Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12729 miejsce

Kościoł Uliczny na "patelni". Bukała: "Liczy się tylko pomoc innym"

-To nasza misja, jest w nas Duch Święty i czujemy, że nie znajdziemy szczęścia w niczym innym". Na warszawskiej "patelni" przy metrze Centrum w każdą środę pojawia się Kościół uliczny Pawła Bukały. Śpiewają, modlą się, rozdają jedzenie potrzebującym... Szansa dla ubogich, sekta czy kolejni "zakręceni" jakich w tym miejscu niemało.

 / Fot. Mateusz Dubina- Jesteśmy protestantami, ale może do nas dołączyć każdy - mówi żona Pawła Bukali, "lidera służby", Wiadomościom24.pl. - Wspólnota utrzymuje się ze wspólnych składek wolontariuszy oraz darowizn, ale jak przyznaje ze śmiechem pani Bukala: - Raczej mamy z tego więcej strat niż korzyści.

Kościół Uliczny powstał z inicjatywy grupy warszawskich chrześcijan. Artur Pawłowski, lider Street Church w Calgary (Kanada), namówił Pawła Bukałę do założenia w Polsce podobnej organizacji. W Ameryce kościoły uliczne są popularne, w Polsce dopiero przecierają szlaki. Celem wspólnych spotkań jest niesienie dobrej nowiny najuboższym i bezdomnym. W każdą środę w godzinach 19-21, przechodząc obok metra Centrum możemy na własne oczy zobaczyć kościół "bez ścian i drzwi".

Ugrupowanie to, jak na chrześcijańską organizacje ponadwyznaniową przystało, czynnie wspiera swoich wiernych i wszystkich, którzy takiej pomocy potrzebują. Chętnym uczestnikom spotkania na "patelni" o godzinie 20 wydawane są darmowe, gorące posiłki, kanapki, herbata a osoby uzależnione mają możliwość otrzymania pomocy w rzuceniu nałogu czy znalezieniu pracy. Co więcej, każdy zainteresowany może wysłuchać świadectwa osób, które już z nałogu i poczucia bezsensowności życia się wydostały. Oprócz tego, organizacja na co dzień stara się pomagać biednym. W tym celu powstał ośrodek "Nowy Początek", gdzie razem z terapeutą owładnięci nałogami starają się z nich wydostać.

Dlaczego więc to robią? - To nasza misja, jest w nas Duch Święty i czujemy, że nie znajdziemy szczęścia w niczym innym. Pani Bukala wspomina, że kiedyś była studentką Uniwersytetu Warszawskiego i liczyła w przyszłości na ogromna karierę, z której zrezygnowała, gdy poczuła moc wiary. - Od tamtej chwili tylko pomoc innym się liczy. Kościół uliczny współpracuje z innymi wspólnotami, często, jak podaje sama organizatorka, na środowe występy zapraszani są pastorowie.

 / Fot. Mateusz DubinaWśród obserwatorów spotkań na "patelni" są też sceptycy. - Po co oni tu są? Przecież ludzie czekają tylko na jedzenie? Niech dadzą im jeść i skończą te cyrki - komentuje wzburzona kobieta. Inna dodaje: - Jak chcą pomagać to niech ich oddadzą do izby wytrzeźwień, a nie tylko stoją i śpiewają. Także w internecie pojawiają się złośliwe komentarze na temat organizacji oraz formy jej funkcjonowania. Bardzo często ludzie widzą w organizacji sektę, czemu Bukała zdecydowanie zaprzecza.

Zwykły przechodzień często ma wrażenie, że grupa słuchaczy pod sceną nie jest mu przychylna, mimowolnie odczuwa niepokój. Ludzie którzy starają się dostać do metra trzymają bliżej przy sobie swoje torebki w obawie,że mogą je stracić.
-To wina formy w jakiej prowadzone są tego typu spotkania. Od ludzi przychodzących posłuchać czy też zjeść wyraźnie da się poczuć woń, alkoholu papierosów i brudnej odzieży - wyjaśnia jeden z przechodniów.

Sama organizatorka przyznaje, że zazwyczaj tylko około 40 proc. zgromadzonych jest tam, aby posłuchać ich słów, pozostali przyszli wyłącznie zjeść. - Ale przecież tak właśnie robił Jezus, karmił i nawracał lud, i też my będziemy iść jego śladami - tłumaczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Działają i przyciągają, bez względu na porę roku link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.