Pozycja materiału w rankingach:
Kościół katolicki to największa siła społeczna w Polsce. Dlaczego więc stara się wpływać na polityków w sprawie in vitro, skoro wystarczy wpłynąć na wierzących, by ustawa o zapłodnieniach in vitro była w dużej mierze martwa?
Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.31)
Wiek: 29 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
jnina mendakiewicz 12.01.2009 08:27
DO ERASMUSA: zgadzam sie z toba ze kosciol ma prawo powiedziec jakie jest stanowisko kosciola w danej sprawie.Ale nie ma prawa robic tego w taki sposób jak teraz robi.Wprost nagonke na wszystkich ktorzy sa odmiennego zdania.Jezeli ja jestem ateistka i chce miec in vitro [ osobiscie dzieci mam z naturalnego poczęcia], to dlaczego kosciol ma mi zabronic. A zabroni jezeli w taki sposob jak obecnie beda "krzyczeć " na temat tej metody. Uwazam ze dobry katolik wyslucha na kazaniu ze jego wiara to i tamto zabrania i to katolik powinien sie do tego stosowac a nie inni [ateisci i innej wiary]. To tak jak jest z religia w szkolach. Miala byc w zastepstwie etyka i jest ale w 37 szkolach w calej małopolsce. Nie ma średniej dobrej do swiadectwa bo brakuje oceny z religii. Przeforsowali religie na sile!Przeforsowali. Przykladow mnozyc by mozna długo
Autor usunął profil 10.01.2009 21:04
Święte słowa.
Najfajniejsi są zgrzybiali klerycy mówiący o zapłodnieniu w grzechu in vitro. Żenada.
Kościół niech spowiada swoich wiernych i da im wieczne odpuszczenie. Po co się miesza w szczęście innych.
Wiem co piszę, moi bliscy starali się mieć dzieci 10 lat - in vitro było dla nich zbawieniem, chyba po trzeciej próbie się udało.
Księża na Księżyc!
Oczywiście plus :)
Adam Łukasz Gawlik 10.01.2009 18:07
istnieje subtelna różnica między tym, kogo wybrać a tym jakie jest stanowisko Kościoła katolickiego w sprawie. a podejście "pozwólmy, katolicy - skoro wierzą - to tego nie zrobią" jest błędne. po pierwsze, oni zapłacą za coś, co jest niezgodne ze stanowiskiem ich wiary. po drugie, jakby się bawić w radykała, możnaby rzec - przecież przyjmując takie założenia, można powiedzieć: dopuśćmy kradzieże. prawdziwy katolik, skoro przestrzega dekalogu i tak niczego nie ukradnie!
prawo musi wynikać z etyki i oto jest spor cały, jaką etykę przyjąć. kościół ma prawo wyrażać swoje opinie o tym, jaka etyka ma być wpisana w prawo. tak samo jak ma prawo wypowiadać opinie na temat aborcji, eutanazji, homoseksualizmu i innych spraw...
jnina mendakiewicz 09.01.2009 07:46
i zgadzam sie w zupełnosci. Jestem osoba wierzącą choc do kościoła nie chodzę. mam kolezankę, ktora chociaz jest na mszy w kazda niedziele, to w wiekszosci przypadkow nie zgadza sie z tym co księza robia i mowią. Do kościoła chodzi - jak mówi z rutyny , bo jest niedziela.I tyle "słucha" swoich przelozonych duchowo.Reszte robi to co ona sama uwaza za dobre dla siebie.Denerwuje mnie i ja mieszanie sie kościoła do polityki. Gdyby polityk mieszał sie do kościola [mowiac np. kto ma być wybranym biskupem] wrzawe kosciola slychać by było w całej Polsce. A oni wtrącaje sie do kazdej dziedziny zycia społecznego, politycznego itp.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)