Facebook Google+ Twitter

Kościół a wiara ojców. Jakie było „wczoraj” Kościoła w Polsce?

"Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem - Polska jest Polską, a Polak Polakiem". A jak to się zaczęło?

Portret Mieszka I w Mieszkowicach / Fot. Bartek Wawraszko ( Bast ), GNU1.2Często w dyskusjach nad miejscem Kościoła w Polsce pojawia się argument, że z powodu roli jaką odegrał w naszej historii należy mu się zarówno wysoka pozycja w społeczeństwie, jak i udział we władzy. Pojawiają się jednak pytania, czy wobec takich zasług dla polskości Polacy wciąż mają prawo kwestionować lub krytykować postawę i poczynania duchowieństwa? Czy może raczej z szacunku dla religii przodków winniśmy powstrzymać się od takiej krytyki i zadawania niewygodnych pytań?

Przyjęcie chrześcijaństwa. Motywy i okoliczności
Z lekcji historii pamiętamy, że rok 966 to rok, w którym Mieszko I przyjął chrzest, i że data ta oznacza początek polskiej państwowości. I to w zasadzie tyle do zapamiętania – jedna data, dwa fakty. Tymczasem przyjęcie chrześcijaństwa było aktem przypuszczalnie bardziej brzemiennym w skutki niż akces Polski do UE, a z pewnością ta późniejsza decyzja była dużo mniej kontrowersyjna, bardziej dobrowolna i jej realizacja nie ingerowała tak głęboko w tkankę społeczeństwa. Odnajdywane w kronikach zapiski wskazują, że niezorganizowane próby akcji chrystianizacyjnej na ziemiach polskich podejmowane były bezskutecznie już wcześniej, prawdopodobnie jednak operacja taka nie mogła się powieść bez silnego podparcia autorytetem władcy.

Jeśli odłożyć na bok zagadnienia wiary, to można w Kościele dostrzec doskonale zorganizowaną instytucję, a nawet coś w rodzaju korporacji o zasięgu światowym, która już w X wieku była tak skuteczna, że nawet najpotężniejsi woleli mieć ją po swojej stronie. Chrześcijańscy władcy tylko czekali na okazje, aby pod pretekstem nawracania, mając błogosławieństwo i pomoc zarówno papieża, jak i chrześcijańskiego rycerstwa, najechać i zagarnąć nowe terytoria. Cały ówczesny cywilizowany świat musiał liczyć się z decyzjami dostojników Kościoła i dla władców takich jak Mieszko, chrzest w bliższej lub dalszej perspektywie był nieunikniony.

Niechęć lub nadmierna zwłoka w jego przyjęciu związana była z ryzykiem bądź zostania wchłoniętym przez silniejszego sąsiada, bądź przymusowej chrystianizacji, przeprowadzonej pod znakiem ognia i miecza – czytaj: brutalnej napaści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

opolczyk
  • opolczyk
  • 20.03.2012 11:48

cytat:
Niemniej ważnym argumentem przemawiającym za przyjęciem chrztu była perspektywa skoku cywilizacyjnego. Życie umysłowe Europy średniowiecznej pozostawało w najściślejszym związku z religią i odbywało się w cieniu ołtarza – ludzie wykształceni wywodzili się wyłącznie z duchowieństwa.

Chrześcijaństwo przyniosło Europie i Polsce wielowiekowy regres cywilizacyjny.

"Kultura, nauka i filozofia grecka w czasach rzymskich rozkolportowana została po całym antycznym świecie. Cios zadało im przywleczone z azjatyckiej Palestyny judeochrześcijaństwo. W miejsce dysput i sporów filozoficznych pojawiły się dekrety, dogmaty i jedynie słuszne “prawdy objawione”. Szukanie mądrości i zrozumienia zastąpiło kucie na pamięć dogmatów i “prawd objawionych”, przez katolickich uczonych w piśmie wymyślonych. Ostatni akt dramatu dobijania filozofii greckiej rozegrał się w roku 529, kiedy to judeochrześcijański cesarz Justynian zamknął z powodów religijnych blisko tysiącletnią platońską Akademię.
Na długie wieki w Europie zapanowały mroki judeochrześcijańskiego średniowiecza."

