Facebook Google+ Twitter

Kosmiczny Teleskop Hubble'a już 24. rok na orbicie

Jedno z najważniejszych osiągnięć w dziejach ludzkości - Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Kolejne odkrycia, nagrody Nobla, ślady pozaziemskiego życia, nowe spojrzenie na dzieje Wszechświata i miliony przepięknych zdjęć. NASA i ESA świętują.

Kosmiczny Teleskop Hubble'a na orbicie okołoziemskiej. Hubblesite.org; Credit: NASA, ESA, and the HubbleHeritage Team (STScI/AURA) / Fot. Credit: NASA, ESA, and the HubbleHeritage Team (STScI/AURA)24 rok pracy Kosmicznego Teleskopu Hubble'a (HST - Hubble Space Telescope) jest świętem dla jego twórców, czyli NASA (Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej), ESA (Europejska Agencja Kosmiczna) i wszystkich miłośników nieba. Swoje miano zawdzięcza Edwinowi Powellowi Hubble'owi. Ten amerykański astronom udowodnił przesunięcie ku czerwieni, czyli pojmowanie zjawiska ucieczki galaktyk. Ogólnie rzecz biorąc, to jemu zawdzięczają nobliści prawdę o rozszerzającym się Wszechświecie, jak też o jego początku.

Teleskop Hubble'a został wyniesiony na orbitę okołoziemską przez prom kosmiczny "Discovery" (misja STS-131) w dniu 24 kwietnia 1990 roku. Instrument systemu optycznego Ritchey-Chretiena, a więc w układzie dwóch luster hiperbolicznych okazał się początkowo kłopotliwy. Lustro główne o średnicy 2,4 metra było dumą twórców HST. Mówili, że tak precyzyjnie wyszlifowanego zwierciadła nie było jeszcze na świecie. Jakiego uczucia zawodu doznali kiedy sprzęt warty miliardy dolarów zaczął przesyłać obrazy obiektów, które nawet w amatorskich teleskopach obserwowano z lepszą ostrością. Zachwalane lustro niosło z sobą błąd krzywizny równy jednej pięćdziesiątej szerokości ludzkiego włosa. Tak niewiele, a wystarczyło aby zniekształcić przekaz. Misję Teleskopu Hubble'a udało się jednak uratować przed kosmiczną klapą. Opracowano narzędzie przetwarzające wiązkę światła zbieraną przez HST do postaci czytelnego obrazu. Astronauci zainstalowali kosmiczne okulary na teleskopie i od tego czasu Ziemianie wzdychają z zachwytu i z podziwem komentują przepiękne fotografie (czy może astrofotografie) z najdalszych zakątków przestrzeni kosmicznej.

Mgławica Małpia Głowa, NGC 2174 w gwiazdozbiorze Oriona; zdjęcie z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a; Credit: NASA, ESA, and the HubbleHeritage Team (STScI/AURA) / Fot. Credit: NASA, ESA, and the HubbleHeritage Team (STScI/AURA)Właśnie tymi bajecznie urodziwymi obrazami chwalą się przed światem twórcy HST, chcąc podkreślić kolejną rocznicę jego pracy. Na zdjęciu obok widać uwieczniony w podczerwieni portret regionu narodzin gwiazd. Miejsce oddalone o 6400 lat świetlnych od Ziemi. Włókna niczym wyrzeźbione z gazu i pyłu tworzą prezentowany fragment mgławicy Małpiej Głowy w konstelacji Oriona; to ten olbrzym, którego obecnie można podziwiać wieczorową porą na południowej części naszego nieba. Obrazowany przez Teleskop Hubble'a obiekt znany jest też w różnych katalogach jako NGC 2174 lub Sharpless Sh2-252. Masywne, nowo formowane gwiazdy blisko centrum mgławicy rozwiewają się w pył. Ultrafioletowe światło tych gwiazd podkreśla rzeźbę pyłu tworzącego wielkie filary. Mgławica w większości składa się z wodoru, który jest zjonizowany przez promieniowanie ultrafioletowe. Kiedy cząsteczki pyłu międzygwiezdnego zostają podgrzane promieniowaniem gwiazd z centrum mgławicy, wtedy zaczynają świecić w podczerwieni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Tak więc, w tym nagłówkowym wypadku nie przeważam znaczenia leksykalnego "życia" jako naturalnego procesu znanego nam wszystkim na rzecz "życia pozaziemskiego", co uważam za inną historię. Wynikający z tego paralogizm bierze się po części ze schematu myślowego, który nakazuje poszukiwać życia zbliżonego do jego formy ziemskiej.

Nie napisałem jeszcze niczego o "oznakach życia". Zaś o śladach, które można dostrzec jako początki podobne organizacji życia na Ziemi, owszem. Jeszcze raz zwróciłbym uwagę na to, co spada na Ziemię i niesie z sobą ślad informacji. Naukowcy odkrywali już skamieliny przybyłe wraz z meteorytami, a które przedstawiono jako ślady życia. Na dobrą sprawę, nikt nie dowiódł bezspornie, że takie mikroorganizmy nie przybyły z dalszej przestrzeni kosmicznej. Nie uważam przy tym, że są to "oznaki życia", albowiem rzecz martwa jest już tylko śladem dla takich badań; nie zdziwię się, jeżeli w najbliższych latach przybędzie takich odkryć w dużej ilości. Znajdywane egzoplanety też okazały się występować licznie.

