Facebook Google+ Twitter

Kościół a sprawa krzyża

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-08-20 11:26

Wydarzenia ostatnich tygodni, jakie miały miejsce na Krakowskim Przedmieściu nie schodzą z pierwszych stron gazet. Dla telewizji nie ma głośniejszego tematu. Sytuacja powodziowa i los poszkodowanych w jej wyniku nie jest już tak ważny.

To co się dzieje w ostatnich tygodniach na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie nie schodzi z czołówek gazet i wiadomości telewizyjnych. Nawet sytuacja powodziowa w kraju i los poszkodowanych po powodzi nie jest tak ważny. Cała Polska żyje "sprawą krzyża".

Głos w tej sprawie zabierają politycy wszystkich opcji. Zdania są podzielone, często kontrowersyjne. Nie brakuje skrajności w poglądach na temat dalszego losu "krzyża" - pojawiła się nawet propozycja narodowego referendum w tej sprawie. Decyzji władz odpowiedzialnych za plac przed Pałacem Prezydenckim jak nie było, tak nie ma.

Działacze SLD wystąpili do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz o ujawnienie zamiarów władz stolicy wobec "krzyża".

Profesor Jadwiga Staniszkis zaapelowała w TVN24 do Jarosława Kaczyńskiego, by przyszedł do "obrońców krzyża" i podziękował im za jego obronę, a następnie przeniósł go z nimi do kościoła
św. Anny, nieopodal placu.

Słyszeliśmy też wiele wypowiedzi milczących do niedawna hierarchów Kościoła katolickiego. Ile wypowiedzi, tyle opinii. Najbardziej kontrowersyjna pochodzi z ust generała Głódzia, który uważa, że "cały naród domaga się w tym miejscu pomnika Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar".

"Długie milczenie najważniejszych przedstawicieli polskiego Kościoła w sprawie sporu o ustawiony przed Pałacem Prezydenckim krzyż było błędem" - pisze Ewa Czaczkowska na łamach "Rzeczpospolitej".

Zdaniem Czaczkowskiej tym razem biskupom zabrakło słuchu społecznego. Według publicystki gazety, trudno przyjąć tłumaczenia, że spór był sprawą lokalną i należał do kompetencji metropolity warszawskiego, ani tego, że Kościół nie jest stroną w tym politycznym konflikcie.

"Chociaż jest to prawdą, to nie można uciec od problemu z prostego powodu: został w nim brutalnie wykorzystany najważniejszy symbol chrześcijaństwa" - pisze Ewa Czaczkowska.
Jej zdaniem skutkiem tych wszystkich zaniechań będzie osłabienie autorytetu instytucji Kościoła. "Dlatego potrzeba ze strony hierarchów wyraźnych głosów. Nie politycznych za PiS, czy PO, ale pasterskich. Głoszonych z mocą i miłością" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Czytaj dalej: wiadomosci.wp.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.08.2010 18:29

Heniu, czy nie jest tak, ze po przegranych wyborach ani PiS ani Kościół nie mogą się pozbierać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kościół już dużo stracił, a dalsza bezczynność może tylko pogorszyć tę sytuację. Wypowiedź gen. Głódzia, jest moim zdaniem wołaniem o rozgłos.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.