Facebook Google+ Twitter

"Kopalni nie!" - czyli rozważania na łonie natury

Sezon wakacyjny w rozkwicie. Kto żyw - ucieka z miasta na łono natury. I ja nie należę w tym względzie do wyjątków. W ubiegłym tygodniu wybrałam się na wycieczkę. Obrany kierunek: dacza mojej rodziny, położona w pięknym lesie...

Przeprawa przez rzeczkę Moszczenicę. / Fot. foto: Krystyna KocayNajbliższe okolice Łodzi słyną z tego, że znajdują się na nich piękne, leśne obszary, a i rzeczek z jeszcze czystą wodą też nie brakuje. Właśnie w takiej okolicy postanowiłam spędzić kilka godzin na łonie natury, by pooddychać świeżym, leśnym powietrzem i nacieszyć się kontaktem z zieloną przyrodą. Co prawda, w dość bliskim sąsiedztwie od owego kompleksu leśnego biegnie od niedawna autostrada, lecz (na szczęście) jej wybudowanie nie zakłóciło w jakiś szczególny sposób życia w tym ekosystemie.

Gdy znalazłam się już w owej pięknej, letniskowej wsi, natychmiast udałam się na spacer do lasu i nad uroczą rzeczkę Moszczenicę, wijącą się meandrami wśród leśnych zarośli. Gdy znalazłam się już na skraju grądu, moją uwagę skupił wielki napis "Kopalni nie!" - umieszczony na jednym z płotów, okalającym domek letniskowy. Towarzysząca mi w spacerze krewna wyjaśniła, że chodzi o protest przeciwko planom budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Podobno autorem tego pomysłu jest dyrekcja elektrowni w Koninie, bowiem zasoby węgla brunatnego na tamtym terenie są już na wyczerpaniu.

Dodać należy, że pod ziemią tego uroczego miejsca ukryte są jeszcze inne skarby. Są nimi wody termalne w takich ilościach, że z powodzeniem mogłyby ogrzać miasto wielkości Zgierza i okolic. Podobno rozważano koncepcję wybudowania na tych terenach wielkiego kompleksu sanatoryjnego, bo powietrze tu zdrowe, a i źródeł wód mineralnych też nie brakuje. Obydwie koncepcje, czyli budowa kopalni kontra budowa kompleksu sanatoryjnego, są aktualnie przedmiotem licznych dyskusji, sporów i polemik. Jak się wydaje - zwycięży w niedalekiej przyszłości jednak koncepcja budowy kopalni węgla brunatnego. Mam nadzieję, że nie dożyję chwili, gdy na ten piękny zakątek ziemi łódzkiej wkroczą buldożery, spychacze i kopary. No cóż. Cywilizacja wymaga ofiar. Prąd to przecież jedna z najbardziej pryncypialnych podstaw naszego, współczesnego bytu. A zdrowe powietrze to pryszcz? - chciałoby się zapytać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.