Facebook Google+ Twitter

Konwencja o przemocy. "Lekarstwo groźniejsze niż choroba"?

Czynnikami sprzyjającymi występowaniu przemocy są min. rozpad trwałych więzi społecznych i seksualizacja młodzieży, ale nie płeć. W Skandynawii zaś jest więcej agresji w związkach niż u nas. Wnioski ekspertów zostaną przedstawione rządowi.

 / Fot. J. HurtSpór między zwolennikami i przeciwnikami związania Rzeczypospolitej postanowieniami Konwencji RE o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (CAHVIO) ilustruje podział na dwie zasadnicze interpetacje problemu przemocy seksualnej i partnerskiej oraz tłumaczenia ich przyczyn. Mówili o tym eksperci z Instytutów na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz Profilaktyki Zintegrowanej. Na konferencji prasowej zaprezentowali raporty będące prześwietleniem proponowanej do ratyfikacji Konwencji.

Czytaj więcej: Czy Polska powinna ratyfikować Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej?


Magdalena Korzekwa z CitizenGO zwróciła uwagę na fakt, że Konwencja stawia za wzór Skandynawię, gdzie zjawisko przemocy wobec kobiet występuje znacznie częściej, niż w Polsce. Tam zdecydowano się wcielić w życie rozwiązania inspirowane przez "gender ideology".

Tak wygląda statystyka przemocy w krajach, które poważnie w polityce uwzględniają paradygamt walki płciowej między mężczyznami a kobietami:

Dania – 52%,
Finlandia – 47% [obecność imigrantów na tym samym poziomie co w Polsce],
Szwecja – 46%,
Holandia – 45%,
Francja – 44%
kobiet doznało przemoc.

Średnia w UE to 33% a w Polsce odsetek ten wynosi tylko 19%, niemal 3 krotnie mniej niż w Danii.

Jak wygląda raportowalność (składanie doniesień o przemocy) przypadków przemocy?

Dania – 10-16%,
Finlandia – 10-15%,
Szwecja – 14-17%,
Francja – 18%
kobiet stwierdziło, że policja dowiedziała się o przemocy, której doznały.

Średnia w UE to 19-20% zaś w Polsce 28-29%.

- Dane te powinny być brane pod uwagę przy ocenie tego, czy ratyfikacja Konwencji CAHVIO przyczyni się do ograniczenia, czy też nasilenia zjawiska przemocy wobec kobiet – uważa prawniczka, Joanna Potocka.

Psychologów pracujących z młodzieżą niepokoi niedefiniowanie przez Konwencję stereotypów, które "po ratyfikacji mają być wykorzeniane mocą prawa". - Kto i kiedy będzie zatem te stereotypy definiował? Czy będą to robić politycy w imieniu całych społeczeństw? Czy będzie to przedmiotem dyskusji publicznej w celu osiągnięcia konsensusu społecznego? – pytał dr Szymon Grzelak.

Czytaj więcej: Wnioski z badań empirycznych nad skuteczna profilaktyka problemów dzieci i młodzieży, a Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej


Art. 14 pkt. 1 Konwencji, który dotyczy edukacji zobowiązuje państwa do wdrażania na wszystkich poziomach edukacji materiałów dotyczących m.in. niestereotypowych ról przypisanych płciom. - Tylko, że jak nie ma w Konwencji definicji stereotypów, tak też brakuje określenia czym są niestereotypowe role przypisane płciom. I znowu dookreślenie przepisów prawnych zostaje odłożone na później, bez wskazania jakie gremium tego dokona – dziwił się prelegent.

Według badań w pierwszej kolejności rodzice, następnie babcie, dziadkowie i cała szersza rodzina są czynnikami chroniącymi młodzież przed patologią i przemocą. - Jeśli celem Konwencji RE jest wzrost ochrony kobiet, ograniczenie przemocy, to dlaczego jej twórcy odwracają się od potężnych zasobów społecznych kryjących się za pojęciami rodziny, rodziny wielopokoleniowej.

Czytaj więcej: Gender rozmaitości: Szczepkowska, NIK, raport Lunacek, Wyborcza

Skuteczne programy edukacyjne i profilaktyczne to te, które wzmacniają rodzinny przekaz wartości: religijny lub niereligijny. Im ważniejsza religia, tym mniej zachowań ryzykownych. Im mniej ważna, tym ich więcej. Bycie sprawcą przemocy fizycznej i przemocy werbalnej w klasie - w tym także przemocy werbalnej o kontekście seksualnym - jest zdecydowanie częstsze wśród młodzieży, która nie przywiązuje wagi do wiary i religii. Cały kontekst tego ważnego dokumentu w ani jednym zdaniu nie odnosi się do pozytywnego potencjału tradycji, rodziny i religii, a kilkakrotnie podkreśla, że przekaz ten jest zagrożeniem dla młodego pokolenia.

