Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178675 miejsce

Konwencja PiS - komu była potrzebna?

Niedzielna konwencja PiS, wystąpienia ministrów Religi, Gilowskiej, Dorna i Kaczyńskiego głosiły, że Polska galopuje ku lepszemu. Jest tak wspaniale, że nawet ci, co są przeciwni PiS, tak naprawdę są za, tylko jeszcze o tym nie wiedzą...

Konwencja  PiS-u "Przyszłość, Sukces, Rozwój" , na której zjawiło się około 3 tys. działaczy z całego kraju miała być wielkim wydarzeniem, podsumowaniem sukcesów partii i określeniem drogowskazów na przyszłość. Niestety, przeciętny Kowalski nie dowiedział się z niej niczego nowego. Przemowy rodem z lat 60., przerywane oklaskami kolegów, nie głosiły żadnych nowości, o których byśmy nie wiedzieli. Poseł Marek Kuchciński, premier Jarosław Kaczyński i wicepremier Zyta Gilowska Fot. PAP/Jacek Turczyk


Ciekawym punktem było wystąpienie Dorna, a właściwie jedno wypowiedziane przez niego zdanie: „Ci, którzy nie są przeciwko nam, są z nami, a ci, którzy są przeciwko nam, są z nami, ale jeszcze o tym nie wiedzą”. Trochę to zagmatwane i o ile z pierwszym członem zdania można się jeszcze zgodzić, bo rzeczywiście, ci, którzy nie są przeciwko PiS-owi, mogą z czasem zadeklarować poparcie partii Kaczyńskich, ale nie wyobrażam sobie polityków takich jak Kalisz, Olejniczak, Komorowski, czy Tusk skłaniających się ku myśleniu PiS-u. Dorn wprowadził - delikatnie mówiąc - w stan rozbawienia  polityków opozycji.


Chcemy budować IV RP!


Prezes partii, Jarosław Kaczyński  wciąż kurczowo trzyma się terminu „IV RP”. Jako swój główny cel (i sztandarowe hasło wyborcze) i sukces ogłosił „oczyszczanie” życia publicznego, wygrzebanie i napiętnowanie wszystkich agentów poprzedniego systemu i - jak zaznaczył - oczyszczanie się zaczęło i będzie trwało. Nie wspomniał przy tym, że ustawa lustracyjna, jaka weszła w życie przed kilkoma dniami, narusza w rażący sposób prawa człowieka – o czym poinformował Komitet Helsiński

- Chcemy budować IV RP, chcemy wyeliminować z naszego życia te mechanizmy, które de facto - nie dzięki przepisom - ale w praktyce w sposób niedobry, szkodliwy, patologiczny regulują nasze życie publiczne, gospodarcze, społeczne, godząc w polską demokrację, godząc w praworządność i interesy milionów Polaków, godząc w polskie perspektywy, polską przyszłość. (...)   mimo, że idziemy trudną, niekiedy krętą drogą, mimo że niekiedy musimy zawierać niełatwe kompromisy, idziemy we właściwym kierunku i wiemy co robić - mówił Kaczyński.

 


Dziwi tylko, że walcząc z błędami przeszłości Jarosław Kaczyński posiłkuje się bublami prawnymi – może to są właśnie owe „kręte drogi”? Mówiąc o „niełatwych kompromisach” premier miał pewnie na myśli symbiozę z Samoobroną i LPR-em. Co dziwić może, podczas konwencji nie padło żadne słowo na temat koalicjantów.  Wszystkie sukcesy (bo tylko o sukcesach była mowa) – te przeszłe i przyszłe – premier odnosił do swojej partii.

 

Jarosław Kaczyński podkreślał, że PiS ma trudne zadanie do spełnienia, gdyż działając w „trudnej sytuacji, wśród ataków, wśród swojego rodzaju burzy, która nieustannie trwa”    nie może się skupić na merytorycznej naprawie Rzeczypospolitej,  ale dodatkowo musi stawiać czoło naporom opozycji i mediów. Przyczyną owych burz jest - według Kaczyńskiego - strach i obawa poprzednich układów przed ujawnieniem ich agenturalnej przeszłości, niejasnych powiązań i układów.


