Facebook Google+ Twitter

Koszmar Realu. El Clasico dla Barcelony

Real Madryt przegrał na własnym terenie 2:6 z Barceloną. Katalończycy dzięki temu zwycięstwu mają już 7 punktów przewagi nad klubem ze stolicy Hiszpanii.

Mecz zaczął się korzystnie dla gospodarzy. 80 tys. kibiców na Bernabeu oszalało z radości, gdy po akcji Robbena piłka trafiła do Ramosa. Obrońca królewskich ograł Abidala i dośrodkował w pole karne Blaugrany. Akcję Realu wykończył Higuain, który strzałem głową pokonał Valdesa. Działo sie to w 14. minucie meczu, odtąd piłkarze Barcelony do końca panowali już na boisku.

W 18. minucie spotkania, po podaniu Messiego, Henry w swoim stylu, wewnętrzną częścią stopy pokonał Casillasa, w prawy róg bramki i było 1:1.

Dwie minuty później, Henry samodzielnie próbował wedrzeć się w pole karne gospodarzy, w rezultacie czego faulował go Cannavaro. Rzut wolny wykonał Xavi, a Carles Pyuol - kapitan gości, strzałem głową umieścił piłkę w siatce i było 1:2.

Cudownie dryblował Robben, ale zarówno on, jak i Higuain, nie mieli szczęścia w tym meczu. Messi i spółka zaś szli za ciosem. Iniesta wspaniale zastawiał piłkę i rozgrywał akcje ofensywne. Barcelona grała miły dla oka futbol, za to Real coraz bardziej gubił się w obronie. Najgorsze wrażenie sprawiał Cannavaro, w ataku zaś brak odpowiedniego wykończenia akcji, nie pozwalało kibicom na Bernabeu oglądać bramek swego zespołu. W 36. minucie meczu głupio piłkę stracił Lassana Diarra, Messi zaś wykorzystując sytuację, po wspaniałym rajdzie umieścił piłkę w bramce bronionej przez Blancosa.

Nadzieje królewskich odżyły w II połowie meczu, gdy w 56. minucie, na skrzydle Ramosa faulował Iniesta. Rzut wolny wykonał Robben, najwyżej zaś w polu karnym wyskoczył Ramos i było 2:3. Nadzieje piłkarzy i kibiców gospodarzy, jak szybko wyrosły, tak szybko zwiędły. W 58. minucie spotkania prostopadłe podanie do Henry`ego, Casillas rozpaczliwie interweniuje z dala od własnej bramki, lecz Francuz jest szybszy i podwyższa na 2:4.

Real popełniał coraz więcej błędów, Barcelona grała nadal bosko. W 75. minucie meczu, Messi w sytuacji sam na sam zamarkował strzał w długi róg bramki Casillasa, po czym uderzył w krótki róg i było 2:5.

Szalę goryczy przelała bramka Gerarda Pique, który w 83. minucie tego spotkania po podaniu Eto, strzelił na bramkę Casillasa - nieskutecznie za pierwszym razem, lecz po dobitce było 2:6. Barca grała z animuszem, cały czas do przodu. Piłkarze Blaugrany pięknie zastawiali piłkę, walczyli o każdy metr boiska. wspaniała gra z klepki mogłaby olśnić każdego kibica na świecie.

Real zagrał źle, za szybko tracił piłkę, nie potrafił skonstruować zespołowego ataku pozycyjnego, a jedynie dzięki samodzielnym akcjom niektórych zawodników, zdołał przedrzeć się kilka razy w pole karne przeciwnika.

Trener Ramos nieodpowiednio dobrał skład, a skompromitował się zupełnie, zmieniając Robbena w 79. minucie, za którego wszedł najgorszy piłkarz Realu J. Garcia. Zabrakło szybkości i polotu Roystona Drenthe na lewym skrzydle, zabrakło młodych i kreatywnych zmienników na II połowę spotkania.

Dzięki zwycięstwu na Estadio Santiago Bernabeu, Barcelona ma 7 punktów przewagi nad Realem, a tym samym Katalończycy są bliżej zwycięstwa w lidze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Raczej Chelsea wybije katalończykom finał z głowy :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

oby rozbiła Chelsea a potem w finale dostała 10:0 od Man Utd:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobrze,że w trakcie meczu byłem pod wpływem, bo inaczej mógłbym tego nie przeżyć ja, albo telewizor...
końcówki już nie byłem w stanie oglądać.
nie pamiętam aż takiego upokorzenia Realu, a Barca, trzeba przyznać jest obecnie nie do zatrzymania

Komentarz został ukrytyrozwiń

moim zdaniem gdyby zagrali : Casillas
Ramos-Metzelder-Heinze-Marcelo
--------------Lass---------------- --------
Robben--Van der Vaart--Drenthe
-----------Raul---------------------------
---------------- -Huntelaar-------------

byłoby Realowi łatwiej się bronić bo Drenthe z Marcelo mogliby podwajając krycie Messiego stopować jego akcje prawym skrzydłem, Lass czyściłby środek, tercet Raul VDV Huntelaar graliby na przedpolu i na równi z obrońcami, Robben i Drenthe TYLKO w razie pustki na skrzydłach pchaliby sie do akcji ofensywnych przy linii, a do tego w razie potrzeby cały sezpół powinien wracać na swą połowę by bronić i 5 śmiałków powinno atakować, "na przebój" tak jak to w 2 poł robił Ramos czy Higuain. Barcelona nic nie mogła zrobić gdy ci dwaj brali piłkę i zwodzili 5-6 katalończyków jednego za drugim.
Barcelona nie potrafi grać jak przez dłuższy czas nie ma piłki, zaczynają się mylić i grać nerwowo i tak było na Camp Nou w grudniu. Teraz Barca wykorzystała to przeciwko Realowi i niestety pogrom był na maxa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barcelona jest na fali. są świetnie zgrani i dlatego Iniesta czy Xavi w tym meczu pozwalali sobie na śmiałe dryblingi, w razie czego zawsze byli asekurowani więc nawet jak Xavi podczas śmiałej gry piłkę stracił, to zaraz ją ktoś z okolicy odzyskał.

J. Ramos spaprał pracę domową. wystawił skład który nie miał szans sprostać Barcelonie.
Cannavaro i J. Garcia w ogóle powinni siedzieć na trybunach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz był wspaniały! oby więcej takich;)

Co do Realu to ta drużyna jest obecnie sporo słabsza od Barcy, co wiedziałem już przed GRAN DERBI. Średni Robben, starszy Raul, i kilku innych średniej klasy graczy to nie to samo co młody geniusz piłki- MESSI, wiecznie młody Henry, grający jak zawsze z gracją, niezniszczalny Eto'o, oraz INiesta, i XAVI....

tak po prwadzie to cała drużyna zagrała fenomenalnie, nawet taki Pique...pozazdrościć takich piłkarzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.