Facebook Google+ Twitter

Kosowo: Serbowie powiedzieli „nie” albańskim instytucjom

„Czy jesteś za uznaniem instytucji tak zwanego państwa Kosowo?”, na to pytanie w ciągu minionych dwóch dni odpowiedzieli Serbowie z północnego Kosowa, buntując się w ten sposób przeciw niepodległości państwa i przeciw polityce Belgradu.

Głosowanie w trudnych warunkach, po awarii zasilania w Kosowskiej Mitrowicy / Fot. PAP/EPAReferendum zorganizowały cztery serbskie gminy: Kosowska Mitrowica, Zubin Potok, Zvečan i Leposavić. Tylko w przypadku tej ostatniej większość we władzy lokalnej ma rządząca w całej Serbii umiarkowana Partia Demokratyczna (DS) prezydenta Borisa Tadića, przywódcy pozostałych rekrutują się z szeregów opozycyjnej Serbskiej Partii Postępowej (SNS) i Demokratycznej Partii Serbii (DSS).

Nieprzypadkowo to właśnie przewodniczący gminy Leposavić, Branko Ninić, był jedynym działaczem lokalnym sprzeciwiającym się rozpisaniu referendum: szybko stało się ono bowiem kością niezgody pomiędzy północnym Kosowem i Serbią. Według Belgradu jest to część kampanii wyborczej opozycji i ma za cel sabotowanie postępujących rozmów, które z przedstawicielami Kosowa prowadzi serbski negocjator Borislav Stefanović. Wątpliwości budzi także dobór terminu głosowania: za dwa tygodnie Rada Ministrów UE zadecyduje o tym, czy przyznać Serbii status kandydata do Unii czy po raz kolejny odłożyć decyzję na ten temat, co uderzyłoby przede wszystkim w potencjalny elektorat DS.

Jak twierdzi sekretarz ds. Kosowa i Metohji przy rządzie w Belgradzie, Olivier Ivanović, rozpisywanie referendum jest bezsensowne, biorąc pod uwagę, że „[Serbowie] już powiedzieli ‘nie’ kosowskim instytucjom bojkotując wybory, które zorganizowała Prisztina” [www.setimes.com].
Przeciwko głosowaniu opowiedział się też prezydent Serbii, Boris Tadić. W wydanym przez niego oświadczeniu stwierdza, że „w ten sposób utrudnia się tylko obronę interesów państwa w Kosowie i Metohji” [www.predsednik.rs]. Ale rozpisaniu referendum sprzeciwili się także Serbowie mieszkający na południe od rzeki Ibra, będącej tu wewnętrzną linię graniczną między północą a południem. Stanowią oni ok. 60 proc. całej serbskiej populacji Kosowa i od pierwszych wyborów zorganizowanych przez Prisztinę po ogłoszeniu niepodległości w 2008 roku, mają swoich przedstawicieli w parlamencie. Mimo licznych trudności przy integracji z albańską większością, nie ukrywają, że przystosowanie się do stanu faktycznego jest dla nich najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji.

Dzięki referendum problem Kosowa wrócił na łamy mediów, skąd zniknął na początku grudnia, kiedy to dzięki porozumieniu Belgradu i Prisztiny w sprawie punktów granicznych usunięte zostały serbskie barykady, postawione na linii administracyjnej jeszcze w lipcu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Czas najwyższy, aby Serbia, od strony swojego terytorium, odcięła dostawy energii elektrycznej oraz zaopatrzenie lądowe do albańskiej części Kosowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ma być pochwała czy krytyka?

Komentarz został ukrytyrozwiń
karo
  • karo
  • 16.02.2012 11:21

Chyba za uznaniem, a nie na przyznaniem???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.