Jedyne do czego nigdy nie mogłem się przekonać to poszukiwanie i oczekiwanie na sygnał, wiadomość od obcej, pozaziemskiej cywilizacji czy jak by nie nazwać. Projekty SETI i tym podobne wciąż budzą we mnie skojarzenie z ostatnią stroną "Faktów" z lat 80-tych i wtedy trochę śmieję się w duchu. Tłumaczyłbym to paradoksem Fermiego, aby uniknąć kłopotliwych pytań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu zgadzam się, że życie może przybrać formy zupełnie egzotyczne. Już dawno rozważano oparcie życia gdzieś tam, w otchłaniach kosmosu na krzemie. Natomiast wracając do meritum, to nie piszę nigdzie o rozwiniętych formach życia (podobnych do naszej cywilizacji), tylko o jakichkolwiek oznakach życia poza Ziemią. Tych, póki co nie dało się nikomu odkryć. Dlatego napisałem, że Pański nagłówek jest mylący, a astrofizyka jest dziedziną wyjątkowo precyzyjną i nie powinna podlegać medialnemu szumowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę sobie na cytat z artykułu publikowanego przez Kosmonauta.net: "życie białkowe nie jest jedynym, tylko – być może – najbardziej odpowiednim dla planet podobnych do Ziemi. W innych warunkach powstają biosfery o odmiennym podłożu chemicznym" - Piotr Podkowicz - "Jakie życie spotkamy?"

Przytoczone słowa są właściwe dla astrobiologii, która nie jest szarlatanerią, choć zwraca uwagę podobnie do pierwszych fizyków teoretycznych. Tak więc, woda jest pewnym koniecznym warunkiem bez którego Ziemianie niemal nigdy nie uznają sprzyjających warunków do życia. Woda na Marsie, to tyle co ląd dla marynarza, a więc jeden z wymogów sprzyjających możliwości terraformacji (zasiedlenia danej planety, księżyca itp.) lub dalszego poszukiwania kolejnych śladów. Tyle w uproszczeniu. Zwracam jeszcze raz uwagę na powszechny zwyczaj językowy, ulubiony komunał medialny, który nie może istnieć bez racji.

Poza tym, można zakładać, że rację mają uczeni opowiadający się za panspermią, czyli kosmicznym pochodzeniem naszego życia; przynajmniej takie poznajemy z braku innego porównania. Jednym z ciekawszych sygnałów w ostatnich miesiącach były słynne okrzemki z Sheffield (chyba nie pomyliłem z miastem o podobnie brzmiącej lub wizualnie zbliżonej nazwie), które tamtejsi badacze uznali za glony pochodzące z kosmosu. Co prawda, dość racjonalnym wytłumaczeniem dla pojawienia się tych jednokomórkowców mogą być naturalne zjawiska związane z ziemskimi oceanami, ale jeszcze nie rozstrzygnięto ostatecznie. Przypomnę, że w przypadku planety HD 209458b pierwsze badanie było zasługą Kosmicznego Teleskopu Spitzera, którego dane dowodziły bezspornie, że obiekt jest pozbawiony wody. Dopiero HST wykazał się oczekiwaną precyzją.

Pozaziemskie życie w formie wysokiej organizacji to tylko teorie bliższe literaturze science fiction; przynajmniej na dzień dzisiejszy. Zaś śladowe odkrycia biochemiczne w swoim kosmicznym wymiarze są materią na tyle bliską człowiekowi, że zdają się być zawsze tą drobiną, która oczekuje na swojego gospodarza. Taki zalążek, pierwotny ślad jest życiem, ale na danym etapie wymagającym pracy wyżej rozwiniętych przedstawicieli całej tej mieszaniny molekuł jakie uznajemy za właściwy kierunek rozwoju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle, ale obecność wody nie wystarcza do tego, żeby powstało życie. Nie za bardzo rozumiem termin "życie w znaczeniu astrobiologicznym". Życie kojarzy się raczej z rozmnażajacymi się złożonymi strukturami, o skomplikowanej, hierarchicznej budowie rozwijającymi się na zasadzie ewolucji. Od wody do DNA droga jeszcze daleka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ślady pozaziemskiego życia to przede wszystkim obecność wody. Oczywiście, mam na myśli "życie" w znaczeniu czysto biologicznym czy może raczej astrobiologicznym i dystansuję się od "uniwersaliów" swobodnie traktujących o ufoludkach. Wtedy wskazywałbym na złożoną formę bytowania, czyli pozaziemską cywilizację. Wśród odkryć poczynionych dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Hubble`a można zatem wymienić planetę pozasłoneczną HD 209458b w konstelacji Pegaza (popularnie zwana Ozyrysem), gdzie badanie widma dowodzi obecności wody. Oczywiście, takich przykładów jest więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby przy pomocy teleskopu Hubble'a odkryto ślady pozaziemskiego życia, jak napisane jest w nagłówku, to byłoby to odkrycie stulecia. Autor artykułu chyba się trochę zagalopował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.