Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15485 miejsce

Kopalnia Knurów-Szczygłowice. Zginął górnik

Dzisiaj (26 października) nad ranem w kopalni Knurów-Szczygłowice w Ruchu „Knurów” zginął 43-letni górnik. Ciało górnika, w wyrobisku skalnym na poziomie 650 metrów pod ziemią, znalazł jego sztygar.

Dzisiejszy wypadek jest drugim w tym miesiącu wypadkiem przy transporcie na dole kopalni. / Fot. NSZZ Solidarność KWK KnurówWypadek miał miejsce na nocnej zmianie po godz. 4. Doszło do niego w wyrobisku kamiennym, na poziomie 650 metrów pod ziemią. O godz.4.20 sztygar znalazł przyciśniętego obudową do ociosu (ściany wyrobiska) górnika ze swojej brygady. Mężczyzna nie dawał już oznak życia. Lekarz, który zjechał na dół stwierdził zgon. Górnik miał 43 lata. W Ruchu „Knurów” pracował od 1986 roku jako ślusarz-hydraulik. Zostawił żonę i osierocił dwoje dzieci.

Górnik pracował razem z kolegą (w dwuosobowym zespole) w przecince, w rejonie składowania sekcji obudowy zmechanizowanej. Przygotowywali sekcję do załadunku na platformę i transportu. Jak powiedziała nam Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, nie wiadomo właściwie w jaki sposób doszło do tego zdarzenia, ponieważ nie ma świadków. - Górnik został przygnieciony do ociosu sekcją obudowy zmechanizowanej. Najprawdopodobniej nastąpiło to w trakcie prac transportowych. Niebawem poznamy okoliczności tego zdarzenia -wyjaśnił nam z kolei Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia Knurów-Szczygłowice.

Wyjaśnianiem okoliczności i przebiegu wypadku już zajęli się specjaliści z Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach. Mają nadzieję, że uda się to ustalić na podstawie relacji górnika, który pracował z zabitym oraz przeprowadzonej po południu w miejscu wypadku wizji lokalnej. Do postępowania włączyli się też śledczy z gliwickiej prokuratury.

Zabity górnik to już 13. śmiertelna ofiara w górnictwie węgla kamiennego w tym roku i 7., który zginął, wykonując prace dotyczące transportu w kopalniach.

Górnik zginął na poziomie 650 metrów pod ziemią. / Fot. NSZZ Solidarność KWK KnurówDzisiejszy wypadek jest kolejnym, do jakiego doszło w tym miesiącu w kopalni Knurów-Szczygłowice w Ruchu „Knurów” (KWK Knurów). I kolejnym związanym z transportem w kopalni. Wcześniej, 8 października, na poziomie 850 metrów pod ziemią ciężkiemu wypadkowi uległ górnik z 23-letnim stażem pracy. Przy drążeniu pochylni kombajnem chodnikowym, podczas ręcznego transportu stalowych „prostek” 41-letni górnik obsługujący wciągnik łańcuchowy został uderzony w oko rozerwanym łańcuchem. W wypadku doznał urazu otwartego gałki ocznej oraz perforacji rogówki i twardówki. Po tym zdarzeniu dyrektor OUG w Gliwicach nakazał wstrzymać prowadzenie transportu ręcznego materiałów na dole kopalni do czasu opracowania instrukcji transportu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.