Facebook Google+ Twitter

Koszmar studenta - w poszukiwaniu mieszkania do wynajęcia

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-08-16 16:32

Sierpień - miesiąc poszukiwań, miesiąc rannych pobudek, miesiąc ogromnych rachunków za telefon, miesiąc nerwów. Każdy przyszły student, który rozpoczął już swoją wycieczkę po warszawskich gazetach i serwisach internetowych, w poszukiwaniu mieszkania do wynajęcia, wie o co chodzi.

Wróg numer jeden - agencje i biura nieruchomości. W samej Warszawie takich placówek jest bez liku. Nie ma mowy, żeby podczas pierwszych trzech prób na którąś nie natrafić. Jest ogłoszenie, jest numer telefonu, wszystko wydaje się w porządku, mieszkanie, które nas interesuje jest dostępne, można je obejrzeć, ale...

Musimy na początku podpisać z takową agencją umowę, zazwyczaj miesięczną, żeby 'nasze' mieszkanie obejrzeć. Takowa przyjemność kosztuje nas od 200 PLN przy czym agencji jest mnóstwo, klientów dużo, a mieszkań... mało. Dodatkowo w umowie zawarta jest informacja, iż wcale nie gwarantują, że obejrzymy daną ilość mieszkań, czy którekolwiek będziemy mogli wynająć. Agencje wyglądają bardzo podobnie, zazwyczaj jednopokojowe mieszkanie w bloku, 2 biurka, 40 telefonów komórkowych, mało ofert i dwie osoby, które to wszystko obsługują.

Wróg numer dwa – czas. Kto pierwszy ten lepszy. Poprzez oprogramowanie do czytania kanałów RSS dostajemy świeżutkie ogłoszenie sprzed 2-4 minut. O 14:25 zamieszczone zostało ogłoszenie, dzwonić zaczynamy 14:27, zajęte. Dzwonimy średnio co minute, dalej zajęte. W ten sposób dodzwonić można się o 15:00, żeby usłyszeć, że ogłoszenie jest już nieaktualne. Wszedłem w dialog z jedną z osób, która zamieściła ogłoszenie. W ciągu niecałej godziny, zdążyła się umówić na oglądanie 'towaru' z 12 osobami.

Poszukiwania / Fot. S. DoreńskiGdzie i jak szukać ogłoszeń?

Prasa - jeżeli na prawdę chcemy znaleźć mieszkanie wstajemy o godzinie szóstej rano i z telefonem w ręku biegniemy do sklepu po świeżą prasę z ogłoszeniami. W drodze powrotnej zaczynamy dzwonić, jeżeli trafimy na coś, umawiamy się jak najszybciej na 'zwiedzanie', wszystko fajnie? Nie. Umawiając się na godzinę 13:00, zdarza się, że zadzwonimy po 12:00 i dowiemy się, że ogłoszenie jest już nieaktualne. Rada? Umawiać się na siłę jak najszybciej. Połowa ogłoszeń to agencje, duża część nie odbiera, a przy pozostałych od razu włącza się poczta głosowa z zapełnioną skrzynką. Niestety nie ma na to sposobu. Agencje można rozpoznać po podobnych numerach telefonów oraz treści ogłoszeń, reszta to po prostu szczęście. Dodatkowo w gazetach są okienka z treścią w stylu 'nie płać agencjom zanim nie wynajmiesz mieszkania', jednak żeby tak robić, objętość gazety straciła by jakieś 60 proc. Z ciekawości nawet zapytałem się w jednej z agencji co to ma znaczyć, w odpowiedzi usłyszałem – konkurencja... wyszedłem.

Internet - źródło szybkich informacji, duża ilość portali z ofertami mieszkań i pokoi do wynajęcia. Kanały RSS zapewniają w zasadzie natychmiastową możliwość sprawdzenia nowości, odświeżając stronę co jakiś czas można zobaczyć nowe ogłoszenie. Spróbujmy. Ogłoszenie sprzed 5 minut, wybieramy numer telefonu, dzwonimy. Niestety w ostatnich dniach na bezpłatnych portalach pojawia się coraz więcej spamu, a ludzie w desperacji zamieszają ogłoszenia 'szukam' w dziale 'oferuję'. Internauci sugerują strajki i różnego typu 'akcje' w stylu 'nie wynajmujcie to ceny będą mniejsze' – parodia.

