Pozycja materiału w rankingach:
W Kostrzynie dokonano brutalnego napadu na właścicielkę obsługującą punkt Lotto. Ranna kobieta, mimo reanimacji, zmarła. Mieszkańcy są w szoku nie tylko ze względu na fakt zdarzenia, ale i opieszałość działań pogotowia ratunkowego i pierwszych czynności policji.
Zobacz także:
Artykuły
(195)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.13)
Wiek: 57 | Miejscowość: Książ Śląski 52a, 67-120 Kożuchów | Kraj: Polska
O mnie: Zmagam się ciągle z rzeczywistością, ciągle od niej otrzymuję ciosy w twarz. Upadam i podnoszę się. Mam również chwile słabości. Więcej: www.gonieclokalny.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Jelinek 06.11.2011 11:28
W Kostrzynie nie milkną komentarze dot. napadu w kolekturze Lotto i pozbawieniu życia 53-letniej właścicielki. Motywem zbrodni mógłby być rabunek. - Został zatrzymany 21-latek pod zarzutem rozboju i zabójstwa. Grozi mu dożywocie – stwierdził rzecznik lubuskiej policji Sławomir Konieczny. Prawdopodobnie podejrzany, Daniel O. grał w kolekturze na automatach do gry. Przegrał całą swoją wypłatę. Doszło najpewniej do sprzeczki i szarpaniny z właścicielką punktu Lotto. Wyszedł, powrócił z kamieniem. Chciał odebrać swoje przegrane pieniądze. Kobietę znaleziono zakrwawioną z licznymi obrażeniami głowy. Nie udało się jej uratować. Karetka pogotowia przybyła po 20 minutach od zgłoszenia z Witnicy. Kostrzyńska karetka w tym czasie przewoziła pacjenta wraz z lekarzem do Gorzowa. Daniel O., wg znajomych, nie cieszył się dobrą opinią, miał już konflikt z prawem (grzywna za pobicie, nie wiadomo do tej pory czy miał kuratora). Nie tak dawno chrzcił swoją córeczkę. Mieszkał z nią i z matką dziecka w Dobroszynie blisko Kostrzyna. Jedna z wersji mówi, że sam zgłosił się na policję jako świadek, namówiony przez rodzinę i to wówczas został zatrzymany. Odbyła się także wizja lokalna z udziałem podejrzanego. - Do jego rodziny nie można było pójść ze skargą, że ich dzieci dokuczają innym na osiedlu, bo zaraz skakali do oczu – wyjawia Asia. Weronika dorzuca: - Niektórzy zachowują się jak hieny. Snują swoje spekulacje, aż uszy więdną. Rodzinę Daniela zbesztali z błotem, a przecież należy teraz aż trzem rodzinom jakoś pomóc w przeżyciu tego dramatu! Z kolei XYZ komunikuje: - Mówi się na mieście, że miał problemy. Kto nie ma problemów? Zdrowo myślący człowiek nie idzie zabijać. Nie miał perspektyw? A kto może mieć lepsze perspektywy niż młody, zdrowy mężczyzna? - pyta retorycznie. Mario oburzony zauważa: - To cały system w Polsce zawinił, że m.in. jest jedna karetka pogotowia na kilkutysięczne miasto. Dlatego stąd się wyprowadziłem i zamieszkałem za granicą, w normalnym kraju!
(W Kostrzynie mam swoją rodzinę, komunikuję się z nią, stąd moje tutaj takie, a nie inne, skądś ponoć wzięte, spostrzeżenia – przyp. zb.)
Anna Kowalska 05.11.2011 18:46
Ja mam mały breloczek wezwania pomocy do napadu w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa. Dawniej bałam się jak byłam sama w sklepie. W okolicy kręcą się czasami podejrzani osobnicy. Jak wieczorem zamykałam sklep i ich widziałam to nieraz miałam „serce w gardle”. Dzięki temu, że mam ten breloczek wiem, że w razie czego pomoc szybko przybędzie i nie będą mogli się nade mną wyżywać. Opłacam głupie 20 zł miesięcznie składki w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa i czuję się o wiele pewniej bo raz już była taka sytuacja i breloczek się przydał, a przy okazji przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do sklepu albo czy nie powstał pożar.
Wiem, że rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Załatwiłam u nich taki zestaw do wzywania pogotowia swojej 75-letniej sąsiadce. Dostała go od nich bezpłatnie bo z mizernej renty nie była w stanie kupić sprzętu. Na składki ją akurat stać, więc nie prosiła o zwolnienie, tym bardziej, że z tych składek oni kupują zestawy alarmowe dla kolejnych rencistów. Uważam, że na prawdę robią olbrzymią, pożyteczną robotę. Moim zdaniem to wielka sprawa. Sama jak się o nich dowiedziałam to najpierw nie wierzyłam, a potem byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.
Myślę, że wielu ludzi nie wie, że taka sieć działa i dlatego co jakiś czas dochodzi do takich strasznych nieszczęść. Wielu ludzi mogłoby żyć. Pytałam ich dlaczego się nie reklamują. Odpowiedzieli, że są organizacją całkowicie non profit i nie mają pieniędzy na opłacanie reklam, a te co mają przeznaczają na zakup sprzętu dla rencistów, żeby jak największej liczbie rencistów pomóc.
Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ci ludzie mogliby żyć dalej. Uważam, że warto o tym mówić.
MAREK 04.11.2011 23:16
POLICJA JEST BARDZO DOBRA W ZABEZPIECZANIU EKSMISJI INWALIDKI NA WÓZKU W POZNANIU, GDZIE BYŁO ICH PONAD 50 I BARDZO STARANNIE WYKONYWALI POLECENIA KOMORNIKA. DO TAKICH DZIAŁAŃ SĄ
BARDO DOBRZY.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)