Art. 17 europejskiego dokumentu nosi tytuł " Udział sektora prywatnego i mediów" i traktuje bardzo niesymetrycznie rodzinę i tradycję z jednej strony a biznes i media z drugiej. Biznes i media zostają zaproszone do współpracy. Podkreśla się szacunek wobec ich wolności i niezależności. Konwencja nie stawia im żadnych realnych granic zachęcając jedynie do samoregulacji zamiast postawić praktykom seksualizacji ze strony mediów i przedsiębiorstw seksualnych jasną granicę.

Art. 6 nakazuje przyjęcie perspektywy gender jako dominującej nie dając wiarygodnych narzędzi naukowych do odróżnienia co w płci jest biologiczne, co psychologiczne, a co społeczno- kulturowe, gdyż akcentuje się tylko ten ostatni aspekt.

Dr. Grzelak tłumaczy: "Ograniczając się do perspektywy gender nie da się też wytyczyć gdzie leży granica między wspieraniem harmonijnego rozwoju psychoseksualnego biologicznej kobiety (lub mężczyzny), a narzucaniem szkodliwych stereotypów. Dopiero uwzględnienie całego dorobku nauk społecznych pozwoliłoby spojrzeć na temat płci i przemocy wobec kobiet w sposób szeroki i zrównoważony".

Dodatkową konsekwencją postawienia perspektywy gender ponad dziesiątkami innych możliwych perspektyw w naukach społecznych jest wpływ tego zapisu na kształt ciała GREVIO kontrolującego wdrażanie zapisów Konwencji. Artykuł 6 wymusza, by wśród kryteriów wyboru ekspertów priorytetowo traktować biegłość w zakresie teorii gender. Nie będzie to więc ciało odzwierciedlające różnorodność perspektyw naukowych, oparte na równowadze różnych specjalizacji lecz międzynarodowe gremium o jednorodnie pozytywnym stosunku do perspektywy gender.

Dwa podejścia do problemu przemocy i tłumaczenia jej przyczyn [fragmenty raportu]


I. Pierwszy z nich uznaje przemoc za zjawisko życia społecznego, uwarunkowane szeregiem innych patologii, takich jak:
- czynniki obniżające samokontrolę człowieka, zwłaszcza uzależnienia (alkoholizm, pracoholizm, narkomania, seksoholizm),
- rozpad trwałych struktur społecznych (zwłaszcza rodziny), będących czynnikiem chroniącym przed przemocą,
- oswajanie z przemocą i jej banalizacja w przestrzeni publicznej.

Zwolennicy tego podejścia wskazują dane empiryczne ilustrujące korelację pomiędzy występowaniem czynników warunkujących przemoc a przypadkami przemocy (można tu mówić o podejściu empirycznym).

Czytaj więcej: Genderowe raje mają najwyższe wskaźniki przemocy. Dane Eurostatu

Czynniki te warunkują przemoc względem wszystkich. Ponieważ przemoc wymierzona jest głównie w słabszych, dlatego najczęściej jej ofiarami padają kobiety. W ramach tego podejścia, chcąc chronić kobiety i inne ofiary przemocy (dzieci obu płci, osoby sędziwe obu płci, osoby niepełnosprawne), należy:

- chronić ludzi przed uzależnieniami,
- wzmacniać rodzinę i inne wspólnoty wzajemnego wsparcia i akceptacji,
- wpajać szacunek do kobiet jako matek, żon i pań domu,
- walczyć z uprzedmiotawiającym traktowaniem kobiet jako obiektu żądz,
- chronić ludzi przed przekazem medialnym upowszechniającym i afirmującym przemoc.

II. Drugi punkt widzenia opiera się na przeświadczeniu, że przemoc wobec kobiet istnieje dlatego, że rozróżnia się pomiędzy męskimi i żeńskimi rolami społecznymi przeznaczając kobietom role rzekomo służebne. Przemoc jawi się wówczas jako zjawisko uwarunkowane płcią, a konkretnie płcią pojmowaną jako "rodzaj" (gender) czyli społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn (art. 3 c Konwencji).

