Facebook Google+ Twitter

Kościół musi wyrzec się światowości, próżności i pokusy pieniędzy

Papież, będąc w Asyżu, mówił: nie można być chrześcijaninem z cukierni, pięknym jak tort. Byłoby śmieszne, gdyby prawdziwy chrześcijanin, ksiądz, biskup, kardynał, papież - chcieli podążać po drodze światowości, która jest zabójczą postawą.

 / Fot. Wikimedia CommonsNie można służyć "dwóm panom" - Bogu i pieniądzom - mówił w Asyżu papież Franciszek do stu tysięcy słuchaczy. W mieście narodzin patrona swojego pontyfikatu - św. Franciszka – papież przestrzegał przed próżnością i powiedział, że Kościół musi wyrzec się światowości, którą określił, jako "trąd i rak społeczeństwa" oraz wróg Jezusa Chrystusa.

Dodał, że światowość zabija duszę i Kościół. Franciszek przestrzegał też, że "chrześcijanin nie może żyć zgodnie z duchem świata". - Byłoby śmieszne, gdyby chrześcijanin, prawdziwy chrześcijanin, ksiądz, biskup, kardynał, papież - chcieli podążać po drodze światowości, która jest zabójczą postawą - podkreślił Franciszek. Przestrzegał również, że "nie można być chrześcijaninem z cukierni, pięknym jak tort".

- Niech Bóg da nam wszystkim odwagę obnażenia się ze światowości, która jest trądem, rakiem społeczeństwa – prosił i wzywał. Według niego - "to dobra okazja, by zachęcić Kościół do tego, aby się obnażył".

Te proste i przekonujące słowa, papież wypowiedział podczas spotkania z ubogimi w siedzibie biskupa Asyżu, w tzw. Sali Obnażenia, w której - według hagiografii św. Franciszka z Asyżu - rozegrał się sąd biskupi nad przyszłym świętym. Młody Franciszek miał wtedy obnażyć się, gdy oddawał szaty swemu ojcu, i wyrzec się wszelkich dóbr doczesnych.

Franciszek Jorge Bergoglio jest pierwszym od 800 lat papieżem, który odwiedził to miejsce. Nawiązując do symboliki miejsca, Franciszek powiedział: To dobra okazja, by zachęcić Kościół do tego, aby się obnażył.

I wyraźnie podkreślił: Kościół to my wszyscy, począwszy od pierwszego ochrzczonego. - Wszyscy jesteśmy Kościołem i wszyscy musimy podążać drogą Jezusa, który sam wszedł na drogę obnażenia się. Następnie papież zauważył: Ale ktoś zapyta - czego ma obnażyć się Kościół? Musi wyrzec się tego, co jest ogromnym zagrożeniem dla każdej osoby w Kościele, z niebezpieczeństwa światowości.

Franciszek mówił: Kościół nie może żyć z duchem świata. Światowość prowadzi nas do próżności, despotyzmu, pychy. I to jest bożek, nie Bóg, to bałwochwalstwo, które jest najcięższym grzechem – wyjaśnił wiernym. Papież improwizował i ironizował z prasy.

Odłożył na bok przygotowane wcześniej przemówienie i cały czas przemawiając - improwizował. Zaczął swoje wystąpienie do zgromadzonych wiernych od ironicznej uwagi, że w ostatnich dniach prasa "fantazjowała", że papież w Asyżu "rozbierze Kościół, biskupów, kardynałów i siebie".

We wcześniej przygotowanym, ale niewygłoszonym przemówieniu, które obsługa rozdała dziennikarzom, Franciszek napisał: Jako pasterz - chciałbym zapytać - z czego musi obnażyć się Kościół? Następnie odpowiedział, że Kościół musi "wyrzec się wszelkiego działania, które nie jest dla Boga i nie jest Boga; strachu przed otwarciem drzwi i wyjściem naprzeciw wszystkim, zwłaszcza najuboższym, potrzebującym, dalekim i to bezzwłocznie".

Kościół – według papieża – powinien "wyrzec się pozornego spokoju, który dają struktury, oczywiście potrzebne i ważne, ale które nie mogą jednak przyćmić jedynej prawdziwej siły, jaką niesie w sobie; siły Boga". Franciszek wyraził głębokie przekonanie, że trzeba "wyrzec się tego, co nieistotne".

W trakcie spotkania z duchowieństwem i mieszkańcami Asyżu, w katedrze świętego Rufina, w której ochrzczeni zostali przed wiekami - święty Franciszek i święta Klara - papież zwrócił się z apelem do księży i zakonnic, aby zawsze towarzyszyli i pomagali wiernym.

Idealny proboszcz – mówił Franciszek w katedrze w Asyżu - tak dobrze zna swoich parafian, że pamięta nawet imiona ich psów. Przestrzegał kapłanów przed głoszeniem nudnych kazań, a małżonkom radził: kłóćcie się, rzucajcie talerzami, ale musicie się godzić.

- Najważniejsze jest to - podkreślał, aby podążać razem, współpracować, pomagać sobie nawzajem; przepraszać, widzieć i uznawać swoje błędy, prosić o przebaczenie, ale także przyjmować przeprosiny innych i przebaczać – powiedział papież. Duchowieństwu radził: bądźcie mniej bogaci w swoje słowa, a bardziej bogaci w słowo Boże.

Księży przestrzegał przed wygłaszaniem długich, niezrozumiałych kazań. - Mam na myśli niekończące się kazania, nudne, z których nic nie można zrozumieć - mówił Franciszek, dodając wielokrotnie uwagi i komentarze do przygotowanego wcześniej wystąpienia. Rodziców pytał: Czy mówicie do dzieci językiem Boga, czy dziennika telewizyjnego?

Mówiąc o kryzysach małżeńskich, papież zauważył: Niekiedy myślę o małżeństwach, które po latach decydują się na separację; wtedy tłumaczą: nie rozumiemy się, oddaliliśmy się od siebie. Może nie nauczyli się w porę przepraszać, prosić o wybaczenie – zastanawiał się i przypominał Franciszek.

- Ja zawsze radzę nowożeńcom: kłóćcie się, ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody - uzupełnił papież Franciszek, wśród wielkiego aplauzu i entuzjazmu słuchaczy z Asyżu i okolic. To jest - zdaniem papieża - "sekret małżeństwa", dzięki któremu można uniknąć bolesnej separacji - podkreślił.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W zaistniałej sytuacji, gdy walą się systemy zabezpieczeń społecznych i to w wielu krajach naraz, przy jednoczesnym powiększaniu się rzesz osób trwale bezrobotnych, przydałyby się bardziej namacalne inicjatywy. Jeśli do tego dojdzie, nawet taki fundamentalny ewangelik i antyromanista jak ja byłby skłonny zacząć się modlić za tego papieża. Na razie obserwuję go z rosnącym zainteresowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.