Facebook Google+ Twitter

„Körperwelten” - gabinet osobliwości doktora von Hagensa

„Memento mori”. Aby zrozumieć życie, trzeba zaprzyjaźnić się ze śmiercią – mówi Gunther von Hagens, twórca tzw. plastynacji zwłok, który chce przybliżyć nam śmierć i złamać tabu wokół ludzkiego ciała. Aktualnie jego prace można oglądać w Offenbach/Frankfurt.

Plastynaty pt. Dyskusja / Fot. Isabella DegenWystawa budząca mieszane uczucia, oscyluje pomiędzy życiem i śmiercią. Fascynujące plastynaty ciał, zarazem wywołują dreszcz na widok postaci ludzkich bez skóry, w najróżniejszych, bardzo estetycznych pozach. Wystawy te mają swoją historię, można by się jej doszukać w teatrach anatomicznych, w muzeach historii naturalnej, przez gabinety figur woskowych i aż do pokazów plastynatów ludzkich.

„Światy cielesne”(Körperwelten) doktora von Hagensa przekraczają wszelkie rekordy widzów. Nasuwa się jednak pytanie o potrzebę tych kontrowersyjnych wystaw. Łącznie, od 1995 do 2010 roku, na całym świecie, wystawy von Hagensa obejrzało ponad 30 milionów odwiedzających i ta cyfra mówi sama za siebie.

Wystawa obecna w Offenbach/Frankfurt (Hesja) pt. „Cykl życia człowieka” to wielka lekcja anatomii i powinna budzić refleksję nad bardziej świadomym życiem i refleksję nad przemijaniem. Spotkanie z ludzkimi plastynatami to wielkie przeżycie dla każdego człowieka, niezależnie od tego jaką ma wiedzę na temat fizjologii i anatomii człowieka.

Gunther von Hagens..."trzeba zaprzyjaźnić się ze śmiercią". / Fot. Isabella DegenOd zarania człowiek znał metody mumifikacji zwłok, mamy na to wiele namacalnych dowodów jak
mumie egipskie, mumie zakonników w sycylijskim klasztorze Savoca, mumie w krypcie klasztoru Reformatów w Krakowie, kaplica czaszek w Czermnej. Tak też wielu ludzi z różnych powodów świadomie ofiarowuje za życia swoje ciało doktorowi do plastynacji. Gunther von Hagens ma na całym świecie ofiarodawców, łącznie 11.171 tys., w tym w Niemczech 9.364, obecnie na plastynację oczekuje 87 zwłok.

Na wystawie mamy ponad 200 eksponatów w tym 20 całkowitych plastynatów ciała, pokazujących różne stadia naszego człowieczego życia, od poczęcia, poprzez wszystkie fazy rozwoju płodu do przyjścia na świat. Rozwój narządów wewnętrznych, rozwój układu nerwowego i wpływ na kreatywność, na sztuki piękne i rozwój techniczny. Jest pokazana tajemnica ponad 100-letniej długowieczności człowieka, od japońskiej Okinawy, poprzez sardyńskie Ovodda do innych regionów świata jak Pakistan i Włochy. Wystawę wieńczy „Gabinet seksualnego aktu człowieka”, symbolizujący ponowny początek życia (wstęp do tego pomieszczenia jest dozwolony od lat 16 lub w towarzystwie opiekunów dziecka).
Konferencja prasowa w dn 25.03.10 w Offenbach/Frankfurt. Otwiera wystawę kurator wystawy i Dyrektor Instytutu Plastynacji doktor Angelina Whalley, oraz prof. filozofii dr Franz Josef Wetz, wykładem "Etyczne spojrzenie na wystawę" / Fot. Isabella Degen Kurator wystawy dr Angelina Whalley udzielała licznych wywiadów dla prasy i telewizji. / Fot. Isabella Degen Plakaty wystaw 2010 / Fot. Materiały prasowe wystawy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Ludzie nie zdają sobie sprawy że działalność Gunthera von Hagensa, poprzez pokazywanie gotowych i oryginalnych modeli człowieka, zmniejsza tak pospolite molestowanie i bezczeszczenie ciał ludzkich w prosektoriach. Współczesna medycyna nie ma innej możliwości jak ciąć, wycinać, wymieniać, wyskrobać, wyrzucić do muszli klozetowej (widziałem na własne oczy) i wiele, wiele innych niegodziwości. Kiedy oglądamy taką wystawę określamy pewne wyznaczniki a te każą nam mieć szacunek do każdej formy życia. Oczywiście z tym sprzedawaniem części ludzkich ciał w plasterkach Gunther von Hagens niewybaczalnie przegioł. No ale zastanówmy się tak serio, który wielki geniusz tego Świata był w 100% zdrowy na umyśle? Albo też analizując poetów?! Nic nie ma za darmo, coś kosztem czegoś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest odpowiedż dla Joli, jeden z komentarzy do jej artykułu.


