Badania IPPR wskazują wyraźnie, że najważniejszym wyzwaniem współczesnej Europy nie jest zatrzymanie "potopu imigrantów", lecz budowa społeczeństwa otwartego, przyjaznego dla wszystkich odmienności.
Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Londyn | Kraj: Wielka Brytania
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Najda 24.04.2010 10:00
"budowa społeczeństwa otwartego, przyjaznego dla wszystkich odmienności, bogatego różnorodnością. " - Podoba mi sie to przesłanie, jednak zmiana mentalności dużej części naszego społeczeństwa wydaje mi się niemożliwa.
Michał Krawczyk 23.04.2010 22:04
Napoleon powiedział kiedyś "Jest kłamstwo, potem wielkie kłamstwo a na samym szczycie tej piramidy jest statystyka". Moim zdaniem coś w tym jest. W tytule swojego artykułu piszesz o rasizmie, jednak sam artykuł jest chyba jednak o czymś innym. Piszesz o niechęci do emigrantów. Moim zdaniem te dwa pojęcia niewiele mają ze sobą wspólnego i wynikają z zupełnie innych czynników. Są różne rodzaje "odmienności" i różne powody dla których nie są akceptowane. Nie wszyscy muzułmanie mieszkający w Wielkiej Brytanii to obcokrajowcy, podobnie jak większość "czarnych" to rodowici Brytyjczycy. Tak więc generalizowanie niechęci do muzułmanów, mniejszości rasowych i emigrantów podążających "za chlebem" jest moim zdaniem śmieszne. Powody są mniej lub bardziej racjonalne, mniej lub bardziej sensowne ale zupełnie różne w każdym z przypadków.
Muzułmanów się nienawidzi bo kojarzą się z terroryzmem, emigrantów "finansowych" bo odbierają pracę, niechęci do kolorowych nie do końca jestem w stanie zrozumieć ale pewnie człowiek który ją czuje byłby w stanie ją wytłumaczyć.
Gdyby jutro dwóch buddyjskich mnichów wpadło z mieczami do przedszkola i wycięło wszystkich w pień to od pojutrze świat nienawidziłby wszystkich buddyjskich mnichów. Mimo że od '39 parę lat minęło na wschód od Odry (i to wcale nie do drugiej granicy Polski) większość czuje niechęć do Niemców. Chrzanić statystykę, nie poradzisz, nie przeskoczysz, tak jest i koniec, to jest ogień który musi się sam wypalić.
Jakub Kaliszewski 20.04.2010 22:26
IPPR jest uważany za instytut centro-lewicowy, ale dosyć poważany i stosunkowo obiektywny. W UK z tego co się orientuję, powiązania polityczne think-tanków nie dyskredytują ich jako obiektywnych instytutów badawczych.
Henryk Kokot 20.04.2010 21:20
Jak zwał, tak zwał. Konieczność otwarcia na imigrantów dostrzegają prawie wszystkie gospodarki europejskie, choćby z tego względu, że większość z nich ma ujemny przyrost naturalny, co w krótkim czasie może doprowadzić do załamania istniejących systemów emerytalnych. Nas też to dotyczy, dlatego coraz łaskawszym okiem spoglądamy na imigrantów z za wschodnich granic (w tym i tych dalekowschodnich). Nie wiem jak bardzo można ufać tamtejszym badaniom społecznym (bo naszym, zwłaszcza w kwestii praktykujących katolików - nie można), bo bywa, że są robione na czyjeś zlecenie, z wyraźnym wskazaniem jakie mają być wyniki.
Może właśnie wyniki tych badań mają oswoić społeczeństwa lokalne z koniecznością otwarcia się na obcych.
Nie twierdzę tutaj, że mam rację, ja tylko widzę i taką możliwość interpretowania powyższego zjawiska.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)