Facebook Google+ Twitter

Korwin-Mikke: Telewizja państwowa nie ma prawa mnie bojkotować

Prezes Kongresu Nowej Prawicy udzielił wywiadu dla "Super Expressu". Janusz Korwin-Mikke mówi o swoim majątku, napaści na Michała Boniego, zakusach na stanowisko premiera, elitarności KNP i bojkocie, który może drogo kosztować.

Janusz Korwin-Mikke w Koninie. By Flyz1 (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons / Fot. Flyz1Majątek

Nie od dziś wiadomo, że Janusz Korwin-Mikke należy do majętniejszych polityków Rzeczpospolitej. "Super Express" zapytuje prezesa Kongresu Nowa Prawica, jak zdobył 10-milionową fortunę. Przynajmniej tyle deklarował w oświadczeniu majątkowym. Lider KNP wpierw raczy zainteresowanych dowcipem: "Odpowiedź brzmi tak: Przychodzą kiedyś do Rosenzweiga i pytają: "Aron, masz 100 tys. dolarów na koncie. Skąd?". "Nie wiecie, że od 20 lat prowadzę uczciwy interes?" - pyta. "Wiemy, wiemy" - odpowiadają. "Cała moja rodzina pracuje". "Wiemy, wiemy". "A tydzień temu zmarła moja ciotka, zostawiła mi 100 tys. dolarów spadku" - i odpowiada - "Większość odziedziczyłem po matce."

Policzek

Incydent z napaścią na Michała Boniego zdążył już przerodzić się w aferę niemalże kryminalną. Janusz Korwin-Mikke nadal tak samo tłumaczy swoje postępowanie względem eurodeputowanego: "Dotknęły mnie jego słowa w TVP. Zwyzywał mnie od idiotów." O szczegółach zajścia nie chce mówić: "Po to robiłem to w dyskretnym miejscu. Było kilkanaście osób..." Dziwi się rozdmuchaniem całej sprawy na forum publicznym: "Byłem zaskoczony, że ten kretyn rzucił się na Twittera i wszystko opowiedział. Zgodnie z kodeksem honorowym człowiek spoliczkowany nie może się pokazać w towarzystwie, bo jest zhańbiony." Poza tym, motorem działania Janusza Korwina-Mikkego jest naturalna chęć przetrwania: "Ja żyję w świecie, w którym mężczyzna musi być agresywny." Cóż, tylko fizycy twierdzą, że nie ma rzeczy nieprzewidywalnych.

Władza

Janusz Korwin-Mikke chciałby zostać premierem, gdyż oznacza to "realną władzę", ewentualnie zadowoli się czymś skromniejszym: "W ostateczności mogę przyjąć stanowisko wicepremiera bez teki, żeby wiedzieć, co się w rządzie dzieje." Pierwsza wizyta w obcym państwie jaką chciałby złożyć "premier" Korwin-Mikke, bynajmniej nie byłaby podróżą na putinowski Kreml: "Jadę do jedynego władcy Europy, który ma realną władzę - księcia Liechtensteinu. To byłby symbol. Zaraz po wojnie Stalin chciał, żeby Zachód wydał im żołnierzy sowieckich walczących przeciwko komunizmowi. Większość się ugięła. Tylko Liechtenstein tego nie zrobił!" Zarazem lider KNP powraca myślą do osoby współczesnego przywódcy Federacji Rosyjskiej i opiewa osobę Putina w słowach umiarkowanych bardziej niż onegdaj: "Tak, jest dobrym przywódcą dla Rosji, co nie znaczy, że nie jest przeciwnikiem Polski w niektórych sprawach. Choć nie we wszystkich." Zwraca uwagę na zasadniczy błąd Putina w prowadzonej przez niego polityce: "Putin zrobił potworny błąd po aneksji Krymu, że nie ogłosił, że nie będzie już popierał żadnych innych separatystów. I ci inni mieli nadzieję, że też ich poprze."

"Super Express" prosi swojego rozmówcę, aby doprecyzował żądania KNP odnośnie "ważnych ustaw" i czego dotyczą. Oczywiście, priorytetem dla Janusza Korwina-Mikkego jest polityka fiskalna: "Likwidacja podatków dochodowych..." - prezes Nowej Prawicy zawsze jest gotowy prezentować multum koncepcji na lepsze jutro - "...Likwidacja PRL w służbie zdrowia i oświacie. Porównajmy, jak wyglądały knajpy w PRL. Obskurne, brudne, czekało się godzinę na kelnera. Zniknął PRL w knajpach i jest ich do wyboru do koloru! W państwowym szkolnictwie i lecznictwie będzie tak samo, będą naganiali: chodźcie do nas!"

