie swego funkcjonowania.(...) Z kolei Wiesław Johann uważa, że ustawa rządu Donalda Tuska postuluje reaktywację Układu Warszawskiego: "To jest kuriozum. Dla mnie to jest szokujący projekt. Co to ma być? Wzywanie bratniej pomocy, jak w było w 1956 na Węgrzech, czy w 1968 w Czechosłowacji? To jest jakieś głębokie nieporozumienie."

Michalkiewicz od dawna powtarza za Margaret Thatcher, że Unia Europejska jest pomysłem Niemiec na hegemonię europejską. Według niego wkraczamy w decydującą fazę budowy IV Rzeczy pokojowymi metodami ( Michalkiewicz uważa, ze od jakiegoś czasu kryzys ekonomiczny jest sterowany i wykorzystywany do tego celu). W ocenie felietonisty Radia Maryja ratyfikacja traktatu lizbońskiego była wielkim błędem Polski. Następstwa tej decyzji mogą być dla Polski nieobliczalne, z utratą niepodległości włącznie. To właśnie w traktacie lizbońskim jest zapis o „klauzuli solidarności”, który pozwala na interwencje w państwie, w którym zagrożona jest demokracja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z autorem Radosławem Kowalskim. Donald Tusk jako premier jest zgraną kartą. Jest niczym znaczek, zwany kancera. Kiedyś coś znaczył a teraz trwa tylko dla trwania przy władzy i zbierając same profity z takiego stanu rzeczy. Wcale to nie znaczy, że lepszym jest Jarosław Kaczyński albo środowisko związane z PiS albo Rydzykiem. To dla rozjaśnienia tematu. PSL z SLD niczym nie ustępują w złym słowa znaczeniu prze mnie wymienionym.
@Janek Muzykant. Skoncentruj się na artykule : "Tusk wzywa na pomoc służby obcych państw".
Taką mam do ciebie prośbę. Zrobisz to w imię twojej normalności i w poszukiwaniu wszędzie wrogów, troli itp.

Mnie też usuniesz i będziesz grał rolę jedynego sprawiedliwego?Teraz piszesz tym nickiem @Janek Muzykant.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Renia Kocur. Łatwo tak ujadać jak Pani, kiedy ma się wizerunek bez twarzy (stan na: 2013-02-06-16:02).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.