Czytaj więcej: Czy gender może kłamać?

Tak pojmowana przemoc ma być wymierzona wyłącznie w kobiety i ma być strukturalnym składnikiem życia społecznego, wynikającym ze zróżnicowania ról społecznych na męskie i żeńskie. Życie społeczne pojmowane jest zatem jako arena "walki płci" – tłumaczy M. Korzekwa.

Różnicowanie ról społecznych ma być strategią ucisku, historycznie utrwalonego przez mężczyzn, celem ciągłej dominacji nad kobietą. Dlatego zwolennicy tego stanowiska lubią prezentować je jako "walkę o równość".

Walka z przemocą rozumianą na drugi sposób wymaga:

- walki z pojmowaniem kobiecości przez pryzmat naturalnych kobiecych ról społecznych, które stygmatyzowane są mianem "stereotypów płciowych", i ukazywane jako źródło przemocy, walki z zastaną strukturą społeczną jako dającą wyraz stereotypom generującym przemoc,
- "odwrotnej dyskryminacji" mężczyzn uzasadnionej walką z ich dominacją,
- promocji treści rozmywających tożsamość kobiecości i męskości, przez zacieranie różnic pomiędzy kobietą i mężczyzną w życiu społecznym (co ma promować równość),

"Weryfikacja słuszności tych poglądów wymagałaby przeprowadzenia badań w społeczności, w której nie istniałyby zróżnicowania ról społecznych na męskie i żeńskie – społeczności, jaka nigdzie nie istnieje i nie istniała. Zatem brak jest jakichkolwiek podstaw empirycznych mogących uprawdopodobnić tę tezę. Osoby do niej przekonane muszą w nią wierzyć."

Czytaj więcej: Na paryskiej manifestacji było jednak milion ludzi

Jest to podejście, na którym opiera się również Konwencja CAHVIO. Służy ona odgórnemu upowszechnieniu tego stanowiska w całej Europie. Uznaje ona, że przemoc względem kobiet jest przejawem nierównych stosunków władzy między kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, które doprowadziły do dominacji mężczyzn nad kobietami, dyskryminacji kobiet oraz utrzymaniu ich w podległości (Preambuła CAHVIO).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

pYTANIA W KWESTIONARIUSZU DOŚĆ SZCZEGÓŁOWE. mYŚLĘ, ŻE W PERCEPCJI PRZEMOCY NIE MA ZBYBTNICH RÓŻNIC.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Co do metodologii najlepiej oceń ją samodzielnie. Ciekaw jestem twego zdania./


Marcin, porządna ocena to ogromna praca do wykonania. Temat nie interesuje mnie w tym stopniu. Natomiast "rzuciłem okiem" na techniczny raport, kwestionariusz, badanie podstawowe i rozszerzone.

"the recordings were evaluated based on the behavioural coding approach." - na przykład

Cóż to za "behavioural coding approach " ?
Brzmi niezwykle mądrze i tajemniczo ;)

"Wyjaśniają" niżej:

/...using an agreed criteria to code instances where the interviewee had problems answering a particular item.../

uzgodnione kryteria ?... a gdzie one ?

Przebijać się przez to... to dni pracy i sięgnięcie do nieujawnionych w raporcie informacji. Jeśli w ogóle są dostępne.

Zauważyłem też, że bez żadnego skrępowania w samych już opisach badań piszą zamiennie, że kobiety "doświadczyły" jakiegoś zachowania oraz że "stwierdziły", że doświadczyły.
Jest chyba różnica, nie ? W każdym wypadku, siłą rzeczy, stwierdzały tylko... mogły konfabulować, przynajmniej częściowo. Co pewnie ściśle jest też związane z lokalną kulturą.


Natomiast podzielam, przynajmniej częściowo Twoje spostrzeżenia dotyczące "lekarstwa na chorobę" . Bardzo to mgliście i nieprecyzyjnie wygląda.
Wymaga definicji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

- automatyczne sięgnięcie po słuchawkę
no właśnie, coś z tym refleksem jest nie tak, skoro liczba zgłoszeń jest tam relatywnie (procentowo) niższa. A dlaczego? Skandynawia jest regionem wielu sprzeczności. Swobodzie seksualnej towarzyszy hipokryzja. Zakaz prostytucji obchodził sam król.