Elitarna partia

Pytanie o liczebność wywołuje u szefa Kongresu cień konsternacji: "To zabawne, bo według sekretarza mamy 4 tys. członków, ale według skarbnika tylko 500. Nie możemy się doliczyć składek. Niechętnie przyjmujemy ludzi, teraz wstąpił poseł Jagiełło." To dobry przykład, że KNP nie jest otwartą przystanią dla każdego chętnego z zewnątrz: "Jest dopiero kandydatem na członka. W partii jest niechęć do przyjmowania... Chcemy, żeby członkami byli ludzie, którzy wiedzą, o co chodzi." Korwin-Mikke chce aby jego partia była jak najbardziej "elitarnym" klubem. Znajduje to swoje przełożenie w zainteresowaniu społecznym jego partią, oraz osiąganym stopniem poparcia śród obywateli, o czym przekonuje dziennikarza: "Jak pan pójdzie na spotkania ze mną, widzi pan 10 tysięcy w Krakowie, 4 tysiące młodych w Rzeszowie" - i dodaje - "To są normalni ludzie, którzy chcą żyć w normalnym kraju bez utrzymywania ze swojej pracy bandy pasożytów, którzy obsiedli urzędy." Ci sami ludzie, którzy zapewnili Korwinowi-Mikkemu sukces w wyborach do europarlamentu i być może zagwarantują dalszą hossę notowań KNP.

Bojkot

Kwestia bojkotu jaki spotkał Korwina-Mikkego podczas przygotowań do wystąpienia w programie "Woronicza 17" dla TVP.INFO jest przez niego podejmowana we właściwym sobie stylu: "Z naszej rozmowy wnoszę, że najważniejsze media mnie nie bojkotują (śmiech). Natomiast telewizja państwowa nie ma prawa mnie bojkotować. Jest ustawa nakazująca prezentować wszystkie legalne partie polityczne i zażądamy za to solidnego odszkodowania."

źródło: http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/korwin-mikke-mezczyzna-musi-byc-agresywny_414747.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Niech TV nie naraża się Korwinowi. On, jak wiadomo, potrafi i w "gębę dać"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Chorążewicz, pan zawsze trafnie zdaje się wytykać wszystkie ułomności demokracji, ale ostatecznie broni jej jako zła koniecznego. Smutny zwyczaj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Ludwik jest też bajkopisarzem. Całkiem zdolnym podobno.
Praca w Sejmie pozwala doskonalić umiejętności oratorskie w tej samej dziedzinie, co pisarskie. I jeszcze płacą za to. Ideał po prostu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taaak... Jest paru polityków, którzy jak zaczną gadać w jakiejś gromadce innych, to widzę ich tak, jak za komuny. Gadają gładko, okrągło, poprawnie politycznie i "umiarkowanie"... Taki "wyważony mąż stanu"... Dyżurnych gawędziarzy ma każda "opcja" (bo przecież partii to u nas nie ma. Wszystko nazywa się jakoś tak nijako... ruchy, stronnictwa, platformy i podobnie...), a większość to pozaliczała już prawie wszystkie "ruchy". Taki pan Ludwik, to już przymiarkę robi do następnej "opcji"... Ma chłop zdrowie, a wyborcy krótką pamięć... Kiedyś , dawno temu wybierałem takiego, który mi odpowiadał i patrzę..., a ten skubaniec już za chwilkę polazł do przeciwników, których nie chciałem... I to był mój ostatni "obywatelski obowiązek".

No ale, tylko idiota może mieć do nich pretensje..., wszak oni grają w otwarte karty i sami mówią, że są na scenie politycznej. A na scenie przecież się gra... Jeżeli ktoś poważnie traktuje politykę, to sam sobie winien. Ja nikogo nie winię i mam pretensje tylko do siebie, że byłem wtedy idiotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Setki tysięcy ludzi przestaną oglądać nie tylko programy publicystyczne TVP, ale ją całą. Nawiązując od porównania Wielce Szanownego JKM za PRL-u o wiele bardziej niż zdanie przeciętnego telewidza liczył się radiokomitet, a trez jest to samo tylko nazywa się kra-kra... Jakoś tak... Otóż ja mam ochotę w związjku z tym coś wykrakać; żyjemy w czasach coraz szerszego dostąpu do internetu, języków obcych uczą już w podstawówkach (a nie wszyscy uczniowie i uczennnice są matołami), a na studiach (często znacznie wcześniej) opanować przynajmniej jeden z nich to życiowa konieczność w obecnych czasach, tak więc...

Coraz więcej młodych będzie się mocno obracać plecami i mocno przy tym pochylać (że tak się cenzuralnie wyrażę) w kierunku wytwórni propagandy nadających przez plastykowo-szklane patrzydło naprzeciw stołu do mniej wykształconych i obytych. Nie będzie tam pana JKM to oglądalność będzie spadać, a wraz z nią dochody z reklam. Proste jak budowa cepa i jak próba wygrania dyskusji pana Szejnfelda z Marcinem Kruszewskim przy pomocy bajek o wolności i praworządności. Kra! Kra! Kraa-TV!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Telewizja publiczna nie bojkotując JKM będzie zmuszona organizować dla niego ekskluzywne programy w formule "jeden na jeden" jeśli on sam będzie bojkotowany przez innych zapraszanych do tejże telewizji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.