Facebook Google+ Twitter

Koszmary przeszłości, czyli "Panny Dworskie" w Teatrze XL

Do czego jest zdolna kobieta? I czy morderstwo może być sztuką? Na te pytania odpowiada przedstawienie Andre de la Cruza.

Panny Dworskie / Fot. Magdalena Baczyńska, Teatr XLSpektakl "Panny Dworskie" w reżyserii Andre de la Cruza powstał na podstawie filmu "Sznur" Alfreda Hitchcocka - ekranizacji powieści Patricka Hamiltona. Z tym, że w filmie głównymi bohaterami byli mężczyźni. Natomiast De la Cruz zamienił mężczyzn na kobiety i przedstawił je w intymnych relacjach. Dodał także współczesne dylematy, gdyż film pochodzi z 1948 roku.

Magdalena Łoś (Ola), Dorota Chwedorowicz (Ewelina) / Fot. Magdalena Baczyńska, Teatr XLCztery przyjaciółki ze studiów i ich mentorka spotykają się po latach w mieszkaniu Oli (Magdalena Łoś) i Magdy (Diana Karamon). Oprócz Eweliny (Dorota Chwedorowicz) i Dominiki (Sandra Stencel), przybywa także Kasia, pani profesor od etyki (Miriam Aleksandrowicz). Tego wieczoru mają w planach pić, poplotkować i dobrze się bawić. Nie wiedzą jednak, że gospodynie skrywają mroczny sekret, a to spotkanie to jedna wielka gra, mająca na celu obnażenie ludzkich namiętności i słabości...

W dodatku to nie jedyna tajemnica tego wieczoru, gdyż każda z dziewczyn ma coś do ukrycia. Z każdym kolejnym drinkiem poznajemy bolesne przeżycia bohaterek, które wpłynęły na ich dalsze wybory.

"Panny dworskie" Diega Velázqueza / Fot. Magdalena Baczyńska, Teatr XLTytuł przedstawienia nawiązuje do jednego z najważniejszych obrazów w historii sztuki - "Panien dworskich" Diega Velázqueza. Jego reprodukcja, namalowana przez Toniego Efera - Rafała Grabowskiego, zajmuje centralne miejsce w scenografii, nad tajemniczym kufrem, o który wszyscy pytają. Interpretacja tego dzieła stanowi zagadkę od stuleci. Postacie na obrazie patrzą w punkt znajdujący się poza nim, tak jakby były świadkami zbrodni dokonanej przez jedną z bohaterek. Obraz pokazuje także artystę w czasie pracy (za artystkę uważa się Ola, która przypisuje morderstwo do sztuki).

Dorota Chwedorowicz (Ewelina) / Fot. Magdalena Baczyńska, Teatr XLJeśli chodzi o grę aktorską, to na największe brawa zasłużyły Magdalena Łoś jako Ola, dziewczyna pozbawiona uczuć i szacunku dla ludzi, która uważa, że morderstwo powinno być sztuką, a o tym, kto powinien zginąć, może decydować człowiek o odpowiednich predyspozycjach (teoria nadczłowieka Nietzschego), Dorota Chwedorowicz jako Ewelina, była lesbijka,zraniona przez Dominikę i szukająca pocieszenia w relacji z A., z którym planuje ślub - jej deklamacja "Sem Ana, Blues" ("Bez Any") Caio Fernanda Abreua zapada w pamięć i sprawia, że na plecach pojawiają się dreszcze oraz Miriam Aleksandrowicz (aktorki znanej z dubbingów) w roli pani profesor od etyki, kobiety o silnym charakterze i mającej autorytet wśród swoich dawnych studentek - jej interpretacja obrazu Velázqueza była bardzo wiarygodna, miało się wrażenie, jakby opowiadała o nim od lat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.