Facebook Google+ Twitter

Kościół potrzebuje reformy

Polskie kościoły wciąż są pełne wiernych. Nie można dać gwarancji, że tak samo będzie za 10 lat. Bo choć świat wciąż jest szalenie religijny to Kościół katolicki nie ma już monopolu na wiarę.

Plac św. Piotra w Watykanie / Fot. Dawid SerafinW Polsce jest ponad 10 tysięcy parafii katolickich i 800 "innych ośrodków duszpasterskich". To sporo, kiedy popatrzymy na Europę Zachodnią. Powodów do radości jednak nie ma. W tle pobrzmiewa to samo echo, co kiedyś we Francji, Hiszpanii czy Włoszech.

Polscy katolicy zachowują się coraz bardziej jak w restauracji. Wybierają to co im odpowiada, odrzucając resztę. A wiara Polaków przypomina centra handlowe. Trochę tego z tego sklepu, szczyptę z tamtego.

Ilekroć w naszym kraju, ktoś chce otworzyć rzeczową debatę na temat reformy kościelnej (tej duchowej(!) instytucjonalna to odrębny temat) jest osądzany od czci i wiary jako zło wcielone. Podstawowym orężem w rękach oponentów staję się powtarzane jak mantra hasło „o próbie zmiany dogmatów”. Sęk, w tym, że dogmatów nikt zmieniać nie chce. Mówiąc o reformie większość z nas ma na myśli próbę zmiany podejścia duchownych do wiernych. Nie żyjemy już w czasach, kiedy słowa księdza były uznawane za prawdy objawione. Wraz z rozwojem technologii, człowiek zyskał dostęp do niezmierzonych źródeł wiedzy. A to musi rodzić więcej pytań, wątpliwości, na które szuka odpowiedzi. Wierni nie chcą już być traktowani "jak przypadki z prawa kanonicznego".

Polacy wbrew temu, co się słyszy odczuwają potrzebę relacji z Bogiem. Według badań przeprowadzonych przez SMG/KRC w 2008 roku wynika, że dwóch na trzech Polaków odczuwa raz w tygodniu głęboką potrzebę modlitwy.

Polskie kościoły wciąż wypełniają wierni. Jednak nie trudno dostrzec, że z każdym tygodniem część stopniowo rozluźnia swoje więzi z Kościołem. Przestają dostrzegać związek między ewangelią a ich codziennością. Od 2000 roku rok rocznie z kościołem żegna się około 400 tysięcy wiernych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

"O dylematach antykoncepcji, współżycia przed ślubem, aborcji, eutanazji trzeba z nimi rozmawiać ich własnymi słowami."

I tu jest zasadnicza sprzecznośc szanowny Autorze: to są problemy, które KK traktuje doktrynalnie i zadne "własne słowa" tego nie zmienią.
Już sam fakt, że problemy te są dla ludzi wychowanych w katolicyźmie dylematem,świadczy o powiekszajacym się rozziewie między doktrynami a praktyką. Tu nie ma miejsca ( z punktu widzenia KK) na żadną reformę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwazam ze koscoiol jako instytucja jest potrzebny ...... czlowiek zawsze bedzie szukal nadziei ,jednak jezyk kosciola musi sie zmienic ,....jest niestety spozniony o pare setek lat ,..nie wiem czy doslownie rzecz ujmujac jezyk modlitw nie powinien zostac unowoczesniony ,...zauwazylam ze moj wnusio z lekcji religi wie bardzo malo a modlitw nie rozumie wogole ,bo co moze zrozumiec... blogoslawionas ty miedzy niewiastami.... gdy ma 8 lat ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdy moja organizacja która utworzę, będzie miała dotacje, pensje na tym poziomie co kościół to będzie trwała tak długo jak długo będzie utrzymywana ze społecznych pieniędzy. I na pewno się nie wyludni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

KOŚCIÓŁ potrzebuje....

czyli KTO?
Instytucja? potrzebuje i o tym nie wie? jedna z najstarszych, najlepiej zorganizowanych i dysponujących potężnym zasobem wiedzy i kapitałem intelektualnym, jakiego nie ma żadna inna instytucja we współczesnym świecie - nie wie?
A może potrzebuje tego RELIGIA?
A może WIARA?

Ale to są trzy rożne pytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W zachodniej Europie proces odchodzenia ludzi od kościoła trwał dziesiątki lat, oni już przed II wojną i wcześniej zresztą mniej interesowali się sprawami wiary. W Polsce potrzeba dziesiątków, jeśli nie setek lat, by kościoły się wyludniły. Oczywiście najbardziej szkodliwym dla przyszłości kościoła czynnikiem jest rozwój dużych aglomeracji miejskich. Wielka parafia równa się małemu zainteresowaniu jej życiem wśród jej członków. We wsiach, w pomniejszych miejsowościach, czy nawet niektórych dzielnicach większych polskich miast kościoły wciąż są pełnę i nadal zresztą buduje się nowe... Także demografia nie będzie sprzyjać stanowi kościoła - podczas gdy na zachodzie większość świątyń świeci pustkami, na tym samym zachodzie parafie "przejęte" niekiedy tuż po IIWŚ przez polskich emigrantów przeżywają swój renesans. Polskie parafie w Wielkiej Brytanii przykładowo pełne są polskich rodzin - to też swego rodzaju forma powrotu do ojczyzny, choć na jedną godzinę. Mimo wszystko przychodzą na spotkanie z Bogiem i nikt ich do tego nie zmusza, tak jak niekiedy w Polsce - trzeba iść, bo co ludzie powiedzą...

Zmienianie dygmatów wedle wciąż spadających porzeb i oczekiwań duchowych katolików nie ma najmniejszego sensu i nic nie zmieni. Będziemy dalej robić swoje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof
  • Krzysztof
  • 19.05.2011 19:33

Jeśli ktoś widzi postępowe reformy w kościele, to sorki ale jest po prostu fantastą. To jest najbardziej (poza tą sektą islamem) ortodoksyjna organizacja na świecie, która nie ma zamiaru wprowadzać żadnych zmian bo i po co?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ela
  • ela
  • 19.05.2011 19:19

Kościół potrzebuje jedności i odpolitycznienia - ludziom potrzebne jest wsparcie duchowe a nie tyrady polityczne na ambonie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reforma tego typu postępuje już od co najmniej parunastu lat, widzę to. Ale może i od dłuższego czasu, widzi to mój ojciec, który wkraczając w dorosłość od Kościoła się odsunął, teraz, w wieku emerytalnym przechodzi nawrócenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Księża zapomnieli o tym przysłowiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
michałek
  • michałek
  • 19.05.2011 08:17

Po owocach ich poznacie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.