Facebook Google+ Twitter

Korupcji mówimy tak!

Jest bolączką polskiego futbolu od lat. Zatacza coraz szersze kręgi. Ale przecież centrala piłkarska w Polsce na taką praktykę przyzwala, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej do tego wręcz zachęca...

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato (L) i wiceprezes PZPN Antoni Piechniczek. / Fot. PAP/Tomasz Gzell"We Włoszech zakończyli taką sprawę bardzo szybko, a u nas ciągnie się to w nieskończoność (...) Wkrótce będziemy ścigać sędziego, który wziął kilogram kiełbasy. Albo pół litra wódki" - tak na pytanie Rafała Rupińskiego o obawy związane z korupcją w polskiej piłce odpowiedział Grzegorz Lato. W wywiadzie, który ukazał się w "Przeglądzie Sportowym" (11 grudnia 2008) prezes PZPN stwierdził ponadto, że w walce z korupcją "zaczynamy dochodzić do absurdu"...

W Italii rzeczywiście całkiem szybko wymiar sprawiedliwości uporał się z aferą korupcyjną. Pytanie tylko czy tam "zakończenie sprawy", jak powiedział Lato, nie było jedynie ścięciem wierzchołka góry lodowej...
Trybunał Sportowy w Rzymie zdegradował Juventus Turyn, Lazio Rzym i AC Fiorentinę do Serie B, a AC Milan rozpoczął sezon 2006/2007 z 15. punktami na minusie. Dodatkowo zespołowi z Turynu odebrano tytuły mistrzowskie wywalczone w dwóch wcześniejszych latach. Wszystko to jednak potoczyło się na tyle szybko, że można mieć wątpliwości czy włoska piłka klubowa całkowicie została oczyszczona z brudu korupcji.
U nas na fali likwidacji "kupowania" meczów zdegradowane zostały: Arka Gdynia, Górnik Polkowice (z II do IV ligi), KSZO Ostrowiec. Potem ten sam los spotkał mistrza Polski Zagłębie Lubin oraz Koronę Kielce.

Jednakże w Polsce do tej pory mają miejsce zatrzymania kolejnych działaczy piłkarskich, sędziów i trenerów, którzy brali, jak przekonuje prokuratura, udział w niechlubnej praktyce "drukowania" wyników spotkań piłkarskich. Kolejne aresztowania coraz bardziej szokują. Chociaż z drugiej strony może już wcale nie powinny nikogo dziwić.

Zaczęło się niewinnie - od zatrzymań działaczy niższego szczebla. Potem przyszła pora na trenerów pierwszoligowych (obecnie Ekstraklasa): Dariusza W. i Dariusza K. Dziś zarzuty o korupcję stawiane są tak znanym w środowisku osobom jak: byłemu selekcjonerowi kadry narodowej Ryszardowi W., sędziom Ekstraklasy Grzegorzowi G. oraz Jarosławowi Ż.

Wielu z oskarżonych, również tych mniej znanych, przyjęło po kilkanaście tysięcy złotych łapówek za ustawianie meczów. Skala korupcji w naszej piłce jest niewyobrażalnie wielka. Rozciąga się od lig okręgowych po najwyższą klasę rozgrywkową. W sumie zatrzymano już ponad 200 piłkarzy, trenerów i działaczy. I ta liczba rosnąć będzie. A jednym z głównych powodów takiej tendencji są słowa prezesa Grzegorza Lato. Bo skoro za korupcję nie uznaje się najmniejszej nawet gratyfikacji pieniężnej lub materialnej (kiełbasa lub wódka), to praktyka taka wciąż może zataczać coraz większe kręgi.

Szef Polskiego Związku Piłki Nożnej za absurd uważa działania wymiaru sprawiedliwości, który dogłębnie analizuje poczynania wszystkich podejrzanych o udział w aferze. Wobec takiego stanowiska prezesa należy zastanowić się nad słusznością jego wyboru na urząd najważniejszej osoby w polskiej piłce. Wybrany został wprawdzie przez tzw. "beton" związku, czyli przez ludzi działających na najwyższych szczeblach w PZPN od lat. A niektórzy z nich, jak powszechnie wiadomo, częstokroć nie stronili od ciemnych interesów.

Latę popierał również poprzedni prezes Michał Listkiewicz. Tyle, że on potrafił się powstrzymać od komentarzy na wiele tematów, które bezpośrednio go dotyczyły. Natomiast Lato zapowiadał całkowite rozliczenie z korupcją. Tymczasem teraz ukazuje swoje prawdziwe oblicze. Najpierw ni z tego ni z owego stwierdził (a w zasadzie chlapnął), że jeśli nie uda się zorganizować Euro2012 z Ukrainą, to Polska może zrobić to wespół z Niemcami. Potem popełnił podobny błąd w przytoczonym już wywiadzie dla "PS". Zero dyplomacji, wyczucia i brak ogłady. "Listek" tym właśnie różni się od nowego prezesa, że potrafił znaleźć się w każdej niemal sytuacji. Nawet najtrudniejszej. Lato takich zachowań dopiero się uczy.

Jednak nie zamierzam obecnego prezesa usprawiedliwiać brakiem doświadczenia, bo tego powinien mieć już nadto. W latach 2001-2005 był senatorem RP z ramienia SLD, potem działał jeszcze w PZPN. Od lat jest przewodniczącym Klubu Wybitnego Reprezentanta. Osoba pełniąca takie funkcje musi mieć na tyle obycie z pewnymi sytuacjami, że błędów popełniać nie może. Jednak, jak widać, praktyka nie jest potwierdzeniem teorii. A szkoda, bo przecież prezesura takiej organizacji jak PZPN powinna być na najwyższym światowym poziomie. A nie jest.

Panie prezesie. Życzę wszystkiego dobrego, rozliczenia polskiego futbolu z korupcji, doskonałych i zażyłych kontaktów z Michelem Platinim. Również dzięki panu na pewno zorganizujemy Mistrzostwa Europy w 2012 roku. Nie wiadomo jeszcze tylko, czy naszym partnerem będą Ukraińcy czy Niemcy. A może jeszcze ktoś inny...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.