Jak patrzy się na mapę zakażeń HIV w Afryce to na samej górze widać "białe". W krajach islamskiego szariatu liczba zakażeń jest znikoma. Tam za niewierność się kamieniuje, a procent zakażeń wynika z liczby partnerów seksualnych przypadających na głowę mieszkańca. Cóż, mamy wybór. Cywilizacyjne wyrafinowanie podbudowane swobodą obyczajową albo degradacja seksualności, może mniej ciekawa, ale na pewno skuteczna profilaktycznie. Dla wyjaśnienia: liczba partnerów jest też faktorem przemocy. Im wyższa tym prawdopodobieństwo zdarzeń przemocowych większe.

Co do metodologii najlepiej oceń ją samodzielnie. Ciekaw jestem twego zdania.
http://fra.europa.eu/DVS/DVT/vaw.php

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze a propos badań. Z innej dziedziny co prawda, ale z doświadczenia wiem, że chcąc znać prawdę, trzeba prześledzić całą konstrukcję badania. To, że ktoś napisze, że zostały "wystandaryzowane", nie oznacza jeszcze, że tak było w istocie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale które kobiety odpowiadały?
Te z zakończonych spraw sadowych ? Jeśli te, to jest kwestia porównania systemów prawnych właśnie. zauważ też, ze kobiety te mogły konfabulować co do szczegółów wygranej sprawy.

A jeśli chodzi o kobiety przepytywane bez rozstrzygnięć sądowych - konfabulacja może być o wiele jeszcze istotniejszą przyczyną.

Generalnie wyczułeś myślę o co mi chodzi. O to, czy rzeczywiście wspólny mianownik został osiągnięty. Pod wszelkimi względami.

Nie ukrywam, ze wyniki tych badań są sprzeczne z moją intuicją, ale ta przecież może być mylna.

Tak sobie wyobrażam na przykład, ze w Polsce jak chłopak uderza dziewczynę, a z kontekstu wynika, że są parą, to otoczenie nie reaguje albo odwrotnie, jeśli już to reaguje samemu wymierzając sprawiedliwość.
W Skandynawii może być automatyczne sięgnięcie po słuchawkę i tel. na policję.

Co o tym sądzisz ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Skandynawii panuje pewna niekonsekwencja. Głośne były przypadki upitych nastolatek gwałconych przez kolegów. Sądy nie kwalifikowały tego jako gwałtu. Cóż imprezka młodzieżowa. Z drugiej strony seks bez prezerwatywy kwalifikuje mężczyznę jako molestatora.

Prawna definicja gwałtu - zresztą bardzo relatywnie traktowana w Szwecji - nie jest tak istotna, ponieważ w badaniach, z których brano te dane terminologia została wystandaryzowana dla wszystkich krajów, z których pochodzili respondenci. Kobiety odpowiadały na pytania, które uszczegóławiały zachowania seksualne, których ofiarą padały. Były to penetracja albo dotyk, a nie zamiar czy "gumka".

Prawna definicja gwałtu, do której próbujesz się odnieść, ma również mniejsze znaczenie dlatego, że liczba zgłoszeń i wykrywalność nie mają z nią związku, a są dużo niższe w Skandynawii, co świadczyłoby o tym, że mówienie o gwałcie w kontekście gender hamuje wrażliwość i odpowiedzialność społeczną i osobistą. Natomiast mówienie o przemocy osadzone na gruncie systemu etycznego przenosi rezultaty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze pozostaje definicja "przemocy" w poszczególnych krajach. Badałeś to ?
Może tam zachowanie "lżejszego kalibru" niż u nas, jest kwalifikowane jako "przemoc" ..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin, brak definicji "stereotypów" jest rzeczywiście niepokojący.

A propos samej przemocy.
A może jest tak, że mniejsza ilość przemocy względem kobiet w Polsce, wynika nie z mniejszej rzeczywistej przemocy, tylko z kulturowego strachu z wyjściem z problemem poza rodzinę ?

Wiem, to się przynajmniej na pierwszy rzut oka kłóci z mniejszą "raportowalnością" w Skandynawii, ale z drugiej strony przecież o fakcie przemocy organa ścigania się tam dowiedziały, czyż nie ? I to w tak dużym stopniu.
Skąd ? Czy nie spoza rodziny, właśnie dzięki większej otwartości społeczeństwa, której nam brakuje ?

Moim zdaniem należałoby ustalić ponad wszelką wątpliwość, czy przemoc w Skandynawii jest w istocie wyższa. Dopiero później można wyciągać inne wnioski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.