Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4174 miejsce

Kostka Rubika w siedem sekund

Chyba każdy miał w rękach kostkę Rubika. Niekiedy trzeba wiele wysiłku, by ją ułożyć. Okazuje się jednak, że przy odrobinie szczęścia można to zrobić w kilka sekund. Jak? O tym opowiada nam rekordzista świata, Erik Akkersdijk z Holandii.

Erik Akkersdijk i jego rekord świata - 7,08 s / Fot. Erik AkkersdijkRewelacyjny 18-latek niedawno wygrał międzynarodowy turniej Czech Open 2008 w układaniu kostki Rubika. Przy okazji ustanowił niesamowity rekord świata – ułożył kostkę dokładnie w 7,08 s! Poprzedni rekordowy rezultat był o półtorej sekundy gorszy. Jeśli ktoś nie wierzy, zapraszamy do obejrzenia filmiku na YouTube.com.

Seweryn Lipoński: To nie pierwszy raz, gdy zostajesz rekordzistą. Jak to jest? Kończysz układać kostkę, patrzysz na zegar i już wiesz, że jesteś najlepszy na świecie...
Erik Akkersdijk*: Właściwie to wcale nie uważam się za najlepszego na świecie, a już na pewno nie w przypadku normalnej kostki (czyli tradycyjnej kostki Rubika, 3x3x3 – przyp. red.). Ale faktycznie, to jedno ułożenie wyszło znakomicie, dzięki czemu jestem rekordzistą. Ponownie spełniłem marzenia. Gdy straciłem poprzedni rekord (9,77), nie sądziłem, że zdołam go odzyskać – rywale byli niesamowicie szybcy! Ale najwyraźniej ja też się trochę poprawiłem. Nie spodziewałem się, że uda mi się ustanowić rekord świata, więc zaskoczenie jest tym większe. Na pewno ktoś w końcu go pobije, choć mam nadzieję, że przetrwa długi czas.

Ułożenie kostki w siedem sekund wydaje się naprawdę niewiarygodne! Na wideo wygląda to tak, jakbyś w ogóle nie zastanawiał się nad kolejnymi ruchami, tak szybko je wykonujesz. Czy to coś w rodzaju automatycznego myślenia?
- Wcale nie! Myślenie jest właśnie najtrudniejszym elementem, jeśli chcemy ułożyć kostkę w krótkim czasie. Każdy może się tego nauczyć, jeśli tylko trochę poćwiczy, choć oczywiście to nie wystarczy, żeby być naprawdę szybkim. Najważniejsze, by maksymalnie szybko układać kostkę i jednocześnie zastanawiać się, jakie powinny być kolejne ruchy. Dzięki temu nie trzeba przerywać układania ani na moment. Ręce wykonują to, co chce się zrobić, a myślami wybiega się już ku następnym ruchom. Nie jest tak bardzo trudne jak się w pierwszej chwili wydaje, ale jest jednak pewnym wyzwaniem.

Swoją „karierę” w układaniu kostki Rubika zacząłeś w sierpniu 2005 roku. Jak w ogóle do tego doszło – przez przypadek, czy może ktoś cię namówił, abyś spróbował swoich sił?
- Podczas wakacji trochę się nudziłem. Zawsze trzymaliśmy w domu kostkę Rubika, ale wcześniej była to dla mnie raczej czarna magia. Nie umiałem nawet ułożyć jej samemu, a ludzi, którzy potrafili, uważałem za autentycznych geniuszy. Należał do nich chłopak mojej siostry. Zainteresowałem się i poprosiłem, by mnie nauczył. Wkrótce ułożenie kostki zajmowało mi około pięciu minut. A potem zobaczyłem w internecie filmiki, na których inny Holender, Joel van Noort, układał ją w 14 sekund. Wydało mi się to niesamowite i chciałem wiedzieć, jak to się robi. Skontaktowałem się z nim, nauczył mnie lepszych sposobów, a później spotkałem się z nim i innymi holenderskimi zawodnikami podczas zawodów. Było tak miło i sympatycznie, że się wkręciłem i już zostałem.

Uprawiałeś wcześniej jakieś inne sporty?
- Gdy byłem młodszy, próbowałem swoich sił w tenisie i judo. Ale później moim jedynym sportem były szachy. Nie radziłem sobie zbyt dobrze, ale miałem sporo zabawy podczas spotkań z kolegami z klubu. Zresztą lubię myśleć nad rozwiązywaniem różnych problemów – oczywiście o ile nie są zbyt skomplikowane!

