Facebook Google+ Twitter

Korek na drogach łączących Beskid Żywiecki ze Śląskiem

Na drodze pomiędzy Beskidem Żywieckim a Śląskiem w niedzielę, 19 sierpnia, utworzył się straszny korek. Wracający na Śląsk turyści musieli uzbroić się w cierpliwość.

Kiedy z rodziną wędrujemy po górach wybieramy mało uczęszczane trasy. Jednak nie umknął naszej uwagi fakt, że w przedostatnią sierpniową niedzielę, na skrzyżowaniu szlaków można było spotkać wielu turystów. Korek na zachodniej obwodnicy Żywca / Fot. Agata PańczykMimo to, kiedy po całodniowej górskiej wycieczce wsiadaliśmy do auta, nawet nie podejrzewaliśmy, że nasz powrót do domu zamiast niespełna dwóch godzin potrwa prawie cztery!
O 17:20 wyruszyliśmy ze Słonkówki (mała miejscowość w gminie Ujsoły). Skierowaliśmy się na zachodnią obwodnicę Żywca, na której przywitał nas gigantyczny korek. Przejechanie drogi, którą rano pokonaliśmy w dość krótkim czasie zajęło nam około czterdziestu minut. Trasa pomiędzy Żywcem a Bielsko- Białą wyglądała podobnie, choć w pewnej chwili opanowała mnie niezrozumiała radość z powodu oszałamiającej jak na drogowe warunki prędkości. Nasz samochód "mknął" 40km/h.

Boczne lusterko.  / Fot. Agata PańczykKorek. Zdjęcie zrobione z samochodu.  / Fot. Agata PańczykObwodnica Bielsko-Białej, na którą wjechaliśmy około dziewiętnastej również była zakorkowana. Mieliśmy za sobą półtorej godziny jazdy (wszak powinniśmy znajdować się już w pobliżu Zabrza!), a przejechaliśmy zaledwie połowę drogi. Nadzieję, że później będzie lepiej (czyli szybciej), rozwiał korek, który utworzył się na krajowej "jedynce". Opuściliśmy go dopiera po dwudziestej, zjeżdżając z krajowej drogi.
Do powyższych utrudnień na pewno przyczynił się ulewny deszcz, który przeszedł nad Beskidem Żywieckim w niedzielę, około godziny 17. W godzinach późno popołudniowych miała miejsce kulminacja powracających z gór turystów. Jednak wydaje mi się, że sytuacja na większości głównych dróg łączących Śląsk z Beskidem w każdą słoneczną niedzielę wygląda podobnie. Po relaksującym dniu trzeba być przygotowanym na znacznie za długą i nerwową podróż. Jak wynika z moich obliczeń, podczas powrotu z gór nasz samochód jechał ze średnią prędkością 30 - 35 km/h.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Agato, też tak myślałem. Ale wystarczyło abym kilka razy znalazł się w korku ulicznym, co pozwoliło mi znaleźć poza tymi dwiema jeszcze mnóstwo innych reakcji. To jest cały złożony proces denerwowania się, ale i uspokajania :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2007 15:31

(+) Plusik za niusik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrek, jedyną ludzką reakcją w korku jest wściekłość i złość. Potem dochodzi ból pewnej częsci ciała :P Ten korek przekroczył wszystkie granice. Pierwszy raz w życiu wydawało mi się, że 40km/h to zabójcza prędkość... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Na natomiast lubię stać w korku ulicznym. Jest to świetne miejsce, w którym można poznawać różne ludzkie reakcje :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.