Korea Północna rozpoczęła produkcję plutonu w kompleksie nukleranym w Jongbion. Instalacje nuklearne w Jongbion do kwietnia tego roku były rozmonotowywane pod nadzorem inspektorów MAEA. Północnokoreańaskie próby rakietowe, a w ich następstwie krytyka ze strony ONZ sprawiły, że Phenian nakazał grupie międzynarodowych ekspertów opuszczenie Jongbion.
Południowokoreańskie media spekulują, czy Korea Płn. jest w stanie wyprodukować od 6 do 8 kg plutonu. Zachodni eksperci zwracają jednak uwagę, że co najmniej kilka miesięcy potrwa przywrócenie pełnej zdolności produkcyjnej ośrodka nuklearnego w Jongbion.
Południowokoreańska agencja prasowa Yonhap podaje, że po poniedziałkowej próbie nuklearnej Korea Północna przeprowadziła także co najmniej 3 testy rakiet krótkiego zasięgu.
Ekspert: Korea rzuca wyzwanie nowej amerykańskiej administracji
Północnokoreańska próba jądrowa i testy rakiet to w głównej mierze wyzwanie rzucone nowej amerykańskiej administracji - uważa brytyjski ekspert Michael Harrold, autor książki poświęconej Korei Północnej. Michael Harrold zauważa, że Korea Północna po zawieszeniu udziału w rokowaniach sześciostronnych od razu zapowiedziała wznowienie programu nuklearnego.
W opinii brytyjskiego eksperta, północnokoreańskie testy są często odpowiedzią Phenianu na poczucie coraz większej izolacji. "Jednym z głównych czynników jest poczucie "opuszczenia". Kiedy Korea Płn. odnosi wrażenie, że świat nie traktuje jej wystarczająco poważnie, wówczas wystrzeliwane są rakiety i przeprowadzane testy atomowe."
Tym razem, jednym z głównych czynników może być także chęć wysondowania jaka będzie polityka nowego prezydenta USA wobec Korei. "Moim zdaniem Korea Płn. ma wielkie oczekiwania wobec Baracka Obamy. Prawdopodobnie Phenian oczekuje bezpośredniego dialogu z USA, większego otwarcia na rozmowy z Północą, ale jak na razie te oczekiwania nie mają pokrycia w rzeczywistości".
W opinii brytyjskiego eksperta zamierzonych skutków nie przyniesie także zaostrzenie sankcji wobec Korei Północnej. Michael Harrold zwraca uwagę, że impas na Półwyspie Koreańskim był dotąd przełamywany tylko dzięki negocjacjom, a rezolucje nakładające na Phenian kolejne sankcje potęgowały tylko napięcia w kontaktach z nieprzewidywalnym reżimem.