"Ostatecznie po wiekach banicji okrężną drogą przez podbity częściowo przez Maurów Półwysep Iberyjski wiedza i filozofia akademików, perypatetyków, stoików, ale i medycyna, astronomia i matematyka grecka powróciły do Europy. Konkurujące z wysoką wówczas kulturą i nauką arabską judeochrześcijaństwo zmuszone było “zaadoptować” wypędzoną wcześniej wiedzę i filozofię grecką – czyli korzenie europejskiej kultury."
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/13/grecja-plonie-i-tonie-polske-tez-czeka-ten-los/

- rola nauki wg św. Augustyna (354 – 430): “wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej nie ma jest szkodliwe”.
-przesłanie papieża Grzegorza I (590- -604): “nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności”.
- polityka: deklaracja papieża Grzegorza XV – “wolność wyznania, informacji, zgromadzeń i nauczania, to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin“.
- encyklika papieża Piusa IX: “niedorzeczne i błędne nauki lub inne brednie broniące wolności sumienia są największym błędem, zarazą najbardziej dla państwa niebezpieczną”.
-medycyna: do XVI wieku kościół bezwzględnie zwalczał medycynę, gdyż wg książąt kościoła: “chorzy powinni się modlić, a nie leczyć“.
- biologia: kobiety “są błędem natury… z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała, świadczą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzajem kalekiego, chybionego i nieudanego mężczyzny”. (św. Tomasz z Akwinu 1225 – 1274)
- higiena: św. Hieronim zabraniał kąpieli uważając ją za profanację chrztu. Brud fizyczny był oznaką czystości duchowej.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/06/perelki-ciemnogrodu/

W Polsce katolicyzm na wieki spowodował regres budownictwa kamiennego, znannego przed tzw. "chrztem".
http://www.uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/warownie/kazimierz.htm

Przyniósł też brud, zanik higieny, posty, umartwianie się i kołtuństwo.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/25/historia-slowianskiej-lazni/

I jeszcze jedna ciekawostka, ode mnie…

Jak kiła (syphilis) do Polski trafiła:

Według szesnastowiecznego kronikarza Macieja Stryjkowskiego (ok. 1547- ok.1590) do Polski kiła trafiła dzięki pewnej pobożnej pielgrzymce:

“Tegoż roku 1493 niemoc Francuska (którą pospolicie Francą zową) niewiasta iedna z odpustu Rzymskiego do Cracowa za upominek przyniosła, która niemoc w Polsce iako osobliwa plaga Boża za wszeteczeństwem ludzi swowolnych prętko się rozmogła”.

Bogobojna katolicka szlachcianka pojechała na pielgrzymkę do świętego Rzymu. Tam się puściła, syfem zaraziła i tą pamiątką z Rzymu Polskę zasyfiła.

http://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/27/ciekawostki-slowianskie/#more-265

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Z lekcji historii pamiętamy, że rok 966 to rok, w którym Mieszko I przyjął chrzest, i że data ta oznacza początek polskiej państwowości.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że rodzime wierzenia nie przestały istnieć 1000 lat temu, wraz z tzw. "Chrztem Polski", raptem jakby ktoś światło zgasił. Tzw. chrystianizacja przebiegała bowiem (a wręcz powiedzieć można, że cały czas nadal przebiega) stopniowo i to bynajmniej wcale nie gładko i bez oporów (czego najlepszym dowodem jest choćby mająca miejsce na tych terenach w XI w. "Reakcja Pogańska")... Jeszcze w XVII wieku Kościół katolicki na swych kazaniach potępiał pogańskie zwyczaje przy czym rodzimowierstwo - mniej lub bardziej jawnie - cały czas funkcjonowało także w późniejszych wiekach, aż do dnia dzisiejszego. Warto przy tym również wspomnieć, że rodzimowierstwo słowiańskie to nie tylko tzw. 'pogaństwo polskie', lecz także dziedzictwo naszych słowiańskich (lub innych - pod tym względem bliskich nam kulturowo, których ludność wzajemnie się przenikała) sąsiadów, u których tego rodzaju świadectwa zachowały się znacznie dłużej, a często także w większej ilości (np. Litwa).

Całkowitym przejawem ignorancji byłoby natomiast sądzić, że nasi słowiańscy przodkowie, przed tzw. przysłowiowym "Chrztem Polski" w 966 r., nie reprezentowali sobą żądnej spuścizny społecznej, czy żadnej wyższej kultury (niemal tak jakby co dopiero z drzew zeszli). A przecież gdyby tak było w rzeczywistości, nie stanowiliby choćby dość atrakcyjnego obszaru nie tylko dla wspomnianej wyżej, zapoczątkowanej chrześcijańskiej ekspansji religijnej, ale również jako cel wielokrotnie podejmowanych prób militarnego podbicia (z których jednak - jak relacjonuje choćby kronikarz Gal Anonim we wstępie do swojej kroniki - kraj ten [...] choć otoczony przez tyle [...] ludów chrześcijańskich i pogańskich i wielokrotnie napadany przez wszystkie na raz i każdy z osobna, nigdy przecież nie został przez nikogo ujarzmiony w zupełności [12] - taka potęga nie bierze się raptem znikąd).

