Facebook Google+ Twitter

Korea Płn. grozi Południowej i USA zniszczeniem bronią jądrową

Korea Północna, jako państwo całkowicie odizolowane od świata, staje się coraz bardziej groźne dla sąsiadów. Korei Południowej grozi całkowitym zniszczeniem, a wobec USA mogą być podjęte "mocniejsze kroki".

 / Fot. WikipediaPo tym jak Korea Północna, przed ponad tygodniem temu, przeprowadziła trzecią z kolei próbę z bombą atomową, którą potępiła większość państw świata, władze oficjalnie zagroziły zniszczeniem Korei Południowej, a dziś – w ramach pochwały i zadośćuczynienia twórcom i wykonawcom testu nuklearnego – obiecują nagrody. Naukowcy i technicy zaangażowani w realizację testu z bronią atomową, zostali zaproszeni przez przywódców komunistycznej Korei, do stolicy państwa Pjongjangu (dawniej Phenianu) na wakacje "all inclusive".

Wycieczka - nagrodą za test atomowy

W ramach wycieczki do stolicy za atomowy wybuch, zasłużeni naukowcy i technicy, którzy przyczynili się do udanej próby jądrowej, otrzymają ufundowaną przez Partię Robotniczą nie tylko nagrodę w postaci wyjazdu, ale też mają doświadczyć w Pjongjangu - "najwyższych honorów" i "uprzywilejowanego traktowania".

Północnokoreańska agencja prasowa obiecuje, że na miłych gości czekać będzie również "zabawa na stołecznym lodowisku" pod gołym niebem, a także "jazda na wrotkach". W programie pobytu w ukochanej stolicy, uwzględniono oczywiście wizytę w mauzoleum Kumsusan, w którym znajdują się zabalsamowane zwłoki byłych przywódców partii i narodu - Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila.

Kiedy dziś rano władze Korei Północnej ciepło pogłaskały swoich naukowców i techników za gorący atom, wczoraj podczas Konferencji Rozbrojeniowej w Genewie – przedstawiciel rządu w Pjongjangu zagroził swojemu sąsiadowi, Korei Południowej "ostatecznym zniszczeniem". Władze Korei Północnej twierdzą, że "mogą podjąć dalsze kroki", po przeprowadzeniu w zeszłym tygodniu próby atomowej. "Dalsze kroki" – zdaniem ekspertów - należy rozumieć, jako "całkowite zniszczenie".

Korea Płn. grozi całkowitym zniszczeniem

W Genewie, północnokoreański dyplomata Dzon Jong Riong powiedział, tłumaczyć na język towarzyski, że jak to się mówi, "nowo narodzony szczeniak nie boi się tygrysa" – cytuje interia.pl. "Nieodpowiedzialne zachowanie Korei Południowej, mogłoby jedynie zwiastować jej ostateczne zniszczenie" – wyjaśnił Dzon Jong Riong na Konferencji Rozbrojeniowej, która jest wielostronnym w ramach ONZ, forum negocjacji rozbrojeniowych.

Korea Płn. dokonała ostatniej podziemnej próby jądrowej przed tygodniem. W minionych latach takich prób było dwie, w 2006 i 2009 roku. Ostatnia eksplozja atomowa została oceniona przez ekspertów na 6-7 kiloton trotylu. Władze Korei Południowej ostrzegły, że armia może uderzyć w Koreę Północną, "jeśli okaże się, że z jej strony grozi bezpośredni atak". Dodajmy, może uderzyć przy pomocy USA, które są naturalnym sojusznikiem Korei Południowej.

Reakcja na groźby Korei Płn.

Wypowiedź Dzon Jong Rionga w Genewie, napotkała na natychmiastowy sprzeciw, obecnych na konferencji przedstawicieli Korei Południowej. Swój sprzeciw wobec takich gróźb wyrazili także dyplomaci: Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Brytyjska ambasador przy genewskiej Konferencji Rozbrojeniowej, Joanne Adamsom, powiedziała, że taki język jest "całkowicie nieodpowiedni" a dyskusja z Koreą Płn. "idzie w złym kierunku". Podkreśliła też: "Nie można pozwalać na używanie wyrażeń, które odnoszą się do ewentualnego zniszczenia jednego z państw członkowskich ONZ".

Hiszpański ambasador przy tym międzynarodowym gremium ONZ, Javier Gil Watalina, oświadczył, że przez 30 lat swojej kariery dyplomatycznej, nie słyszał "niczego podobnego". "Nie mówimy o czymś, co jest jeszcze dopuszczalne; mówimy o groźbie użycia siły, co jest zakazane art. 2.4 Karty Narodów Zjednoczonych" – powiedział hiszpański dyplomata.

Zdaniem amerykańskiej ambasador, Laury Kennedy, wypowiedź dyplomaty Korei Płn. była "obraźliwa". Polski przedstawiciel przy genewskiej Konferencji Rozbrojeniowej zasugerował, że udział Korei Północnej w tym bardzo ważnym forum ONZ, powinien zostać ograniczony.

Jak oświadczył Dzon Jong Riong - "ostatnia próba nuklearna jest głównym środkiem zaradczym podjętym przez Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną, podczas którego wykazała ona maksimum samokontroli".

Północnokoreański dyplomata zagroził równocześnie kolejny raz USA. "Jeśli Stany Zjednoczone zajmą wrogie stanowisko wobec KRLD, komplikując sytuację, to Korei Północnej nie pozostanie nic innego, jak tylko podjąć kolejne mocniejsze kroki" – powiedział, nie ujawniając charakteru "mocniejszych kroków".

W zeszłym tygodniu – według brytyjskiej agencji Reutera, Korea Północna poinformowała swojego głównego sojusznika - Chiny, że jest gotowa przeprowadzić w 2013 roku, "jeszcze jedną lub nawet dwie próby nuklearne".

Protest ONZ, UE oraz Rosji i Chin

W opinii analityków wojskowych, obecne działania władz Korei Płn. zmierzają w tym kierunku, aby skłonić USA do "podjęcia negocjacji z Koreą Płn." i rezygnacji z polityki, która – w ocenie komunistycznego reżimu - ma na celu "zmianę władzy w tym izolowanym kraju". Prócz kolejnych próbnych eksplozji atomowych, Korei Płn. chce również wypróbować "kolejny test rakietowy".

Lutową próbę atomową Korei Płn., zdecydowanie potępiły w ubiegłym tygodniu: Rada Bezpieczeństwa ONZ, Unia Europejska, USA, Japonia, Korea Płd. oraz Rosja i Chiny. Rada Bezpieczeństwa ONZ zapowiedziała podjęcie stosownych działań, w związku z "poważnym naruszeniem" przez władze Korei Północnej, rezolucji RB ONZ, które zabraniają temu państwu dalszego rozwijania i forsowania zbrojeń, zarówno nuklearnych jak i rakietowych.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.