Facebook Google+ Twitter

Kosztowna darmowa edukacja

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-10-08 21:47

Niedługo po tym, jak zabrzmiał pierwszy dzwonek w wielu domach rozpoczęło się bowiem gorączkowe liczenie, czy rodzinne budżety nadszarpnięte przez wakacyjne wyjazdy wytrzymają koszty rozpoczęcia roku szkolnego.

Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna - tak stanowi http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/2.htm (Art. 70, Ust. 2). Dlaczego więc nowy rok szkolny dla wielu rodzin oznacza spore wydatki, a czasem nawet konieczność wzięcia pożyczki? Przyjrzyjmy się, ile faktycznie kosztuje nauka w państwowych szkołach.


Najwięcej na starcie muszą wydać rodzice pierwszaków. Koszt dwóch najpopularniejszych zestawów podręczników wydawnictwa Nowa Era to 215 zł (cena w księgarni internetowej wydawnictwa, w księgarniach z powodu marży cena może być jeszcze wyższa. Niestety, nie można dawnym sposobem skorzystać z podręczników starszych kolegów czy rodzeństwa, bo zestawy zawierają ćwiczenia, które można wypełnić tylko raz. Podręczniki do języka obcego (jęz. angielski jest obowiązkowy od I klasy szkoły podstawowej) stanowią oddzielny wydatek. To jednak nie koniec zakupów. Trzeba przecież kupić przybory szkolne, takie jak piórnik, blok, zeszyty, farby, kredki i inne pomoce, no i oczywiście plecak. Mimo że pojedynczy pędzelek czy bibuła wydają się niedrogie, to zsumowane razem mogą kosztować nawet 150 zł. Plecaki, w zależności od jakości, kosztują od 50 do nawet 300 zł. Całkowity koszt to ok. 400-650 zł.


Uczniowie gimnazjum i liceum nie potrzebują dużego zestawu przyborów szkolnych, ale za to więcej zapłacą za podręczniki. Zestawy podręczników do poszczególnych klas wahają się od 300 do 600 zł. Czasami można korzystać z używanego podręcznika, ale nie zawsze - jeżeli zmieniła się podstawa programowa, to trzeba kupić nowy komplet książek. Jak łatwo policzyć, już na samym początku roku szkolnego rodziny z jednym dzieckiem dostaną mocno po kieszeni, a im więcej dzieci, tym większe wydatki.


Jednak wyposażenie to tylko część kosztów “bezpłatnej” edukacji. Powszechnie wiadomo, że w Polsce bardzo rozwinięty jest rynek korepetycji. Uczniowie mający problemy z konkretnym przedmiotem rzadko mogą liczyć na zajęcia wyrównawcze w szkole. Zmiana nauczyciela też jest praktycznie niemożliwa. A kiepskie oceny trzeba przecież poprawić, w dodatku na horyzoncie zawsze jest jakiś egzamin - na koniec szkoły podstawowej, gimnazjum i matura pod koniec liceum. Zakres cen za godzinę korepetycje jest dość szeroki, zależy od wielkości miejscowości i renomy nauczyciela. Z reguły najniższe ceny oferują studenci - już od 20 zł za godzinę, natomiast doświadczeni polecani nauczyciele - nawet 100 zł. Często nawet uczniowie nie mający problemów z zaliczeniem kolejnych sprawdzianów korzystają z prywatnych lekcji, żeby lepiej przygotować się do egzaminów. Jest to szczególnie ważne w przypadku matury, z której wyniki są decydujące przy przyjęciu na studia. Dlatego do kosztów edukacji należy doliczyć miesięcznie od 80 do nawet 400 zł w przypadku jednego ucznia i odpowiednio więcej w przypadku większej liczby dzieci.


Nie można także zapomnieć o kosztach nauki języków obcych. Niestety, poziom nauczania angielskiego czy niemieckiego w szkołach państwowych często pozostawia wiele do życzenia. Głównym winowajcą jest tu zbyt mały wymiar godzin nauki i zbyt duże grupy. Ceny kursów językowych nie są niskie - od ok. 120 zł miesięcznie w przypadku najmłodszych dzieci do nawet 600 zł miesięcznie w przypadku wyższych poziomów zaawansowania w renomowanych szkołach językowych.


Studia dzienne, przynajmniej pierwszy kierunek, z założenia też są bezpłatne. Tu jednak w grę wchodzą przede wszystkim koszty mieszkania. Studenci przyjeżdżający do dużego miasta mogą się ubiegać o zakwaterowanie w domu studenckim, tzw. akademiku. Ceny za miesiąc wahają się od 300 zł do 600 zł w zależności od miasta i standardu akademika. Jeśli ktoś nie lubi dzielić pokoju z innymi, może wynająć stancję, pokój w mieszkaniu z innymi studentami albo całe mieszkanie. Tu koszt jest dużo wyższy - od 300-400 zł za pokój lub stancję do nawet 1600-2000 zł za całe mieszkanie. Na uczelniach można liczyć na stypendia socjalne lub dodatek mieszkaniowy, jednak taka pomoc finansowa uzależniona jest od wysokości dochodu na osobę w rodzinie studenta. Można powiedzieć, że jest to sprawiedliwe kryterium, ale w praktyce rodzina mająca np. dwoje dzieci uczęszczających do szkoły i jedno na studiach nawet przy wysokich dochodach może mieć bardzo wysokie wydatki obciążające budżet rodziny.


Bezpłatne podręczniki dla uczniów, tak jak w Szwecji czy Wielkiej Brytanii, pozostają w sferze marzeń. Edukacja w Polsce tylko w założeniu jest darmowa. W rzeczywistości trzeba za nią słono zapłacić.


O autorze

Marek Nowak jest dziennikarzem piszącym na temat zagadnień dotyczących finansów osobistych. Zajmuje się także ekspresowymi formami pożyczek, takimi jak www.wonga.pl.
(Marek Nowak)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.