Facebook Google+ Twitter

Korki... w szkole

Korepetycje, czyli jak kto woli korki, stały się ostatnio bardzo modne. Z tej formy edukacji korzysta w Polsce bardzo wielu uczniów. Najczęściej dokształcają się z języka angielskiego, matematyki, polskiego, a w klasach maturalnych z fizyki.

To uzależnienie uczniów, niestety rodziców również, od korepetycji jest złym zjawiskiem. Oznaczać to może, że szkoły nie radzą sobie z realizacją programu, z przekazywaniem wiedzy uczniom. Fakt, nie da się wszystkich wszystkiego nauczyć, ale nie zawsze jest to konkretna potrzeba. Rodzice bardzo chętnie zapisują swoje
dzieci na korepetycje, bo jest to prosty sposób na zaspokojenie potrzeb dziecka bez większego ich - rodziców - udziału. Czasami jest to zupełnie niepotrzebne, ale... Ola chodzi to musi iść i Ala.

Wszechobecne korepetycje...
Korepetytorzy wyrabiają sobie markę i mocno ze sobą rywalizują. Powstają grupy korepetytorów, a nawet szkoły. Korków najczęściej udzielają nauczyciele, którzy na co dzień uczą w szkołach publicznych. Jest to mało komfortową i nieetyczną sytuacją, gdy nauczyciel uczący ucznia w szkole, udziela mu prywatnych lekcji. Takie sytuacje też się zdarzają. Działa to na ucznia bardzo negatywnie.

Trzeba jednak przyznać, że dla wielu uczniów są konieczne i spełniają swoją rolę. Tylko co ma zrobić uczeń, któremu szkoła nie zapewnia należytej edukacji, a rodzic ma pusty portfel?

Trzeba te dzieci otoczyć opieką...
Podstawową funkcją szkoły jest wyrównanie szans edukacyjnych uczniów i przekazanie mu należytej, ugruntowanej wiedzy. Powszechność korepetycji świadczy o słabości naszego systemu edukacji, o słabości szkoły. MEN proponuje dobre rozwiązanie - od przyszłego roku szkolnego, w starszych klasach szkoły podstawowej, zostaną wprowadzone dodatkowe zajęcia z matematyki i języka polskiego. Nie przewidziano dodatkowych zajęć z języka angielskiego.

Nie określono jeszcze zasad wykorzystania tych godzin, ale dobrze byłoby, gdyby funkcjonowały na zasadzie dobrowolności. Przy dobrej organizacji można je wykorzystać zarówno na pomoc słabym, jak zdolnym uczniom.

Ministerstwo nie zainteresowało się w tej kwestii klasami maturalnymi, w których prawie wszyscy chodzą na korki z przedmiotów, z których zdają egzaminy, bądź tych potrzebnych na studiach. Godziny na fakultety nie zaspakajają potrzeb. Dodatkowe zajęcia powinny być też przynajmniej w trzeciej klasie gimnazjum.
MEN powinno tak działać, aby szkoły radziły sobie z problemem. To szkoła odpowiada za to, co uczeń z niej wyniesie, i jak tę wiedzę potrafi spożytkować w życiu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Ewcia , mam i zaintersuję parę młodych ludzi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewuniu, napisałas mi o konkursie dla młodych dziennikarzy, Proszę napisz mi tu o co chodzi , poczta mi wysiadła , jak w rzeczywistym świecie:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cudownie, ale Ci zazdroszczę :))))), Ewuniu , ja czytałam prawie wszystkie teksty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdo..byłam w rękach dobrego chirurga plastycznego:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz, jest wielu takich nauczycieli , ale najbardziej cieszy to,że są w śród nich ludzie młodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewuniu, nie poznałam Ciebie :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

To dobrze, że są jeszcze tacy nauczyciele

Komentarz został ukrytyrozwiń

malenstwomoje, są nauczyciele, którzy potrafią nauczyć dziecko wszystkiego co powinien umieć i nie musi chodzić na korki, nawet uczeń słaby. I takich , zapewniam Cię , jest jeszcze sporo

Komentarz został ukrytyrozwiń

To tylko moje obserwacje z życia wzięte.. i nie jest moim celem uogolniac..

Komentarz został ukrytyrozwiń

senkaa, dzięki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.