Najlepszym i zarazem dla wielu niemożliwym sposobem jest po prostu pytanie znajomych, najczęściej tą drogą znajduje się mieszkanie. Co zrobić? Połączyć wszystkie trzy i mimo zmęczenia szukać do skutku. Powodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Nawet w Katowicach nie jest już łatwo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto - w gmachach uczelni są także ludzie ,którzy tam pracują i często posiadają lokal do wynajęcia lub znają osoby, które są chętne wynająć

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale większość mieszkań studenckich wynajmuje się chyba raczej bez udziału agencji.
Pomyślmy logicznie - skoro wystarczy dać ogłoszenie i w ciągu godziny ogłoszenie staje się nieaktualne, to skorzystanie z pomocy agencji mija się z celem.
A to oznacza, że kluczowe jest jak najwcześniejsze dotarcie do wynajmującego.
Natomiast płacenie agencji, która niczego za te pieniądze nie gwarantuje... to już lepiej dać te pieniądze żebrakowi pod kościołem z prośbą, żeby się pomodlił za sukces darczyńcy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat w gmachach uczelni przewijają się zwykle raczej ludzie w identycznej sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze swoje ogłoszenia możesz umieścić w gmachach uczelni - tam się przewija dużo osób

Komentarz został ukrytyrozwiń

A, jeśli interesuje Cię szukanie także współlokatorów,to wejdź na grono UW, PW, czy innej uczelni gdzie będziesz studiował. Tam często ludzie się ogłaszają,że mają wolne miejsce w mieszkaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

direadu szukaj moze tu :

Kościół św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu posiada księgę z ofertami mieszkań i pokojów dla studentów po przystępnej cenie.

Na przystankach komunikacji miejskiej także czasem wiszą ogłoszenia od osób chętnych wynając pokoje studentom.

Możesz też popytać innych studentów ze starszego roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie żebym robiła reklamę,ale możesz spróbować tu: http://szczegoly.pkt.pl/imperium_agencja_nieruchomosci_8d669a5e0f9d8ff46b4b412f593f1d44.html
Ja szukałam mieszkania za pośrednictwem tej agencji i byłam zadowolona. Od razu dostałam kilka adresów i telefonów w interesującej mnie dzielnicy. W pierwszym mieszkaniu, jakie oglądałam, mieszkam do tej pory. Może jest to kwestia szczęścia. Moim zdaniem najszybciej znajdziesz coś właśnie przez agencję, a nie rozlepianie swoich ogłoszeń.

Jeśli myślisz,że za 2-3 miesiące będzie łatwiej znaleźć mieszkanie,to się mylisz. We wrześniu,październiku i listopadzie jest najgorzej,dlatego że często ludzie zostawiają to na ostatnią chwilę,żeby nie płacić już w wakacje (skoro i tak nie chcę spędzać ich w Warszawie).

Akademiki... Nie każdy chce w nich mieszkać i jest to zrozumiałe. Nie każdy ma ochotę widzieć insekty w swoich rzeczach. Niektórzy lubią atmosferę w akademiku,ale są też ludzie, którzy potrzebują skupienia, ciszy i prywatności, czego w akademikach raczej nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zamiast marudzić, wysil się i znajdź. nie jestem twoją sekretarką;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.08.2008 23:54

magdagrabowska @ niestety, po kilku dniach musiałem wracać do siebie [ostrołęka] żeby uregulować kilka spraw, a na odległość nic się nie załatwi. jutro wracam do stolicy.

Marta_W @ hehe, mam już kserówki gotowe. spróbujemy i tego.

malenstwomoje @ ja osobiście nie mam ochoty mieszkać w akademiku, chyba, że będzie to ostateczność, bo za jakieś 2-3 miesiące mieszkanie będzie dużo łatwiej znaleźć. na razie wolę jednak poszukać czegoś normalnego.

klara.maj @ jeżeli polecisz jakąś godną zaufania agencje, to może się skuszę ;). a nie wiem co z 'takowymi' nie tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.