Pozycja materiału w rankingach:
Uniwersytecki wydział teologiczny w Toruniu zgromadził w sobotę sporą grupę słuchaczy, którzy przez prawie cały dzień mogli słuchać prelekcji znanych i cenionych w Polsce teologów, demonologów i znawców tematyki religijnej.
Choć placówka zebrała jednostki identyfikujace się z wiarą katolicką, nie ona była tematem zorganizowanego w Toruniu sympozjum. Wszyscy przemawiający nawiązywali do magii, która stanowiła punkt wyjścia. Nie ma wątpliwości, iż dla katolików magia jest przymiotem diabła, który za jej pomocą przczynia się do zła jakie szerzy się na świecie. Biblia stanowczo i wyraźnie podkreśla haniebny charakter praktykowania obrzędów magicznych, czego wyraz daje chociażby w księdze Kapłańskiej:Zobacz także:
Artykuły
(137)
Galerie
(63)
Średnia ocen
(4.18)
Miejscowość: Toruń | Kraj: Polska
O mnie: Więcej niż pasjonatka muzyki. Ja nią żyję. Piszę o niej dla wielu tytułów. Staram się promować młodych utalentowanych muzycznie artystów w sieci, między innymi na Twitterze - http://twitter.com/#!/AgaSays oraz swoim blogu... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Pawłowska 06.03.2010 15:33
To nie o księżach pedofilach, ale o magii, okultyzmie i Harrym Potterze;)
Ratomir Wilkowski 05.03.2010 15:06
No tak - ale zapomnialbym - to by wiazalo sie z wyplaceniem odszkodowan poszkodowanym a tego KK przeca nie lubi...
Ratomir Wilkowski 05.03.2010 15:05
Macku - tym pomyslem jest przestrzeganbie obowiazujacego prawa przez chierarchow KK i w przypadku ujawnienia przypadku pedofili zglaszanie tego wlasniwym organom scigania a nie tuszowanie sprawy i przenoszenie klechy z parafi do parafi, z nadzieja ze smrod za nim w ktoryms momecie sie urwie....
Mieczysław Cenin 05.03.2010 11:55
Macieju, twoja wypowiedź to czysta demagogia, mam więc prostą odpowiedź: jeśli KRK nie potrafi poradzić sobie z patologią jaką od wieków uprawia we wszystkich sferach życia, to niech dokonana samorozwiazania zanim zajmie się tym odpowiedni trybunał międzynarodowy. Powołam się tu na potężną pracę ks. prof. K. Deschnera pt Kryminalna historia chrześcijaństwa. Już lektura kilku jej tomów pozwala poznać tysiące zbrodniczych faktów, dziesiątki tysięcy szczegółów i dowodów w przypisach i ...ani jeden z nich nie podważony przez zaciętych krytyków od 20 lat. Natomiast chorą i wypaczoną osobowość księży analizuje inny uczony Kościoła, teolog i i psychoanalityk w jednej osobie, ks.prof.E. Drewermann w "Klerze". Te dzieła wystarczą , by mieć jasność w sprawie. Drewermann w końcu stwierdza, że dewiacji kleru nie da się ani powstrzymać ani uleczyć. Być może dlatego ostatni dwaj papieże zamiatali te sprawy pod dywan za cenę straszliwej krzywdy wyrządzanej ofiarom, których nawet wyraźnie nie przeprosili.
Pytasz jaki pomysł na rozwiązanie problemu mają tropiciela księży -pedofilów? Nie wiem czy w ogóle tacy istnieją . Ale wiem, że to zadanie prokuratur i sądów. Tymczasem o ile pedofilia łączy się z przestępstwem, za które zwykły człowiek dostaje 8 czy 12 lat więzienia, to ksiądz jest przenoszony do innej parafii lub ukrywany w klasztorze czy wysyłany na zagraniczną misję, zgodnie z papieską instrukcją "Crimen Sollicitationis". Dlatego pełną moralną i kierowniczą odpowiedzialność za istniejące pedofilskie skandale ponosi hierarchia kościelna. Ale jest to możliwe dzięki władzy świeckiej sprawowanej na kolanach.