Komentarz został usunięty!
Powód usunięcia:
2007-08-14 18:05:26 Komentarz został usunięty przez:Paulina Plizga
Społeczeństwo dzieli się na zwolenników i przeciwników Hagensa. Mi jego działania nie przeszkadzają, powiem więcej - ułatwiają nauke. Osoby których ciała są wykorzystywane do plastynacji świadomie i dobrowolnie oddały je Hagensowi jeszcze za życia. Dlaczego mam to potępiać?Tym bardziej, że studiuje fizjoterapie i anatomie człowieka mogę zobaczyć jedynie na obrazku, ponieważ fizjoterapeuci nie mają wstępu do prosektorium. Hagens umożliwił studentom takim jak ja możliwość zobaczenia całego ludzkiego ciala na żywo, właśnie takim jakie ono jest. A jak kogoś obrzydza, to powiem tak: wszyscy tak wyglądamy, tylko wiekszosc nie zdaje sobie z tego sprawy.
Jeżeli jednak ktoś chciałby obejrzeć wystawe to ma taką możliwość w sierpniu:

W dniach 25-26 sierpnia Fundacja im. Zbyszka Cyganiewicza organizuje wycieczkę
do Gubina na wystawę plastynacji Gunthera von Hagens. Informacje na
temat Plastynarium znajdują się na stronie link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam sie nie trzeba podzielać opinii innych, trzeba mieć zawsze swoje zdanie na każdy temat. Z pełnym szacunkiem dla zdania Joli, ale ja man inne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe ale mnie najbardziej zastanawia skąd zostały wzięte te ciała. Były chyba jakieś kontrowersje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I kolejny przykład braku rzetelności (więcej tu - link ):

"Każdy kto ma styczność z medycyną lub z zawodami paramedycznymi, nie będzie kwestionował sensu tej wystawy i nie będzie ona budziła najmniejszych zastrzeżeń".

"Każdy","najmniejszych zastrzeżeń"? - A skąd to Autorka wie?

W sieci można znaleźć wiele wypowiedzi ludzi związanych z medycyną (w tym w stopniu profesora), którzy nie podzielają ww. opinii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję wszystkim za komentarze, za odwagę wypowiedzi, bo tak myślę sobie, że w większości tej odwagi brakuje i dlatego tak mało komentarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Twój artykuł zbił mnie z pantałyku. Jako że nie znałam wcześniej słowa "plastynat" oglądałam Eksponaty (z dużej litery bo z całym szacunkiem dla darczyńców ciał) z wystawy jako "plastikowe" rzeźby!

Teraz sama nie wiem , co myśleć, bo nie mam wiedzy z tej dziedziny. Nawet sobie nie wyobrażałam, że po śmierci w człowieku można "zatrzymać" stan układu nerwowego czy krwionośnego. Natomiast w trakcie czytania przyszło mi na myśl czy nie dojdzie do tego, że osoby, które nie chcą zamienić się w kupkę prochu, nie zadeklarują siebie na Eksponat... i odwracam stronę i znajduję potwierdzenie.

W sumie nie mam też odpowiedzi na pytanie, dlaczego wystawa cieszy się taką ekstra popularnością. Czy ktoś może robił badania na ten temat? Osobiście bardziej interesuje mnie jak ta węwnętrzna maszyneria funkcjonuje i czy mi dobrze służy a nie jak wygląda.
Natomiast przypomniała mi się jedna wystawa, wielce poznawcza. Duże zdjęcia dzieci po aborcji. Albo raczej tego, co z nich zostało. I nie rozumiem dlaczego takich poglądowych i edukacyjnych wystaw się młodzieży nie pokazuje, zamiast ględzenia czy to w świeckim, czy kościelnym środowisku. Te faktograficzne obrazy mogą się śnić po nocach i być bardziej skuteczne dla szerzenia postawy "ochrony życia od poczęcia" od najsurowszych zakazów. Bardzo dziękuję za artykuł, który przedstawił nieznaną mi sferę ludzkiej działalności na granicy nauki i sztuki. Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.04.2010 22:11

Znam sprawę i pamiętam jak aż huczało w mediach na ten temat... Jak nie kler, to IPN, zawsze ktoś na przeszkodzie... Taki to już dziwny kraj.... Najgorsze jest to, że w Polsce historię się przeinacza i wykorzystuje do swoich politycznych potrzeb... Dalej bez komentarza, gdyż szkoda sobie wieczoru psuć:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Polski von Hagensa nie wpuszczą, wpuszczono amerykańską wystawę Roya Glovera (2009 Warszawa). Przerzuciłam wszystko co było w internecie na ten temat i dowiedziałam się, że powodem dlaczego nie wpuszczono von Hagensa do Polski (spiegel.de 1.03.2005 powołuje sie na doniesienia IPN ) była działalność jego ojca podczas II wojny światowej jako członka SS, w latach 1939/40. Gunther von Hagens (ur.1945) tłumaczy się niewiedzą o przeszłości ojca, i nie dziwię się temu, bo jako mieszkaniec dawnego NRD, nie maiał się czym chwalić. Ilu takich wtedy było i żyło? Ile lat musi jeszcze upłynąć aby animozje polityczne wygasły? Przecież pokolenie SS-manów już prawie wymarło. Wojna jest okrutna i ma swoje bezlitosne prawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.04.2010 18:58

Kilka lat temu von Hagens planował założenie zakładu plastynacji w Sieniawie Żarskiej w Lubuskiem, gdzie kupił obiekty po starej fabryce. Wywołało to jednak protesty mieszkańców oraz władz miejscowości. Ostatecznie plastynator musiał zrezygnować ze swoich planów ze względu na polskie prawo, które zakazuje przewozu ludzkich zwłok przez granicę osobom prywatnym. Także w Polsce, to tylko pomarzyć o takiej wystawie.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.