Byłem na miejscu tragedii. Widziałem, jak kilka razy dziennie przyjeżdżało ratownictwo górnicze i wynoszono z kopalni czarne, wypełnione czymś worki. Ciekawiło mnie, co tam może być i spróbowałem porozmawiać z jednym z ratowników. Powiedział mi, że te worki są napełniane powietrzem pod ziemią, później zawożą je do specjalnych osób, które badają, czy w tym powietrzu nie ma nic niebezpiecznego. Jeśli nie będzie już nic, co może zagrozić czyjemuś życiu, wtedy na dół zejdzie specjalna komisja, która spróbuje dowiedzieć się, z jakiego powodu zapalił się śmiercionośny metan.



Dlaczego nic się nie zmieniło w kopalniach po tragedii w "Halembie"?
Rozmawiałem z jednym z górników. Powiedział mi: - My na dole zarabiamy około 2,500 zł a ci u góry, co siedzą w biurach, zarabiają 25,000 zł. Dla nich nie liczy się śmierć kilkudziesięciu pracowników, bo bezrobotnych jest bardzo dużo, ale liczy się wydobycie i nawet jeśli jest niebezpiecznie, próbują to ukrywać. Np. wysyłają z jednym odziałem metanowca, mówią mu, jaka jest sytuacja i on nie ma wyboru, czy się zgodzić czy nie. Takie polecenie trzeba wykonać bo jeśli nie, to wylatujesz z roboty. Każą mu pilnować czujników by nie przekraczały 2,0. Bo wtedy zostaje wyłączone tam na dole całe zasilanie. Górnicy o tym nie wiedzą, że jest tam wyższe stężenie metanu. Można powiedzieć, że wysyłani są na pewną śmierć.

W Rudzie Śląskiej prezydent Andrzej Stania ogłosił żałobę. Ma się ona zakończyć 25 września. Cytuję słowa prezydenta miasta: "W związku z tragiczną śmiercią górników w Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” Ruch Górniczy "Śląsk" ogłaszam żałobę w mieście Ruda Śląska do 25 września do godziny 24:00. Solidaryzując się z rodzinami poszkodowanych górników i całą Rodziną Górniczą odwołuję miejskie imprezy o charakterze rozrywkowym. Zwracam się z apelem do organizatorów wszelkich imprez o charakterze rozrywkowym o ich ograniczenie bądź odwołanie. Apeluję o godne uczczenie pamięci ofiar katastrofy oraz uszanowanie bólu ich rodzin i bliskich. Proszę o zachowanie w tych dniach należytej powagi, oddając szacunek tragicznie zmarłym".
Do tej pory śmierć w skutek piątkowej katastrofy poniosło 17 górników, a 36 jest rannych. Siedemnastu najbardziej rannych przewieziono do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Ich stan jest bardzo ciężki. Oparzenia na ciele wynoszą od 40 do 90 proc.
Przedwczoraj w Parafii Trójcy Przenajświętszej w Kochłowicach o godz. 17 odbyła się msza św. za zmarłych górników. Przyjechał biskup z Katowic.
Ludzie są źli na władze kopalni
Ludzie w Rudzie Śląskiej są załamani tragedią, ale też są źli. Źli są dlatego, że kopalnie nic nie robią sobie z takich tragedii. Trzy lata temu miał miejsce wybuch w KWK "Halemba". Ludzie zadają sobie cały czas pytanie, dlaczego musi się coś stać, żeby ktoś czymś ruszył. Ale to i tak nic nie daje. Robią i będą robić wszystko po swojemu, chyba że ktoś się opamięta i nie będzie wysyłał ludzi na pewną śmierć.
Moim zdaniem kontrole w kopalniach nie powinny być zapowiadane. Bo po co komu taka zapowiedziana kontrola? Wszystko można posprzątać, wywietrzyć chodniki i gdy przychodzi komisja, wszystko jest w najlepszym porządku. Takie kontrole nic nie zdziałają. Jest to zwykły papier, pod którym ukrywa się zarząd kopalni.