Dużo czasu spędzasz na ćwiczeniu? Jak wygląda taki „trening” w kostce Rubika?
- To zależy. Obecnie spędzam na tym chyba mniej czasu niż wcześniej. Przeciętnie jakieś dwie godziny dziennie, czasem więcej, a czasem w ogóle. Zwykle dostosowuję czas do określonej liczby ułożeń kostki, ale niekiedy układam bez mierzenia i próbuję robić to raz za razem, bez zatrzymywania się.

A jak wyglądają zawody?
- Na zawodach może być 17 różnych konkurencji, ale nie zawsze odbywają się wszystkie. Na przykład podczas Czech Open 2008 było ich chyba 15. Wśród nich jest między innymi układanie jedną ręką albo z zawiązanymi oczyma... Są też różne rodzaje kostek, takie jak 5x5, Magic i Megaminx. Zwykle w danej konkurencji trzeba ułożyć kostkę pięć razy. Najlepszy i najgorszy czas są odrzucane, a z pozostałych trzech oblicza się średnią – i to jest ostateczny rezultat. Zwycięża ten, kto uzyska najlepszą średnią. Można więc pobić rekord świata, a nie wygrać konkursu, choć oczywiście raczej nie ustanowi się rekordu, jeśli jest się słabym.

Słyszałem, że najbardziej prestiżową konkurencją jest kostka 3x3 – ta, w której pobiłeś rekord.
- Zgadza się, 3x3 to najważniejsza rywalizacja. Wszyscy ją znają. Gdy mówimy o kostce Rubika, każdy od razu myśli o tym rodzaju. Oczywiście właśnie ona została wynaleziona jako pierwsza, żadna inna nie może się z nią równać pod względem popularności.

A jak przedstawia się sprawa z nagrodami? Można na tym coś zarobić, czy raczej jest to dla was tylko zabawa?
- Z reguły nie ma żadnych nagród pieniężnych, można za to liczyć na dyplom lub puchar i oczywiście szacunek ze strony rywali, a także kibiców (jeśli jacyś się znajdą!). Jedynie na największych imprezach, typu mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata, są pewne nagrody pieniężne. Problem w tym, że nasz sport jest bardzo mało znany, więc trudno znaleźć sponsorów. Gdyby było ich więcej, prawdopodobnie w turniejach uczestniczyłoby też więcej znakomitych zawodników, co z kolei prowadziłoby do podwyższenia poziomu i uzyskiwania lepszych czasów. Ale niełatwo to osiągnąć.

Kto jest twoim największym rywalem?
- Zależy, o jaką konkurencję chodzi. W kostce 3x3 jest ich tak wielu, że nie sposób wymienić tylko jedno nazwisko. Wszyscy prezentujemy bardzo wyrównany poziom i wygrywa zwykle ten, kto jest danego dnia w lepszej formie. Najsilniejszymi przeciwnikami są: mistrz świata Yu Nakajima, Edouard Cambon, Mitsuki Gunji, Jason Baum, Harris Chan, Jean Pons i Thibaut Jacquinot. A do tego dochodzą nowi, którzy bardzo szybko robią postępy! Na zawodach można zaobserwować wiele wschodzących talentów.

Panuje między wami miła, koleżeńska atmosfera, czy też jest bardziej napięta i czuć rywalizację, jak na przykład wśród sprinterów w lekkiej atletyce?
- Stosunki między nami są bardzo dobre. Powiem nawet, że gdyby było inaczej, pewnie już dawno bym się tym nie zajmował. Na każdych zawodach spotyka się starych dobrych znajomych, mających podobne pasje i zainteresowania. Większość z nas prezentuje bardzo przyjacielskie podejście oraz godne sportowe zachowanie.

Uczestniczyłeś w jakichś zawodach w Polsce?
- Raz, podczas Polish Open w Wadowicach. To był w ogóle pierwszy raz, kiedy przyjechałem do Polski i bardzo mi się podobało. Wszyscy są bardziej entuzjastycznie i pozytywnie nastawieni do naszej dyscypliny niż choćby w Holandii, gdzie ludzie sądzą, że jestem jakiś dziwny. W Wadowicach była może nawet lepsza otoczka niż na mistrzostwach świata: każdy uczestnik został przedstawiony, a przy dekoracji zwycięzców włączano muzykę. Pojawiła się nawet pani burmistrz Wadowic. To był jeden z lepszych turniejów, w jakich brałem udział – oczywiście obok Czech Open.

Poznałeś przy okazji polskich zawodników?
- O tak, polscy znajomi są jednymi z moich ulubionych. A do tego należą do najszybszych na świecie. Znam ich całkiem sporo, na przykład Kamila Zielińskiego, którego chciałbym odwiedzić w te wakacje. Oczywiście jest jeszcze kilku innych, równie świetnych.

