Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13778 miejsce

Konwent fantastyki jako alternatywna rozrywka

W Polsce swego rodzaju gorączka konwentowa znalazła swój początek pod koniec lat 90 ubiegłego wieku. A dzisiaj? Dzisiaj w każdym zakątku kraju znajdzie się jakiś konwent – mniejszy lub większy. I każdy ma swój niepowtarzalny urok.

Co to takiego ten cały konwent



 / Fot. Aleksandra KuźmaKonwent fantastyki, jak każdy inny jest zjazdem osób (najczęściej z okolicy), których łączy jedno – miłość do tego, co jest szeroko pojętą fantastyką. Obecnie nie jest tylko zlotem tych, którzy uwielbiają Władcę Pierścieni czy sagę o Wiedźminie. Teraz coraz częściej konwenty łączą się tematycznie ze sobą, przez co nie należy się dziwić, jeśli przyjeżdżając na miejsce konwentu spotka się fanów Star Wars, Star Treka czy też wielbicieli „chińskich bajek” (pot. mangi i anime). Konwent zazwyczaj nie trwa dłużej niż trzy dni. Czasem zdarzają się krótsze np. dwudniowe, lub długie, obejmujące swoim programem nawet tydzień. Co można zobaczyć na takich zgromadzeniach? Przede wszystkim, pierwsze co można zauważyć są różnego rodzaju cosplayerzy. Po za tym, na konwentach zawsze są organizowane targi - na nich znajdziemy różnej maści unikatowe przedmioty. Od książek o konwentowej tematyce, po gotowe cosplaye, figurki, gry planszowe, koszulki, przypinki, kubki, ekstrawagancką biżuterię, dodatki czy nawet rękodzieła pilnowane czujnym okiem przez samych autorów. To ostatnie jest o tyle ciekawe, że jeżeli cię interesuje twórczość danego autora (np. malarza) można z nim nawiązać rozmowę, dowiedzieć się czegoś interesującego. Być może nawet uzyskać jakieś wskazówki! Jednak prawdziwą skarbnicą wiedzy są organizowane na takich konwentach prelekcje. Jesteś fanem Wiedźmina albo zainteresowała Cię książka danego autora? Wybierasz się zatem na punkt programu o takiej tematyce. Przy tym często też są organizowane spotkania z autorami. Jest to niepowtarzalna okazja dowiedzenia się czegoś o człowieku, który napisał ukochaną książkę, o tym, co kierowało jego umysłem, kiedy pisał takie dzieło, a nawet możliwe jest „zdobycie” autografu na nabytym egzemplarzu. Należy też wspomnieć o konkursach. Na te warto się wybrać, nawet jeśli nie ma się ochoty brać w tym udziału. A jeśli tak, to warto się sprawdzić i przekonać się czy na pewno jest się fanem numer jeden. Na konwentach nie trzeba się bać. Organizatorzy tych większych konwentów dbają o najdrobniejsze szczegóły i osoby pracujące jako wolontariat z pewnością pomogą w razie problemów. Można powiedzieć, że wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku.

Dobry konwent to planowany konwent



Najpierw trzeba poważnie się zastanowić, po co się jedzie na taką imprezę. Jeśli jest organizowana w naszym mieście to nie trzeba się martwić o nocleg ani o dojazd. Nie ma też problemu zrezygnowania z imprezy, jeśli nam coś nie będzie pasować. Jeśli nie mamy doświadczenia, najlepiej będzie wybrać się ze znajomymi. Teraz dzięki portalom społecznościowym łatwo znaleźć osoby, które mogą razem z nami pojechać np. pociągiem. Jeśli mamy prawo jazdy i możemy wybrać się samochodem, zawsze można kogoś zabrać ze sobą. Drugą sprawę stanowią koszty związane z całym konwentem. Mój pierwszy konwent na jaki się wybrałam był oddalony o 70 km od mojego rodzinnego miasta. Na sam początek mojej drogi konwentowicza zabrałam ze sobą około dwustu złotych. Tak naprawdę to można się zmieścić w kwocie o połowę mniejszej. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że na część rzeczy będziemy mogli jedynie popatrzeć. Zazwyczaj koszt samej akredytacji, czyli naszego biletu wstępu na teren konwentu, waha się w granicach 50zł na cały okres trwania imprezy. Do tego dochodzą koszty dojazdu. Osobiście za najdłuższą trasę (Odległość Chełm-Wrocław wynosi około 600km) zapłaciłam niecałe 30zł w jedną stronę. Prowiant organizujemy sobie sami. Mi zwykle wystarczyło na trzy dni wydanie jakiś 30zł. Do tego dokłada się jeszcze jakieś pieniądze na ewentualną komunikację miejską (np. na dojazd z dworca na miejsce konwentu) i jeszcze na zakup pamiątek z konwentu (kto nie chciałby posiadać takiej uroczej figurki smoka?). Tak prezentują się koszty związane z wyjazdem i osiedleniem się na konwencie. Jeśli już wiemy ile wydamy trzeba pomyśleć o zakwaterowaniu. Każdy konwent organizuje tzw. Sleeproomy czyli specjalnie wydzielone miejsca, na których można się rozłożyć z karimatą/śpiworem i swoimi rzeczami. Kiedy konwent jest ogólnopolską już imprezą, trzeba przyjechać nawet wcześniej niż rozpoczynają się pierwsze punkty programu. Zazwyczaj sleeproomy są otwierane godzinę przed rozpoczęciem imprezy. Czasami trzeba zapłacić, ale to zdarza się tylko na nielicznych konwentach, zwykle tych, które są nowe, albo nieliczne. Kolejną sprawą do przedyskutowania jest sam nasz pobyt. Czyli kwestię organizacyjną mamy za sobą. Trzeba pomyśleć o tym co będziemy tam robić przez ten cały czas! Cały program udostępniany jest wcześniej na stronach konwentu (a jeśli nie na stronie, to na portalu społecznościowym np. na facebooku). Warto sobie rozplanować czas by nie umknęło nam nic ważnego. A jeśli akurat w danych godzinach nie śpimy, nie jemy i nie ma nic interesującego – zawsze można korzystać z gamesroomów czyli miejsc, gdzie porozstawiane są stoliki, jest bardzo dużo planszówek i dużo ludzi. Albo idziemy ze znajomymi w coś zagrać, albo dołączamy się do kogoś. I nie należy się bać! Ludzie na konwentach są naprawdę życzliwi i wyrozumiali i przede wszystkim zachowują się dorośle – na pewno nie będą mieć nic przeciwko kolejnej osobie, o ile gra na to pozwala. Kiedy już wszystko mamy przemyślane – śmiało można się wybierać na konwent!

