Facebook Google+ Twitter

"Koronkowa robota" Pierre'a Lemaitre'a. Przedpremierowa recenzja

"Koronkowa robota" Pierre'a Lemaitre'a to pierwsza część trylogii o Camille'u Verhoevenie, niezwykle inteligentnym i charyzmatycznym inspektorze paryskiej policji.

okładka / Fot. MuzaCamille'a Verhoevena polubiłam od naszego pierwszego spotkania. Prowadził wtedy śledztwo w sprawie tytułowej Alex, choć sam nie mógł jeszcze otrząsnąć się z dramatu, jaki przeżył w życiu osobistym ("Alex"). Wtedy zrozumiałam, że muszę poznać dalsze jego losy, zobaczyć, jak sobie radzi. Byłam przy Nim, gdy ponownie się zakochał i myślał, że wreszcie ułożył sobie życie u oku wyjątkowej kobiety ("Ofiara"). I ubolewałam, że nie było mnie przy Nim, gdy zdarzyła się największa tragedia w jego życiu, której piętno nosił w sobie przez wszystkie powieści. Na szczęście wreszcie pojawiła się "Koronkowa robota" i mogłam poznać początek tej niezwykłej historii.

Inspektor Camille Verhoeven trafił na przebiegłego przeciwnika. Bowiem w Paryżu zaczyna grasować nieuchwytny, seryjny morderca, który jest miłośnikiem literatury kryminalnej i chce złożyć jej hołd. Dlatego popełnia zbrodnie, które naśladują morderstwa opisane w takich książkach, jak m.in. "American Psycho", "Czarna Dalia" oraz "Roseanna".

Sprawa jest bardzo skomplikowana, Camille musi ustalić, jaka książka stała się źródłem inspiracji w danej zbrodni oraz wyprzedzić kolejny krok mordercy i odkryć kolejne powieści. Szczególnie trudne, że psychopata ten działa wbrew jakiejkolwiek logice.

Rozpoczyna się walka z czasem. Verhoeven, żyjący pod ciągłą presją przełożonych i żądnych sensacji mediów, pracuje prawie bez przerwy, mimo że jego żona najbardziej go teraz potrzebuje. Spodziewa się dziecka i nie może liczyć na jego wsparcie. Nawet gdy przychodzi do domu, jest tak zmęczony, że nie ma z niego zbyt wielkiego pożytku. Niestety za to zaniedbanie będzie musiał słono zapłacić...

"Koronkowa robota" to bardzo dobry thriller psychologiczny, który pokazuje, do czego może doprowadzić obsesja - nie tylko na punkcie kryminałów, lecz także własnej pracy. Pierre Lemaitre pisze starannym i lekkim językiem. Należy jednak przygotować się na brutalne i bardzo dokładne opisy z miejsc zbrodni. Jak choćby ten: Srom pierwszej ofiary został wyszarpany zębami. Następstwem tego musiał być bardzo gwałtowny krwotok. Co się tyczy głowy, wargi Evelyne Rouvray odcięto prawdopodobnie nożyczkami do paznokci. Odniosła głębokie rany cięte brzucha i nóg. Wnętrzności i pochwę miała wytrawione kwasem solnym. Odcięta głowa ofiary została umieszczona na komodzie w sypialni.

Dużym walorem lektury są znakomicie zarysowane portrety psychologiczne postaci. Poznajemy Camille'a Verhoevena, który poświęca swojej pracy dużo czasu, zaniedbując swoją ciężarną żonę. W dodatku, ma jedynie 145 cm wzrostu, przez co nie jest poważnie traktowany przez osoby z zewnątrz (współpracownicy Go takim akceptują) i ma z tego powodu kompleksy. Obwinia za to swoją matkę Maud Verhoeven, słynną malarkę, która paliła jak smok w czasie ciąży. W śledztwie pomaga mu dwóch policjantów, którzy stanowią swoje przeciwieństwo: Louisa, który jest tak bogaty, że mógłby nie pracować w policji oraz Armanda, który ma bzika na punkcie oszczędzania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie napisana recenzja na temat bardzo ciekawej książki. Z moją opinią na pewno zgodzą się miłośnicy kryminału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.