Facebook Google+ Twitter

Korona wraca do gry

Po ostatnich kiepskich i pechowych meczach drużyna z Kielc wreszcie zdobyła trzy punkty. W bardzo ważnym meczu pokonała na boisku gospodarzy - Arkę Gdynia 2:1.

Dla obydwu zespołów miał być to bardzo ważny i jak można było przypuszczać, zacięty pojedynek. Koroniarze w ostatnim meczu wywalczyli tylko remis z Bełchatowem, a to było za mało aby złapać oddech przed dalszą walką o utrzymanie w ekstraklasie. W tabeli plasowali się na 11. miejscu.

Arka Gdynia była przedostatnia w lidze, ale miała tylko dwa punkty mniej niż Korona i ewentualna wygrana Arki w tym meczu całkiem odwróciłaby losy obydwu zespołów.
Trenerzy zapowiadali zacięty bój.

Korona Kielce objęła prowadzenie już w trzeciej minucie po strzale Jacka Kiełba. Chyba nikt nie spodziewał się, że wynik bezbramkowy tak szybko ulegnie zmianie.

W odpowiedzi zawodnicy Arki ruszyli do odrabiania strat. Bramkę Małkowskiego atakowali kolejno Bożok, Lubukas, Trytko. Atakowali nieskutecznie aż do siedemnastej minuty, kiedy to właśnie Trytko po akcji z zrzutu rożnego zdobył wyrównanie.

Można powiedzieć, że mecz zaczął się od nowa. Korona ponownie przejęła inicjatywę, a Paweł Sobolewski raz po raz zapuszczał się pod bramkę Gdynian. W 34. minucie brutalnie zatrzymał go Łukasz Kowalski, za co zresztą otrzymał żółty kartonik.

Oba zespoły do końca pierwszej połowy starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Akcja przenosiła się z jednej połowy na drugą. W ostatnich sekundach pierwszych czterdziestu pięciu minut na 2:1 mógł podwyższyć Hernani, ale spudłował w doskonałej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.