Podobnie co do znacznej majętności pierwszych Piastów (dodatkowo poświadczonej choćby przez zachowane, niestety stosunkowo nieliczne, źródła materialne) kronikarze są raczej zgodni. Wspomniany już Gal opisując bogactwo za czasów Bolesława Chrobrego wspomina: nie tylko komesowie, lecz nawet ogół rycerstwa nosił łańcuchy złote niezmiernej wagi, taki wszyscy mieli nadmiar pieniędzy. Damy zaś dworskie tak chodziły obciążone koronami złotymi, naszyjnikami, łańcuchami złotymi, naramiennikami, złotogłowiami i klejnotami, że gdyby ich drudzy nie podtrzymywali, nie mogłyby udźwignąć tego ciężaru [13] - uznając nawet, że autor przesadził, to ilość kosztowności musiała być znaczna i raczej nie zgromadzona z dnia na dzień.

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Czy może raczej z szacunku dla religii przodków

Akurat etniczną religią naszych słowiańskich przodków jest wiara wywodząca się z tych ziem, m.in. w Świętowita, Peruna, Welesa, Swaroga i Mokosz... Chrześcijaństwo czy nawet katolicyzm jest dalekim importem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
@Robert Butkiewicz
  • @Robert Butkiewicz
  • 20.03.2012 06:48

Jaki,czy raczej który "bóg"? przemianowany na Boga"jehowa"?

Komentarz został ukrytyrozwiń
erko
  • erko
  • 20.03.2012 06:45

"Mieszko nie pałał miłością do nowej wiary"-czegóż to ludzie nie zrobią dla władzy i pieniędzy...jak widać gotowi są zawrzeć pakt z samym "belzebubem"(w tym przypadku z terrorystami)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe, szkoda, że poruszony tylko jeden wątek. "Wiarę ojców" trzeba zachować, ale świadomie i krytycznie. Jeżeli nie Bóg to co? W jego miejsce wejdzie kilka innych rzeczy. Ostatnie zdanie jest kapitalne. Wiara i Bóg a "system", kościół jako organizacja to dwie różne kwestie. Szkoda tylko, że "w imię Boga" dopuszcza się tego, co nie powinno mieć miejsca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"W 311 roku cesarz Galeriusz wydał edykt tolerancyjny dla chrześcijan. Postanowienia tego edyktu zostały potwierdzone przez cesarzy: Konstantyna, rządzącego na zachodzie, i Licyniusza, panującego we wschodniej części imperium, podczas ich spotkania w 313 roku w Mediolanie. Chrześcijaństwo uzyskało równouprawnienie z innymi religiami imperium rzymskiego. Starą religię rzymską próbował odrodzić cesarz Julian, zwany Apostatą (361-363). Kolejni cesarze popierali już całkowicie religię chrześcijańską. W 381 roku zapanowania cesarzy Gracjanusa i Teodozjusza chrześcijaństwo zostało uznane za oficjalną religię państwa. Wszyscy poganie oraz heretycy zostali usunięci ze stanowisk państwowych." http://www.sciaga.pl/slowniki-tematyczne/221/chrzescijanstwo-w-panstwie-rzymskim/

Wygląda więc na to, że pierwszą była władza świecka i ta zgodziła się na swoistą uzurpację czyli uznanie teorii koscioła, jakoby władza dana była od Boga. Stąd wszelkie dalsze konsekwencje i polityczna siła kościoła.

Komentarz został ukrytyrozwiń
antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 20.03.2012 05:36

wczoraj kościoła to nabijanie na pal i stosy,dzisiaj to łupienie w imię boga.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gerard Stenc
  • Gerard Stenc
  • 19.03.2012 22:00

Kościół Katolicki wkracza w trzecie tyśiąclecie.A systemy polityczne padały co kilkadziesiąt lat.Konkwista,to pikuś co dokonały,faszyzm i ukochany do tej pory komunizm...

Komentarz został ukrytyrozwiń
StaN
  • StaN
  • 19.03.2012 18:14

Ludzie bogaci mówią,że żeby się dorobić ,trzeba pierwszy milion ukraść.Wiedzą,że popełnili przestępstwo wkraczając do biznesu.Potem,gdy są już bogaci,kiedy mają władzę, dopominają się ,żeby ład świata był oparty na przepisach,ustawach,na prawie.Zastanawiam się,czy nie jest to braniem przykładu z KK,gdy zdobywał i utwierdzał swoją władzę w świecie.Najpierw przestępstwo,żeby po zdobyciu bogactwa i władzy pouczać innych,stawiać się jako autorytet moralny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.