Maciej Wietrzyński 02.03.2010 19:17
W takim razie jaki pomysł na rozwiązanie problemu mają tropiciele księży-pedofilów? Zamontować kamery na wszystkich plebaniach, podsłuchy u ministrantów, a może zaocznie wydać wyrok skazujący na wszystkich "czarnych" od zwykłego proboszcza po biskupów i prymasa? Skoro mienią się strażnikami moralności, niech wszyscy razem ponoszą zbiorową odpowiedzialność za swoich "kolegów po fachu"?
Ratomir Wilkowski 02.03.2010 08:07
> Mówiąc o "analfabetyzmie biblijnym" miałem raczej na myśli fakt, że osoby deklarujące się jako chrześcijanie, a więc niejako z definicji budujące swą wiarę na Piśmie św. - powinny je znać.
No wlasnie - powinny... ;)
Ratomir Wilkowski 02.03.2010 08:06
Panie MW - w srod "panow antyklerykalow" rowniez trafiaja sie dysortograficy,a szydzenie z cudzej ulomnosci najlepiej swiadczy o panu (pewnie z kalece na wozku inwalidzkim, tez pan publicznie wypomina, ze nie ma nog). Co do tego, ze "pewne gazety uczepiły się tylko tej jednej grupy - kleru" - nie wszystkie z tych grup mienia sie starznikami moralnosci. Podobnie tego rodzaju przedstawiciele w ramach nie wszystkich grup, sa poddawani sankcjom ograniczajacym sie jedynie do przeniesienia do innej parafii. Bledem jest wiec twierdzenie ze pedofilia w innych grupach jest traktowana bardziej poblazliwie. Proponuje sie tez zapoznac z pojeciem hipokryzja...
Maciej Wietrzyński 01.03.2010 22:47
Ratomir: "mazy" marzy, "drug" dróg, "chr-janstwo" chrześcijaństwo; poza tym mnóstwo literówek - widzę, że Panowie Antyklerykałowie mają nie tylko problemy z dojrzałym poziomem dyskusji, ale także z pisownią w j. polskim ;)
Mieczysław: Każdy pedofil jest przedstawicielem jakiegoś zawodu lub grupy społecznej, jednak pewne gazety uczepiły się tylko tej jednej grupy - kleru. A co z bezkarną pedofilią wśród nauczycieli, policjantów, hydraulików albo kierowców TIR-ów? Rozumiem, że skoro nie noszą sutann, to zasługują na akceptację? ;> Nie wiem w jakim państwie wyznaniowym Pan żyje, ja pozdrawiam z Polski ;)
doulos achreios 01.03.2010 22:24
Re: @Ratomir Wilkowski
Jak najbardziej - istnieje zarówno pierwotny, jak i wtórny analfabetyzm biblijny.
Że przedstawiciele religii niechrześcijańskich mogą być nieobeznani z Biblią, to rzecz oczywista.
Mówiąc o "analfabetyzmie biblijnym" miałem raczej na myśli fakt, że osoby deklarujące się jako chrześcijanie, a więc niejako z definicji budujące swą wiarę na Piśmie św. - powinny je znać.
Jako "pierwotny" analfabetyzm określiłbym (roboczo) zjawisko masowego uznawania całych narodów za "chrześcijańskie" np. mocą przyjęcia chrztu przez władcę, oczywiście bez posiadania przez owych "nowo nawróconych" jakiegokolwiek pojęcia o treści, a może nawet istnieniu Pisma św.
Wszak i nasz kraj w ten sposób stał się "chrześcijański" w 966 n.e.: iluż to poddanych Mieszka Pierwszego było w ogóle piśmiennych? Zapewne rozumiemy więc, dlaczego z pewnością można ich uznać za przykład "pierwotnego analfabetyzmu biblijnego".
Z kolei za wtórnych analfabetów biblijnych uznać by można osoby, które mają w domu Biblię, może nawet ją z jakiejś okazji przekartkowały lub fragmentarycznie poczytały...i nie mają pojęcia o jej podstawowych naukach.
A przecież są całkowicie przekonane o byciu chrześcijanami.
Uff...nakłonił mnie Pan do rozwlekłego tłumaczenia leksykalnych drobiazgów. Mam nadzieję, że-m się objaśnił.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)