Facebook Google+ Twitter

Kopniak skarbówki w plecy podatnika

Twarzą polskich urzędów skarbowych są Brat PIT i Siostra Akcyza – powiedział Janusz Korwin-Mikke. Tych słów nie można traktować poważnie; ich autor jest wrogiem podatków w Polsce i na świecie. A podatnik dostaje u nas w skarbówce w plecy.

 / Fot. Wikipedia, Autor:Jarosław PocztarskiGdy spojrzeć bliżej na kwestie podatkowe i pracę naszych urzędników skarbowych to można dostać zawrotu głowy a nawet udaru. Bo skarbówki nie mają dla nikogo litości. I działają – jak to ktoś powiedział - na podstawie przepisów prawnych, których nikt nie rozumie. A – według http://nonsensopedia.wikia.com - jedyną osobą, która może zweryfikować wymiar podatku jest Elżbieta Jaworowicz.

Gdy chodzi o konkrety – to bardzo proszę. Pół roku temu – czytamy w Interia.pl - Bank Światowy ogłosił Polskę liderem zmian, w rankingu Doing Business. Pokazano w nim, gdzie na świecie, w jakim kraju, robi się najłatwiej interesy. Po tych chwalebnych doniesieniach, na konferencji prasowej, która miała obwieścić ten wielki polski sukces - pojawili się: premier, wicepremier i minister sprawiedliwości. "Osiągnęliśmy to ciężką pracą" - oznajmił wtedy minister Jarosław Gowin. I tyle było wtedy teorii. Tymczasem rzeczywistość krzyczy ponurą historią m.in. mieszkanki Gryfic, pod Szczecinem.

Kupiła budynek bez faktury VAT

Tak więc w 2007 roku, mieszkanka Gryfic kupiła za milion złotych budynek, w którym pragnęła prowadzić aptekę. Ale już po podpisaniu aktu notarialnego, były właściciel sprzedanej nieruchomości zażądał dodatkowej opłaty 100 tys. zł, za wystawienie nowej właścicielce budynku, faktury VAT. Twardo zastrzegł, iż inaczej - choć ma obowiązek prawny - "dokumentu nie wyda". A jak nie wyda, kupująca nie będzie mogła odliczyć VAT. No, bo jak? W sumie – jakby nie patrzeć - szło o nie byle co, a o 180 tys. zł.

Kobieta, nie tracąc przytomności, poszła z prośbą o pomoc do naczelnika Urzędu Skarbowego w Kołobrzegu (ok. 100 km od Gryfic). Naczelnik zlecił zbadać sprawę podwładnym. Wkrótce jednak okazało się, że nic się nie da zrobić. Zwyczajnie. Stało się i się nie odstanie. Bo urzędnicy skarbówki dwa razy nie zastali w Gryficach sprzedawcy nieruchomości, w jego miejscu zamieszkania.

Po dwóch latach dostała fakturę z błędami

Kobieta nie odpuszczała. Dopiero po dwóch latach usilnej walki o swoje, właścicielce apteki w Gryficach udało się nakłonić, czy też skutecznie zmolestować kontrahenta, do wystawienia faktury VAT. Wypisał ją, oczywiście z łaski, ale z błędami. Nie podał w treści druku kwoty podatku od towarów i usług, a "jedynie kwotę bez podatku (819,7 tys. zł) i kwotę brutto (1 mln zł)". Kobieta, na podstawie uzyskanej faktury, odliczyła podatek VAT. Skarbówka w Kołobrzegu, bez zastrzeżeń uznała zwrot za zasadny i pieniądze – jak należy - wypłaciła.

Sprawa – jak się zdaje – zamknięta. Niestety, naczelnik Urzędu Skarbowego w Kołobrzegu, wszczął w 2011 roku wobec właścicielki apteki, postępowanie podatkowe. Przesłuchano, jak trzeba wedle prawa, w charakterze świadka sprzedawcę gryfińskiej nieruchomości i ostatecznie kołobrzeski Urząd Skarbowy wydał decyzję podatkową: "obliczenie było niezgodne z przepisami, bo dokonane na podstawie błędnie sporządzonej faktury, a przedsiębiorca musi zwrócić 180 tys. zł oraz dodatkowo 30 tys. zł odsetek i kosztów postępowania" – czytamy w Interia.pl.

Urząd odczekał i zażądał 30 tys. zł kary

A co na to znawca-praktyk Mariusz Nowak, doradca podatkowy z kancelarii Goldenstein? Jego zdaniem - to niezrozumiałe, dlaczego urząd skarbowy, po tym jak dowiedział się o nieuczciwych praktykach sprzedawcy, nie wszczął wobec niego postępowania karnego. Dziwi się i mówi: "Zgodnie z art. 62 Kodeksu karnego skarbowego - osoba, która nie wystawia faktury, lub robi to w sposób wadliwy, bądź nierzetelny - podlega karze grzywny." Tymczasem – dodajmy - karę grzywny wymierzono pokrzywdzonej nabywczyni nieruchomości.

Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, całą tę sprawę komentuje ostro i dosadnie: "Póki system administracji nie jest dla obywateli, lecz zawiera elementy systemu opresyjnego, takie zdarzenia nie są incydentalne." I dodaje: "Równie powszechną praktyką jest domniemanie winy przedsiębiorcy." Osoby, które prowadzą działalność gospodarczą i zgłaszają się do organów skarbowych z prośbami o interpretację, "są bardzo często kontrolowane". "Doszło do tego, że część doradców podatkowych, występując w interesie swoich klientów, nie ujawnia ich danych."

Podatniczce z Gryfic, właścicielce apteki, została tylko jedna możliwość – zdaniem Interia.pl: złożyć wniosek o umorzenie zaległości podatkowej. Zgodnie z Ordynacją podatkową, urząd skarbowy może podjąć decyzję o umorzeniu zaległości podatkowej, "w przypadku uzasadnionym ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym". Sprawdza się, zatem opinia z nonsensologii polskiej o tym, że urzędy skarbowe działają na podstawie przepisów prawnych, których nikt nie rozumie.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Obowiązujących interpretacji prawa podatkowego jest ponad 200 tysięcy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.