Porozmawiajmy trochę o życiu prywatnym. Pewnie masz sporo fanek. A dziewczynę?
- Cóż, akurat w Holandii dziewczynom wydaje się raczej dziwne, że zajmuję się układaniem kostki Rubika (śmiech). Dziewczyny obecnie też nie mam. Kto wie, może zawodnicy z Polski mają więcej miłośniczek...

Erik i jego czeska przyjaciółka, Mišel / Fot. Erik AkkersdijkAle podczas Czech Open można było cię spotkać w towarzystwie sympatycznej dziewczyny imieniem Mišel. Zdradzisz nam bliżej, kim ona jest?
- Niezłe pytanie... Na Czech Open zajmowała się zarządzeniem konkurencjami, wyjaśniała przepisy, i tak dalej. Przy tym bardzo zainteresowała się układaniem kostek, więc nauczyliśmy ją, jak to robić. Teraz radzi już sobie bez niczyjej pomocy! Zwykle gdy startuję, jestem bardzo nerwowy, trzęsą mi się ręce, myślę tylko o zawodach. Lecz tym razem Mišel usiadła obok mnie i dużo rozmawialiśmy, okazała się bardzo sympatyczna. Dzięki temu myślałem o niej, a nie o trwającym konkursie, i w międzyczasie raz po raz przychodziło mi układać kostkę. W efekcie byłem dużo mniej nerwowy i uzyskiwałem świetne czasy. Gdyby nie ona, pewnie nie poszłoby mi tak dobrze... Pomijając fakt, że tak bardzo mi pomogła, wydała mi się fantastyczną dziewczyną. Była tak miła, słodka i przy tym śliczna... coś niesamowitego. I do tego jeszcze zainteresowana naszym sportem. Mam nadzieję, że niebawem znów ją spotkam! Szkoda, że mogłem się z nią widzieć tylko dwa dni, teraz oczywiście rozmawiamy przez internet, ale to nie to samo. Sam widzisz, tyle o niej mówię, naprawdę nie mogę przestać o niej myśleć!

Myślałeś już o przyszłości? Jesteś na Saxion University...
- Tak, studiuję ekozarządzanie. Głównie uczę się zagadnień związanych z ekologią, prawem, są też takie kwestie jak chemia i zarządzanie zasobami wodnymi. Po skończeniu tego kierunku można robić mnóstwo rzeczy, ale jeszcze nie wiem, czym dokładnie będę się zajmował. Oczywiście nie ma takiej opcji, by zostać z zawodu układaczem kostki Rubika... a szkoda! Właściwie nie jest dla mnie aż tak istotne, co będę robił i gdzie będę mieszkał, o ile tylko będzie mi to odpowiadało i będę mógł się z tego utrzymać. A jeśli chodzi o plany związane ze sportem... nie mam ich zbyt wielu. Właściwie na zawody jeżdżę głównie po to, by spotykać się ze znajomymi, a nie poprawiać kolejne wyniki w układaniu kostki. Ale kto wie, może w przyszłości czekają jeszcze na mnie kolejne rekordy.

*Erik Akkersdijk ma 18 lat i należy do najlepszych na świecie w układaniu kostki Rubika. Posiada m.in. rekordy świata w kostce 3x3 oraz Megaminx. Jest też złotym i srebrnym medalistą mistrzostw świata z 2007 r.

Warto zobaczyć:
Rekord świata Erika Akkersdijka (7,08 s) na YouTube.com
Profil Erika Akkersdijka w serwisie World Cube Association
Lista rekordów świata w układaniu kostki Rubika


Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Gratulacje, dobry wywiad :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy wywiad.

Komentarz został ukrytyrozwiń

super wywiad + nie wiedziałam, że jest taka dyscyplina

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2008 21:52

Wywiad ciekawy, bo pokazuję nie tylko jak się układa kostkę, ale także sferę psychiczną rekordzisty.
Układanie jednak kostki Rubika, Puzzli itp. gier, to jednak jest coś bardzo nudnego i nie zgodzę się z twierdzeniem gracza, że po każdym ruchu myśli o następnym. Przy takim tempie na pewno nie ma czasu na myślenie. Po prostu zawodnik musi mieć opanowane na pamięć ileś tysięcy (może milionów) operacji, podobnie jak w szachach, z tą tylko różnicą, że w szachach jest czas na myślenie. Inaczej mówiąc układanie kostki Rubika to konkurencja dla tzw. solidnych kujonów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ bardzo fajny wywiad

Komentarz został ukrytyrozwiń

mi też bardzo się podobał, jestem pod wrażeniem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad. Za uzasadnienie niech posłuży fakt, że przeczytałem go od początku do końca i nie zanudziłem się :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij