Pozycja materiału w rankingach:
Po raz czwarty KoRn zawitał do Polski! Po półrocznej przerwie, 13 lutego, znów wystąpił w naszym kraju. Po raz kolejny pokazał, że warto było wydać 99 zł na bilet, aby usłyszeć na żywo Jonathana Davisa z zespołem.
Drzwi wejściowe miały otworzyć się o godzinie 18. Godzinę później miał zagrać zespół Deathstars. Na warszawski Torwar przybyłam ok. 18.40. Przez najbliższe pół godziny starałam się uporać z zostawieniem kurtki w szatni. Nie tylko mnie i moim znajomym puszczały nerwy, bo to, co działo się w szatni, było nie do pomyślenia. Co chwilę brakowało numerków, nie było miejsca na ubrania, a ludzi wciąż przybywało. Połowa szatni stała pusta, ale tam nikt nie pilnował, ani nie przyjmował kurtek. Niektórzy zaczęli tam samodzielnie wieszać ubrania, oczywiście na własną odpowiedzialność. Na dodatek szatniarze pobierali od wszystkich po 2 zł za kurtkę. W końcu udało się zostawić nasze ubrania, z karteczką z nazwiskiem, gdzieś pod blatem.
Około 20.40 Flyleaf zakończyli swój koncert, rozległy się gromkie brawa (większość klaskała z radości, że skończyli, podobnie i ja) i znów... pół godziny przerwy. Kiedy ochroniarz wniósł słynny statyw Davisa w kształcie nagiej kobiety, ludzi zgromadzonych w hali co raz bardziej rozpierała energia. Wybiła dwudziesta pierwsza. Emocje sięgały zenitu. Kilka minut później światła w końcu zgasły. Na scenie pojawili się muzycy, a przez niezwykle głośne brawa, zaczynaliśmy słyszeć „Right Now”. Wszyscy zaczęli skakać. Charakterystyczny głos Jonathana Davisa, popularny image i muzyka zespołu. Na to wszyscy czekali. Stało się. Koncert KoRna zaczął się na dobre.
Kiedy wokalista w końcowym przemówieniu powiedział, że fantastycznie było dla nas zagrać, że jesteśmy fantastyczną publicznością i miło było tu wystąpić, czuło się niedosyt. Oczywiście, wciąż spragniona muzyki KoRna publika zaczęła domagać się bisu. Klaskaliśmy, krzyczeliśmy, zdzieraliśmy gardła, aż w końcu usłyszeliśmy melodię „Blind”. Wszyscy przykucnęli. Z początku wyglądało to jakbyśmy mieli zamiar błagać Davisa na kolanach, żeby wyszedł i jeszcze raz zaśpiewał. Kiedy Jonathan pojawił się na scenie widać było, że był mile zaskoczony tym, że ukucnęliśmy. „Oo dobry pomysł!” – powiedział. Z każdą sekundą czas jeszcze bardziej się dłużył w oczekiwaniu na słowa Davisa „Are you ready?!”. W tym momencie wszyscy mieli wyskoczyć. Musiało to niesamowicie wyglądać z boku. Cały tłum poleciał w górę. Po raz kolejny cały Torwar śpiewał. Później „Somebody, Someone”. Chyba przez kilka następnych dni nie będę mogła mówić. Po zaśpiewaniu ostatniej piosenki mało kto wierzył w to, że to już koniec. Po takim bisie już wszyscy byli w 100 procentach pewni, że warto było wydać to 99zł za bilet i 2zł za szatnię!Zobacz także:
Artykuły
(39)
Galerie
(44)
Średnia ocen
(4.97)
Wiek: 21 | Miejscowość: Łódź | Tomaszów Maz. | Kraj: Polska
O mnie: kibic (siatkówka), fotograf (amator), dziennikarka (początkująca), kinomaniak (filmweb.pl profil:osiolek), słuchacz muzyki w każdej wolnej chwili, podróżniczka, pasjonatka herbaty. Ekspert w dziale 'siatkówka'.... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Patrycja Cychner 16.02.2008 18:52
ale po tematach Twoich tekstów widzę, że mamy inne wspólne lubiane zespoły ;)
Patrycja Cychner 16.02.2008 18:48
a szkoda, bo według mnie to jeden z najlepszych zespołów :D ale to już zależy jaką kto muzykę preferuje ;P
Adam Widełka 16.02.2008 17:46
Za relację... :) ja tam szczególnie Korna nie lubię, powiedziałbym, że - wcale. :)
Marek Grzymski 16.02.2008 07:35
+ Super!
Tylko mogłaś wymienić więcej tytułów i wspomnieć, że z oryginalnego składu Korna zagrali tylko Davies i Fieldy ;p
Patrycja Cychner 15.02.2008 23:56
no niestety, zdjęcia są jakie są,więcej widać na filmach. na takich koncertach, żeby zdjęcia wyszły porządnie to trzeba mieć b.dobry sprzęt (a ogólnie był zakaz wnoszenia aparatów itd. na każdym kroku były karteczki, żeby oddawać do depozytu) i być blisko sceny, albo i nawet na scenie. dlatego na niektórych portalach możemy obejrzeć takie dobre zdjęcia z koncertu. ja liczę na to, że kiedyś też wam się takimi pochwale :D zobaczycie, jeszcze wezmą mnie na koncert jako fotografa i obiecuję, że zamieszczę swoje zdjęcia tutaj :D hehe
Marta Szloser 15.02.2008 23:37
Zdjęcia z aparatu, więc są jakie są, ale i bez nich można się domyśleć, jaka tam panowała atmosfera :)
Tomasz Jośko 15.02.2008 22:33
Szczerze powiedziawszy, oczekiwałbym więcej rzeczy z nowych płyt, z tego co piszesz, polecieli raczej starymi, sprawdzonymi "hitami".
Szkoda, że zdjęcia tak słabo wyszły.
Ale za relację + dobrze, że ktoś to tu opisał :)
Patrycja Cychner 15.02.2008 22:04
nie, nie było "Creep".
Szczerze, to ja osobiście nie ufam takim rankingom. Ostatnio widziałam listę zespołów najlepszych koncertowo i np. Slipknot był bardzo wysoko, a Iron Maiden i inne lepsze zespoły od Slipknota niżej. To wszystko zależy od gustu, a on jest bardzo różny wśród słuchaczy. I wcale nie możemy mieć pewności, kto tak na prawdę ułożył te rankingi.
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1490)