Facebook Google+ Twitter

Korea Północna przygotowuje nową próbę rakietową

Wielokrotnie zapowiadane przez ekspertów wojskowych USA i Korei Południowej, możliwe terminy przeprowadzenia przez Koreę Płn. próby rakietowej, tym razem mogą się spełnić. Pjongjang przemieścił dwie wyrzutnie rakiet balistycznych.

 / Fot. WikipediaSpodziewana od kilku tygodni, nowa próba wystrzelenia rakiety przez Koreę Północną, może nastąpić już za kilka dni. Według agencji prasowej Yonhap, z Korei Południowej, która powołuje się na źródła wojskowe, "Korea Płn. przemieściła kolejne dwie wyrzutnie rakiet" balistycznych krótkiego zasięgu na swoje wschodnie wybrzeże. Yonhap podkreśla, że może to oznaczać, że reżim w Pjongjang przygotowuje się do nowej próby rakietowej.

Możliwe przygotowania Pjongjang do próby rakierowej /KCNA-Yonhap /PAP/EPAZobacz ZDJĘCIA

Zdaniem południowokoreańskiej agencji, chodzi o "mobilne wyrzutnie rakiet krótkiego zasięgu SCUD", których zasięg wynosi 300-500 km; wyrzutnie zostały przemieszczone do prowincji Południowy Hamgyong, o czym czytamy w RMF24.pl. Wywiad wojskowy podał, że już na początku kwietnia, eksperci wojskowi Korei Płn. przemieścili na wschód siedem wyrzutni.

Wyrzutnie rakiet SCUD zmieniły lokalizację

Siły zbrojne Ameryki i Korei Południowej twierdzą, że od dawna dysponują dowodami na to, m.in. z obserwacji satelitarnych i wywiadu, że Pjongjang przygotowuje się do wykonania kolejnej próby z użyciem rakiety balistycznej, np. jednej lub dwóch rakiet średniego zasięgu typu Musudan, o zasięgu 3000-4000 km.

Według portalu Dziennik.pl - Korea Płn. przenosi rakiety, w ostatnich dniach amerykańskie satelity szpiegowskie zarejestrowały, że dwie wyrzutnie rakiet typu SCUD, zmieniły swoją lokalizację. Przemieszczono je z poprzedniego miejsca, bardziej na południe kraju, w pobliże miasta Wonan, na wschodnim wybrzeżu Półwyspu Koreańskiego. Jak podaje gazeta internetowa, rakiety R-17, w terminologii NATO, określane nazwą SCUD - to pociski średniego zasięgu, które mogą razić cele - od 50 do 300 kilometrów.

Przedstawiciele władz Korei Południowej podkreślają, że na razie ruchy wojsk Północy, nie budzą większego niepokoju i nie zdradzają przygotowań do otwartego konfliktu zbrojnego. Przyznają jednak, że Korea Północna ma możliwości "sprowokowania lokalnych konfliktów", w tym użycia rakiet średniego i krótkiego zasięgu. Dowództwo armii południowokoreańskiej zapewnia, że bez przerwy prowadzi obserwacje zachowania armii Pjongjangu.

Pjongjang "może wystrzelić rakietę 25 kwietnia"

Południowokoreańska agencja Yonhap podaje, że siły zbrojne Korei Płn. w dalszym ciągu obowiązuje rozkaz z 26 marca 2013 roku, o postawieniu w stan "najwyższej gotowości wszystkich strategicznych rakiet i oddziałów artylerii". "Dopóki rozkaz ten obowiązuje, dopóty jest możliwe, że Korea Północna wystrzeli rakietę" - pisze agencja Korei Płd.

Według wojskowych Korei Południowej, okazją do przeprowadzenia próby rakietowej, mogłaby być rocznica utworzenia Koreańskiej Armii Ludowej, które przypada 25 kwietnia. We wcześniejszych spekulacjach przypuszczano, że rakieta zostanie wystrzelona 15 kwietnia, na cześć obchodów 101. rocznicy urodzin założyciela Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, Kim Ir Sena.

Od początku 2013 roku na Półwyspie Koreańskim panuje napięcie. Korea Północna, pod wodzą Kim Dzong Una, groziła atakami nuklearnymi, Korei Południowej i USA, w wyniku których Korea Południowa miała zniknąć z powierzchni ziemi. Groźby pojawiły się i nasilały, po przeprowadzeniu w lutym trzeciej w historii państwa, próby atomowej.

Wobec zapowiedzi wprowadzenia sankcji przez USA i Korei Płd. – Pjongjang ostrzegał przed atakami prewencyjnymi, z użyciem broni atomowej przeciwko państwom, które uzna "za agresorów". W tym czasie władze w Pjongjang wypowiedziały również Korei Południowej zawieszenie broni z 1953 roku i ostrzegły przed atakami na amerykańskie bazy "w Azji, Koreę Południową, Japonię i terytorium USA".

Runęła ściana z mozaiką Kimów

Bez wojny i trzęsienia ziemi w Korei Północnej stała się tragedia narodowa. W graniczącym z Chinami mieście Musa, z nieznanych przyczyn "zawaliła się ściana z mozaiką", która przedstawiała byłych i obecnego prezydenta kraju – podaje serwis Dailynk.com, o czym czytamy w Gazeta.pl. Tego typu mozaiki, w rodzaju murali (wielkich malowideł wykonanych na ścianie budynku), są powszechne w Korei Płn. Są one bardzo ważnym znakiem państwowym (symbolem), który od dawna pokazuje wielkość i chlubę ludowej władzy narodu.

Ściana w Musa, miała prawdopodobnie szerokość 4,5 metra a wysokość 7,5 metra. Do jej zawalenia być może przyczynił się wiatr. Są spekulacje, że została wykonana z kiepskiego rodzaju cementu. Część cementu najpewniej poszła na "lewo" w czyjeś ręce. Kradzieże materiałów budowlanych to powszechna praktyka w tym kraju.

Mozaiki-murale prezentujące Kim Ir Sena i późniejszych koreańskich przywódców: Kim Dzong Ila oraz Kim Dzong Una są dość często spotykane w miastach Korei Płn.

Portret Kim Ir Sena w Pyongyangu. Tego typu murale są powszechne w Korei Płn. (Fot. AP) - Zobacz ZDJĘCIE

Popularny serwis internetowy Dailynk.com, który regularnie monitoruje wydarzenia w Korei Płn., powołując się na swoich stałych informatorów, pisze, że wiele osób było świadkami zawalenia się mozaiki w Musa, ponieważ ściana "znajdowała się w centrum miasta".

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.