Po co i o kogo walczy PiS?

 


Wystąpienie prezesa PiS-u nie przyniosło niczego nowego. Wydaje się jedynie, że Kaczyński ochłonął nieco pod względem wykopywania agentów na każdym kroku. Poza hasłami „my jesteśmy najlepsi, rządzimy najlepiej w historii wolnej Polski i gdyby nie my...” wtrącił kilka słów dotyczących naszej przyszłości, bezpieczeństwa na arenie międzynarodowej i bezpieczeństwa energetycznego; niestety, były to tylko zalążki myśli. 

 

Konwencja była potrzebna samej partii. To, że PiS chyli się skutecznie ku upadkowi i podziałom, jest trudne do ukrycia. Soczysta mowa – propaganda miała wpłynąć na podniesienie nastrojów wśród działaczy i pokazać elektoratowi partii, że nie jest źle, że żadnych rozłamów nie ma. Być może, to także medialny przekaz w kierunku udobruchania ojca dyrektora Rydzyka, bo jak wiadomo, to medium ma znaczący wpływ na zdyscyplinowany elektorat. Jeżeli PiS „zawojuje” z Rydzykiem, może na tym zyskać LPR ( który już powoli pokazuje pazurki Kaczyńskiemu). A do tego premier nie dopuści.

 

Wystąpienie Kaczyńskiego było typowym zagraniem upadającej partii. Premier umie liczyć i zdaje sobie sprawę, że kolejnego skandalu koalicja może nie wytrzymać. Straszy już Giertych, straszy też Lepper. Kaczyński ma do wyboru – albo dalej ulegać mrzonkom i fantazjom dwóch czołowych ministrów koalicji i tracić w sondażach,  albo już teraz przygotowywać się do wyborów. O ile w ubiegłym roku wybory nie wchodziły w grę, o tyle w tym roku mogą się stać konieczne. PiS wie, że w tym drugim wypadku nie ma szans na zdobycie władzy, ale może chociaż zachować kruszący się elektorat. I kilkadziesiąt foteli w sejmie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Marlwa - w pakiet Kluski uwierzę dopiero wówczas, jeżeli po obradach sejmowych, senackich, naradach wszelkich komisji sejmowych i głosowaniach nie zamieni się on w stos bezładnych " poprawek" i "nowelizacji" w których bedą się orientować tylko specjaliści od wykręcania kota ogonem. Bo człowiek dla którego ten pakiet Kluska proponuje - znowu zginie w radosnej urzędniczej twórczości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale nie da się też ukryć, że pakiet Kluski pod innymi nazwami obiecywali już poprzedni premierzy. A już wspomnienie tego, że to samo rok temu w tym samym miejscu zapowiadał Marcinkiewicz najlepiej świadczy o tym jaki był tego cel.
Choć oczywiście każdy rozsądny obywatel życzy temu pomysłowi jak najlepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kciuki trzymamy wszyscy - zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy obecnych rządów. Na szczęście, dobra koniunktura i rozpędzone koło gospodarki nie poddają się " zawirowaniom na wiejskiej. Oby tak dalej:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja Mati

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórzy łykają wszystko co na temat obecnego rządu podadzą im media. Tzw efekt aureoli. Brak samodzielnego myślenia.

A ja trzymam kciuki za pakiet Kluski, reformę finansów, minister Gęsicką, dalsze rozbijanie zamkniętego środowiska prawniczego i wprowadzenia w tej dziedzinie wolnego rynku przez Ziobrę. Mimo iż rząd ma wiele wad i nie przepadam, nie jest bandą ciemniaków, ale jednym z najbardziej liberalnych gospodarczo rządów po 89. Różnica między PO a PiS jest taka, że PO mówi, że jest liberalna w gospodarce, a PiS jest i sukcesywnie uwalnia rynek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro jest tak źle to dlaczego jest tak dobrze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Szerokim frontem robót idziemy ku socjalistycznej ojczyznie" taki oto byl cel....propaganda jak za najlepszych czasow...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.