Na drodze pomiędzy Beskidem Żywieckim a Śląskiem w niedzielę, 19 sierpnia, utworzył się straszny korek. Wracający na Śląsk turyści musieli uzbroić się w cierpliwość.
Mimo to, kiedy po całodniowej górskiej wycieczce wsiadaliśmy do auta, nawet nie podejrzewaliśmy, że nasz powrót do domu zamiast niespełna dwóch godzin potrwa prawie cztery!
Obwodnica Bielsko-Białej, na którą wjechaliśmy około dziewiętnastej również była zakorkowana. Mieliśmy za sobą półtorej godziny jazdy (wszak powinniśmy znajdować się już w pobliżu Zabrza!), a przejechaliśmy zaledwie połowę drogi. Nadzieję, że później będzie lepiej (czyli szybciej), rozwiał korek, który utworzył się na krajowej "jedynce". Opuściliśmy go dopiera po dwudziestej, zjeżdżając z krajowej drogi.Zobacz także:
Artykuły
(86)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.71)
Wiek: 24 | Miejscowość: Zabrze / Częstochowa | Kraj: Polska
O mnie: Literki to moja pasja. Kocham je składać, układać i przekładać - tzn. czytać co tylko wpadnie w ręce, pisać ciekawie i grać w scrabble.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr T. Bogdanowicz 20.08.2007 18:27
Agato, też tak myślałem. Ale wystarczyło abym kilka razy znalazł się w korku ulicznym, co pozwoliło mi znaleźć poza tymi dwiema jeszcze mnóstwo innych reakcji. To jest cały złożony proces denerwowania się, ale i uspokajania :)
Agata Pańczyk 20.08.2007 14:56
Piotrek, jedyną ludzką reakcją w korku jest wściekłość i złość. Potem dochodzi ból pewnej częsci ciała :P Ten korek przekroczył wszystkie granice. Pierwszy raz w życiu wydawało mi się, że 40km/h to zabójcza prędkość... :-)
Piotr T. Bogdanowicz 20.08.2007 14:40
(+) Na natomiast lubię stać w korku ulicznym. Jest to świetne miejsce, w którym można poznawać różne ludzkie reakcje :D
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1573)