Facebook Google+ Twitter

Korona zwycięska

Aż trzy gole strzeliła kielecka drużyna Ruchowi Chorzów na stadionie przy ulicy Ściegiennego i dzięki zdobytym punktom zajęła 6. miejsce w ostatecznej kwalifikacji.

Korona Kielce. / Fot. Angelina MajewskaTo miał być trudny mecz. Trudny dla jednych i drugich. Korona walczyła o trzy punkty, szóstą lokatę i dużą premię pieniężną od Canal+, a Ruch o miejsce w pucharach.
Jak niespodziewanie się okazało, obie drużyny osiągnęły swoje cele. Kielczanie dzięki dobrej grze i gradzie goli, a Ruch dzięki potknięciu Legii z GKS-em.

Prawie 11 tys. sympatyków Korony przyszło dopingować swoją drużynę w kończącym sezon meczu. Publiczność na pewno nie żałowała, bo było to bardzo dobre widowisko i przede wszystkim nie zabrakło bramek.

Choć początek nie był porywający. Żółto-Czerwoni rozpoczęli spokojnie, bez szarży na przeciwnika, w obawie by nie odkryć za bardzo tyłu i nie dać powodów do kontrataku.
Już na początku, bo w 16. minucie, boisko musiał opuścić zawodnik gospodarzy - Vuković, z powodu urazu. Jego miejsce zajął Lech.

Akcja rozkręciła się po 23 minutach, kiedy to najpierw za faul na Gajtkowskim, a potem za brutalne przewinienie na Sobolewskim, Daniel Stefański otrzymał w efekcie czerwoną kartkę.
To znacznie odjęło skrzydeł "Niebieskim", a Korona poczuła się pewniej i zaczęła bardziej atakować.

Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 33. minucie, po wykopie przez Sobolewskiego z rzutu rożnego, piłkę głową w bramce Pilarza umieścił Tataj. Radość piłkarza była ogromna, bo to już trzecia bramka w ostatnich dwóch spotkaniach. Na stadionie zagrzmieli kibice gospodarzy, dziękując i prosząc o kolejnego gola.

To trafienie pomogło Koronie i zaczęła grać już bardzo dobrze, spokojnie na tyłach, gdzie na straży stał Pavol Stano i rozgrywając środkiem piłkę - ciągle do przodu.

Bardzo dobrze spisywał się Paweł Sobolewski, który po kontuzji wrócił do drużyny, ale nie było absolutnie widać tej przerwy w jego śmiałych poczynaniach.

Bardzo ofensywnie grał także Kaczmarek. Drużyna Ruchu, po stracie jednego zawodnika i gola, niespecjalnie rwała się do odrabiania strat.

Do przerwy wynik meczu już się nie zmienił. Na drugie 45 minut także to zawodnicy gospodarzy wybiegli bardziej zmotywowani. Atakowali od początku, a Ruch nie miał sposobu na postawienie równych warunków, zwłaszcza w dziesiątkę.

Pięknym strzałem w 53. minucie popisał się Lech i tylko ogromny refleks Pilarza, obronił "Niebieskich" przed utratą kolejnego gola. Ale tylko na 7 minut, bo Tataj ponownie po świetnym dośrodkowaniu z lewej strony nie stracił zimnej krwi i podwyższył na 2:0,
udowadniając po raz kolejny, że jest wartościowym i bramkostrzelnym zawodnikiem. To nie był jednak koniec ataków i bramek Korony. W 70. minucie po wspaniałej wielopodaniowej akcji padła następna bramka. Tym razem uderzał Kaczmarek i po kiksie Pilarza piłka ostatecznie wpadła do siatki.

Trzeci gol Korony niemal całkiem podciął skrzydła Ruchowi. Choć starał się jeszcze zdobyć chociaż honorową bramkę, ale te ataki, nawet jeśli były, nie miały wykończenia. Poza tym obrona Kielc spisywała się dzisiaj wyjątkowo dobrze, a Pavol Stano nie pozwolił na żadne
manewry gości w tej części boiska. Z dystansu dla gospodarzy kilka razy próbował strzelać Edi Andradina, który wszedł w drugiej części, ale nie udało się zdobyć kolejnego gola.

Do końca rezultat nie uległ zmianie. Korona wygrała zasłużenie z Ruchem 3:0 i zajęła wysoką pozycję w tabeli sezonu. Tak naprawdę nikt się nie spodziewał aż tak pozytywnego wyniku. Korona przecież jeszcze niedawno walczyła o utrzymanie. Ale końcówka sezonu i świetna gra zrobiły swoje.

Dzisiejsza postawa też jest godna podziwu, choć oczywiście brak jednego zawodnika w drużynie "Niebieskich" pomógł w osiągnięciu takiego wyniku. Ale dobra i przede wszystkim mądra gra piłkarzy z Kielc pokazała, że to silna drużyna i nie było żadnego przypadku w jej dobrych rezultatach z najsilniejszymi w tym sezonie.

Trzy gole, trzy punkty, 6. miejsce w tabeli i świetna postawa w końcówce sezonu - oto bilans piłkarzy Korony Kielce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

sława

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.