Facebook Google+ Twitter

Kościste modelki wciąż na topie

W dalszym ciągu możemy oglądać nadmiernie wychudzone modelki na wybiegach. Kreatorzy wciąż nie chcą projektować niczego powyżej rozmiaru 36. Czy jest szansa aby ta niebezpieczna moda kiedyś się skończyła?

Gdy w 2006 roku świat obiegły informacje o śmierci modelek Luisel Ramos i Any Caroliny Reston, pojawiło się wiele głosów potępiających trend lansowania w świecie mody dziewcząt, które z powodu znacznej niedowagi wyglądały niemalże jak przerażające postacie z horrorów. Wówczas podjęto kroki, by to zmienić. Głośno zrobiło się o tym, że ma być zwiększona kontrola wagi przed pokazem, każdej z występujących dziewczyn. Wydawałoby się, że wreszcie otwarto oczy na problem istniejący od dłuższego czasu. Jednak dość szybko okazało się, że wszystkie obietnice to tylko puste słowa.

Na wybiegach nie zmieniło się nic, a nawet przez chwilę trwała nagonka na jedną z bardziej znanych modelek - Czeszkę Karolinę Kurkovą, gdy wystąpiła na jednym z pokazów z zaokrągloną figurą. Tak naprawdę kobieta o "normalnych" gabarytach nosi rozmiar 40 i wiele z nich nie jest w stanie osiągnąć wymarzonej "eski". Większość z nas z pewnością doświadczyła katuszy jakimi są kolejne głodówki i diety cud, którymi zasypują nas kolorowe magazyny.

Nie przeczę, że ważną rzeczą jest dbałość o swój wizerunek. Nie powinniśmy pozwolić na to, aby nasze ciało zmuszone było do dźwigania nadprogramowej ilości tkanki tłuszczowej. Wszyscy chcemy dobrze wyglądać, ale nie da się tego załatwić jedną kuracją odchudzającą, która najczęściej powoduje pozbywanie przede wszystkim wody z organizmu, a razem z nią cennych mikroelementów i witamin. Efekt jest taki, że po zakończeniu tego niebezpiecznego dla zdrowia eksperymentu, przybieramy na wadze ze zdwojoną siłą, powodując konieczność rozpoczęcia następnej, bardziej restrykcyjnej diety.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie lubie chudych kościstych kobiet. I tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dużo ładniej bowiem będzie się prezentować sprężyste, wysportowane ciało, aniżeli takie, które wygląda na śmiertelnie chore." omg
czy Anja Rubik, o której mówisz, wygląda na śmiertelnie chorą? Jest po prostu niemiłosiernie chuda, ale wcale nie wygląda na biedną, wychudzoną mysz. za mało dystansu do tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak naprawdę kobieta o "normalnych" gabarytach nosi rozmiar 40 i wiele z nich nie jest w stanie osiągnąć wymarzonej "eski" - ale bzdura :P Rozmiar 40 i normalne gabaryty? To ja idę się chyba położyć do trumny już :P Wiesz, nie wszystkie kobiety mają po 180 cm wzrostu, są niższe. Uważasz, że kobieta mająca do 160 cm wygląda normalnie, nosząc rozmiar 40. A większość moich znajomych koleżanek (kilkadziesiąt) ma wzrost około 160 cm i słowo daję, może kilka z nich nosi rozmiar 40, a one wcale się nie odchudzają :P
A poza tym wypisujesz oczywiste rzeczy, na dodatek bardzo ogólnie, nic konkretnego, np. tu:
"Jeśli zaś chodzi o dietę to przy dużej nadwadze potrzebna jest pomoc specjalisty, ale jeżeli chcemy pozbyć się kilku fałdek, to wystarczy do jadłospisu wprowadzić warzywa i owoce, ograniczyć jedzenie byle czego, byle jak i byle gdzie, a także zaniechać spożywania pokarmów tuż przed snem, ale to czego każdy powinien się nauczyć to umiar, bez względu na to co się robi."
Poza tym każda kobieta ma inny organizm, są też alergie na warzywa, skłonności do tycia czy do szczupłej budowy ciała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.