Facebook Google+ Twitter

Konwencja ws. kobiet. Minister Gowin ma sojusznika - posła Niesiołowskiego

Wewnątrz Platformy Obywatelskiej narasta ostry spór o konwencję Rady Europy w sprawie przemocy wobec kobiet. Premier chce konwencję ratyfikować. Minister Gowin czyni przeszkody. W sukurs idzie mu Stefan Niesiołowski.

W Platformie Obywatelskiej trwa ostry spór między ministrami i premierem Tuskiem na temat konwencji Rady Europy dotyczącej przemocy wobec kobiet. Premier chce jak najszybciej ratyfikacji konwencji. Na przeszkodzie stoi minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin. Minister powiada, że nie wyrazi zgody na ratyfikację. Bo konwencja ma "pewną warstwę ideologiczną". Tą warstwą ideologiczną, według niego są "role żon i mężów w tradycyjnym małżeństwie". Argumentuje enigmatycznie, że ta konwencja może być interpretowana, jako wezwanie do zwalczania macierzyństwa lub małżeństwa.

Minister Gowin znalazł silnego sojusznika, posła PO, Stefana Niesiołowskiego. Poseł Niesiołowski powiada, że w sporze o konwencję w sprawie przemocy wobec kobiet Gowin ma rację, ponieważ widać wyraźnie, jakie środowiska tę konwencję popierają. Jak czytamy na polskatimes.pl, poseł Niesiołowski przypomina, że wypowiadają się w tej sprawie: "Magdalena Środa, polityczni homoseksualiści, jak Robert Biedroń. Ubliżają Gowinowi, co mi tylko daje przekonanie, że on ma rację".

Biorąc pod uwagę fakt, że minister Jarosław Gowin widzi w konwencji Rady Europy rzekome zagrożenie tradycyjnego małżeństwa lub macierzyństwa, pytany przez "Polska The Times" Stefan Niesiołowski, kim jego zdaniem jest kobieta, a kim mężczyzna – odpowiedział: "Przecież każdy, kto skończył 15 lat doskonale wie, czym się różnią kobieta i mężczyzna. Różnią się chromosomem X, między innymi" - powiedział. Dodał, że nie bardzo rozumie pytanie.

Na kolejne pytanie, czy skłania się ku biologicznej definicji płci, czy raczej społecznej, powiedział, że "każda jest dobra, tylko w różnym porządku". Dorzucił, że jest też definicja morfologiczna, genetyczna, społeczna. Objawił odkrywczo - kobieta rodzi dzieci, mężczyzna nie. "To jest tak oczywiste, że aż trudno o tym mówić" – podkreślił z akcentem. I rozwinął - definicja społeczna jest trudniejsza, bo socjologia to nie biologia, trudno tu robić eksperyment, żeby coś rozstrzygnąć jednoznacznie, ale też myślę, że "co do społecznych ról czy funkcji, nie ma chyba sporów".

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Aga
  • Aga
  • 20.04.2012 06:47

Wygląda na to, że kaczka z kaczorem zawsze się dogadają, niech spadają

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.