Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
W katolickich kościołach całej Polski odczytano list biskupów do wiernych. Tematem były przeszczepy organów od zmarłych. Kościół zajął dosyć nieoczekiwane stanowisko...
To, co dzieje się z naszym ciałem, to świętość. Mniejsza niż dusza, ale zawsze świętość. Babcia, zagorzała katoliczka, mnie tak uczyła. To, co będę z nim robił, świadczy o mojej religijności. Zero tatuaży, kolczyków. Nie daj Panie Boże! - pewnie nie tylko ja usłyszałem takie słowa.
- Sługa Boży Ojciec Święty Jan Paweł II mówił, że „należy zaszczepić w sercach ludzi, zwłaszcza młodych, szczere i głębokie przekonanie, że świat potrzebuje braterskiej miłości, której wyrazem może być decyzja o darowaniu narządów”. (...) Zachęcamy zatem wiernych, aby deklarowali wolę przekazania po śmierci swoich narządów do przeszczepienia. Rodziny osób tragicznie zmarłych prosimy, by w swoim bólu i smutku nie zapominały, że organy wewnętrzne pobrane od ich bliskich mogą uratować życie chorym czekającym na transplantację. Ich decyzja może sprawić, że ktoś inny będzie cieszył się życiem, obchodząc co roku swoje „drugie urodziny”. (...) Słudze Bożemu Janowi Pawłowi II jesteśmy bardzo wdzięczni, że przez swoje nauczanie uwrażliwił nas na trudne sprawy przeszczepów organów i pomógł w podejmowaniu trudnych decyzji. Realizując jego duchowy testament pragniemy zachęcić wiernych do odważnego dzielenia się swoim życiem i pomagania tym ludziom, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie śmierci.Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.65)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aga Raczyńska-Marciniak 24.09.2007 22:08
Marcinie (Emenefix)
myśę, że ten temat nigdy nie przestanie być aktualny. powinien być poruszany przy każdej sposobności. wystarczy przejrzeć komentarze, bu zauważyć, iż wiedza o podejściu Kościoła do tematu transplantacji wcale nie jest taka powszechna.
dlatego (+) dla Marcina
Grzegorz Korzeniowski 24.09.2007 20:20
Jak się kończą argumenty, to się szuka "argumentów" w słowniku. Purysta się znalazł...
Marcin Nowak 24.09.2007 20:10
A tam. Nie daŻyć to sobie możesz... ;) Gorzej jakbyś nie darzył :|
Grzegorz Korzeniowski 24.09.2007 18:09
Beato, faktycznie nie dażę krztą szacunku zwłok ludzkich. Szanuję życie i jeśli chodzi o jego obronę, to moja postawa zawsze będzie radykalna. Wszystko co pomaga komuś przeżyć - jest dobre. Doskonalszego kryterium dobra nie znam.
Marcin Nowak 24.09.2007 17:51
Beato... nieaktualny, bo taki list odczytywany był już również w okresie wielkanocnym 2007. Chodzi o to, że tutaj stworzone zostało wrażenie, że coś się "ruszyło" nagle...
Urszula Agata Marczewska 24.09.2007 16:28
A mojej mam to nawet sztab biskupów nie przekona. Jest najbardziej antyprzeszczepową osobą jaką znam. :(
Agata Pańczyk 24.09.2007 15:14
Marcin, kościół nie jest aż tak staromodny, jak się powszechnie uważa. ;-) Kwestie przeszczepów poruszał już Jan Paweł II, tylko to bardzo delikatna sprawa, dopiero teraz to zostało przedstawone tak dobitnie i jednoznacznie.
Wypowiedzi Grześka o integralności flaków denata nie chce mi się komentować. Najpierw pomyśl, że te "flaki" to dla rodziny najukochańsza na świecie osoba, a potem ich osądzaj.
Grzegorz Korzeniowski 24.09.2007 14:26
Ja tylko prostuję to, co napisałaś. Piszesz o szacunku do czyichś uczuć. Ale pamiętaj, że uczucia są na jednej szali, podczas gdy na drugiej znajduje się ŻYCIE ludzkie. Ja nie mam wątpliwości, co każdy lekarz ma OBOWIĄZEK wybrać. Ale widocznie wzrosłem w większym szacunku do życia, niż wynosi średnia krajowa.
Grzegorz Korzeniowski 24.09.2007 12:21
"przypominam - w Polsce obowiązuje oświadczenie pozytywne (w niektórych krajach wystarczy, że nie złoży się oświadczenia negatywnego)"
"Aha, żeby nie wprowadzić nikogo w błąd, dodam, że oświadczenie woli o zgodzie na pobranie narządów, nie jest bezwzględnie konieczne, ale jeśli go nie złożymy, po naszej śmierci rodzina może wyrazić sprzeciw (w szoku, który następuje po śmierci bliskich, takie sprzeciwy są nagminne), a wtedy pobranie narządów staje się bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe."
Wola rodziny nie jest wiążąca. Lekarz ma prawo pobrać narządy od każdego, kto nie wyraził sprzeciwu. A że lekarze umiłowanie rodziny do integralności flaków denata stawiają ponad czyjeś życie - to już inna sprawa.
Paweł Mazur 24.09.2007 09:48
co do oświadczenia cały czas się zastanawiam, ale temat już zgłębiałem. Beato co do mojej tezy, nie wydaje mi się;] Wiesz, liczba młodzieży będąca w Kościele, od kilkunastu lat się ustawicznie zmniejsza, ale masz rację to temat na osobny artykuł. Wiesz, powiem tak, wydaje mi się, że zostanie odebrane to podejrzliwie. Wiesz, jak wiadomo, Kościół nie często zmienia swoje zdanie. A jak zmienia, to zawsze z jakimś "ale" i tak zapewne zostanie to odebrane przez środowiska świeckie.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)