Cosplaye – bal przebierańców



 / Fot. Aleksandra KuźmaCosplay (ang. Costium + Play, zabawa kostiumowa) jest nieodłącznym elementem każdego konwentu. Na konwentach fantastyki Cosplaye są nieodłączną częścią. Obojętnie czy impreza jest mała czy duża – na każdym zawsze znajdzie się parę osób, które zechcą się przebrać. Nie zapominajcie nigdy o aparatach! Na dużych imprezach jest duża szansa na spotkanie kogoś kto dokładnie odwzorował danego bohatera. Zawsze możemy sobie zrobić zdjęcie z Iron Man’em czy postacią ze Star Wars, a potem miło wspominać. I tak samo jak inni się przebierają tak samo i my mamy możliwość. Mój pierwszy Cosplay nie był zbyt wygórowany. Przebrałam się wtedy za człowieka kota, ubierając się w obcisły kostium baletowy, samodzielnie uszyty koci ogon i kupione w Internecie kocie uszy. Do tego samodzielnie wykonany makijaż, który upodabniał mnie do tego zwierzaka. Krótko mówiąc, nakład prac był niewielki i efekt – też mizerny. Ale radość z tego, że ktoś zrobił mi zdjęcie była nieopisana. I tak od tamtej pory na każdy konwent szykuję jakiś strój, czasem gorszy czasem lepszy. Bywało już różnie – od lekarza zombie, po elfa stylizowanego na Władcy pierścieni, kończąc na improwizacjach różnego rodzaju (np. coś pomiędzy diabłem, zombie, a baletnicą. Można powiedzieć, że wyszła z tego demoniczna baletnica zombie). Z wydawaniem na to pieniędzy bywało różnie. Oczywiście, moje stroje nie były nigdy wysokich lotów. Ci najlepsi zwykle wydają koło tysiąca złotych, spędzają nad nimi kilka miesięcy. Jednak z kolei tak drogie stroje starczą im na każdy konwent, toteż nie wymyślają czegoś nowego, tylko przez lata pokazują się w tym samym. Warto zatem pobawić się w przebieranie, sprawia to tyle radości ile małemu dziecku nowa zabawka. Ja dzięki temu znalazłam prace jako wizażysta, na jeden spektakl do miejscowego teatru. Cosplaye umożliwiają się wcielenie w swoją ulubioną postać np. z filmu.

Konwenty zyskują coraz większą popularność



W przeciągu kilku ostatnich lat konwenty są coraz częściej odwiedzane, nie tylko przez miłośników fantastyki, ale również osoby, które przeczytały czasem książkę Sapkowskiego, lub obejrzały serial Gra o Tron. Coraz częściej na konwentach zabierane są również dzieci. Konwent to niepowtarzalna okazja do dowiedzenia się czegoś ciekawego, spędzenia miło wolnego czasu czy też poznaniu nowych ludzi. Dzięki temu mam przyjaciół na całym świecie, bo na masowe imprezy w Polsce również przyjeżdżają zagraniczni handlarze, czy też osoby, które organizują np. przedstawienie na głównych halach. Czasem też przyjeżdżają autorzy bestsellerów. Zawsze jest coś co przyciąga uwagę i zachęca do pojechania w konkretne miejsce. Czy to chodzi odwiedzenie starych znajomych, czy o pasję podróżowania, spotkanie z twórcą książki czy po prostu zwykła, ludzka ciekawość. A może na konwentach panuje jakaś nieopisana magia, która pozostanie niezbadana dla ludzkiego gatunku?
I nie zapominajcie o aparatach! Zawsze na konwentach będzie się coś działo. Może akurat walka Frodo z Iron Man’em?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.