Pozycja materiału w rankingach:
Na radomskich przystankach pojawiły się kontrowersyjne plakaty na temat aborcji. Pokazują kobietę w ciąży, a obok niej dłoń w chirurgicznej rękawiczce, która trzyma zakrwawiony nóż. W oczy rzuca się również czerwony napis "Nie zabijaj miłości!".
Na plakatach nie ma nazwy ani loga organizacji odpowiedzialnej za ich rozwieszenie w ostatni wtorek na radomskich przystankach autobusowych. Podany jest tylko adres e-mail: niezabijajmilosci@gmail.com. Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu wyjaśnia, że za całą akcją stoi lokalny oddział Wspólnoty Przymierza Rodzin "Mamre". Przewoźnik wyraził zgodę na rozwieszenie 30 plakatów. Będą one wisieć do 7 czerwca. Zobacz także:
Artykuły
(555)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 03.06.2010 19:35
Nie ma na plakacie żadnego loga a po przecież wiadomo kto zażarcie walczy z aborcją.
Henryk Kokot 03.06.2010 14:04
Cieszy mnie fakt, że posiada pan jeszcze przyjaciół, to obecnie towar deficytowy. Pańskie niewybredne komentarze nigdy nie budziły we mnie zachwytu. W związku z czym, w odpowiedzi na pańskie pytanie, pozwolę sobie powołać się na jedno z praw Murphy'ego "Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy"!!!
Henryk Kokot 03.06.2010 13:34
Jest pan nr.1 na liście panie Zdzisławie!!!
Emil Samson 03.06.2010 13:14
"nie zabijaj miłości, pozwól jej istnieć bez niechcianej ciąży, śluby wymuszony nie jest rozwiązaniem"
gdybym mieszkał w Radomiu to taki napis był dołączył do tych plakatów, oczywiście za zgodą przewoźnika :)
Jadwiga Kowalczyk 03.06.2010 12:45
Pani Agnieszko - prosze sobie darowac myslenie na temat "co ja chciałam". Przesadna troska o moje chciejstwo.
Autor usunął profil 03.06.2010 12:25
Co za problem. Swoboda "wypowiedzi" panuje
Każdy ma prawo postawić sobie plakat taki, jaki chce.
Przeciwnicy też mogą to zrobić i umieścić swoje hasła, ale Oni wolą negować i się oburzać.
Autor usunął profil 03.06.2010 12:10
W tagach artykułu Piotra jest m.in. : aborcja. Można z łatwością to skojarzyć z aborcjonistami i stąd moje krótkie nawiązanie do tej problematyki.
Przypominam, że mój wpis był o dokonywaniu późnych aborcji według tillerowskich procedur, a nie dotyczy wszystkich przypadków pozbawiania życia (opcja dla pro-life) lub aborcyjnych zabiegów (opcja dla pro-choice).
To nie żaden klecha, żaden rydzykowski gwardzista, żaden fanatyk religijny z telewziji TRWAM (używając języka aborcyjnych propagandzistów) nie złapali pani Sella na „gorącym” uczynku, a zrobił to ktoś zupełnie inny-bliska jej osoba. To kumpela p. Selli ją wsypała. Otóż Tina Davis była pracownica (razem współpracowały) w klinice złożyła do organizacji Operation Rescue skargę, a przedstawiciele OR zawiadomili policję o dokonanym przez Sellę przestępstwie. Koleżanka sypnęła ją dlatego, ze widziała zdjęcia i to dziecko, które było najpierw-digoxinem, a potem kleszczami. Tina Davis po tym zdarzeniu zwolniła się i sypnęła, jak najbardziej słusznie, swą nawiedzoną koleżankę.
A zeznania innej kobiety Michelle Armesto-Berge (chodziło o ten sam przypadek późnej aborcji) również obciążają „dokonania” Selli. Takich przypadków można znaleźć bardzo dużo, ale to nie miejsce, żeby to poruszać, żeby nie niepokoić.
A zdecydowanie moralne prawo daje autorytet w rodzaju :Bernarda Natansona, Stojana Adasevica (byłych aborterów) i tzw. żywy dowód Gianny Jessen (niedoszłej ofiary późnej aborcji).
Małgorzata Najda 03.06.2010 12:02
Dlaczego nie można propagować szczęśliwego życia. Życie na siłę to koszmar link
Agata Kowalczyk 03.06.2010 11:36
Czyli co, pani Agnieszko, to, że troszczymy się o te bachory, których, wg pani, nie ruszają krwawe obrazki, jest dla Pani czymś dziwnym? Co panią tak zdumiewa? Że ludzie, którzy się z panią nie zgadzają, też mają jakieś uczucia? To dlatego usiłuje nas pani w czambuł oskarżać o znieczulicę? Kto się wykazuje większą znieczulicą, wg pani - pani Daniela, postulująca propagowanie macierzyństwa w piękny sposób, czy autor plakatu, któremu roją się w głowie takie obrazki, i pragnie się nimi dzielić z ogółem?
Oczywiście że zjawisko istnieje - i wszyscy o tym wiedzą. Ale czy to zjawisko aby na pewno polega na pruciu nożem ciężarnych brzuchów ze szminkowymi napisami?
Zresztą, tak z drugiej strony - jeśli naprawdę "trochę farby" nikogo nie rusza, to po jaką cholerę ten plakat wygląda tak a nie inaczej?
Henryk Kokot 03.06.2010 11:26
O wiele więcej dobrego zrobi taki plakat, jak tu link
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1573)