Facebook Google+ Twitter

Kosztowny "Dzień bez samochodu"

Jak poinformował "Dziennik Zachodni", Rada Miasta Częstochowa zapłaciła aż sto tysięcy złotych Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu za wtorkową akcję Dzień bez Samochodu.

Dzień Bez Samochodu to najlepszy moment na właściwe ukierunkowanie toku myślenia rozleniwionych kierowców. We wtorek mieli wyjątkową okazję, by skorzystać z bezpłatnego kursu częstochowską komunikacją miejską za okazaniem motorniczemu bądź kierowcy ważnego dowodu rejestracyjnego swojego samochodu... a niestety skorzystali tylko nieliczni.

Proekologiczne korzystanie ze zbiorowej komunikacji miejskiej niestety, nie weszło jeszcze w krew naszym rodakom. Akcja "Dzień Bez Samochodu" odsłoniła także prawdziwe oblicze słabej komunikacji miejskiej. Właściwie nic się nie zmieniło na drogach "świętego miasta" - te same jak co dzień korki, ogromny ruch na drogach i do tego nieustająca wrzawa uliczna. Skorzystać z darmowego przejazdu mogło nawet 40 tysięcy osób - na tyle pozwalała refundacja biletów miejskich przez częstochowskich włodarzy (jednostkowa cena normalnego biletu miejskiego to 2,50 zł). Nadal jednak MPK Częstochowa nie jest w stanie stwierdzić ilu kierowców przyłączyło się do tej akcji. Sądząc jednak po wtorkowych korkach tak naprawdę z akcji skorzystało niewielu.

W czym możemy upatrywać przyczyn tak słabych wyników wtorkowej akcji? Czy rzeczywiście chodzi tutaj o ludzką mentalność, wygodnictwo, przyzwyczajenie do starych nawyków, słabą edukację proekologiczną czy problem ma głębsze podłoże? Czy jednorazowe "popisowe wyłożenie grubej kasy" jest w stanie rozwiązać narastające problemy komunikacyjne Częstochowy?

Wyniki wtorkowej akcji to przede wszystkim konsekwencja bezradności lokalnych władz, które w niewielkim stopniu starają się o poprawienie miejskiej infrastruktury drogowej. Pytam: gdzie są obwodnice, ścieżki rowerowe, jak często kursują miejskie autobusy, tramwaje, ile pozostało jeszcze "rentownych" linii PKP i czy rzeczywiście nie ma innych sposobów na ograniczenie w Częstochowie ruchu samochodowego? Bo zamykanie kolejnych miejskich dróg przed samochodami nie stanowi jak na razie żadnego skutecznego rezultatu w walce z korkami.

Jeżeli stać miasto na szastanie pieniędzmi pochodzącymi z podatków, to powinno być stać również częstochowskich włodarzy na bardziej abstrakcyjne myślenie, lepsze spożytkowanie pieniędzy obywateli i poprawienie w końcu jakości, liczby dróg oraz połączeń lokalnych. Może wtedy tak naprawdę będziemy mogli mówić o sensie przyłączania się miasta do europejskiej inicjatywy Dnia Bez Samochodu i nawoływania do korzystania z darmowej w tym dniu komunikacji miejskiej. Może wtedy refundowanie biletów miejskich będzie skutecznym lekiem w walce o ochronę środowiska. Póki co, na ten czas i obecne warunki infrastruktury drogowej, bezmyślne pompowanie kasy w komunikację miejską nie przyczynia się do racjonalnego rozwiązania narastającego ruchu samochodowego w mieście.

Źródło:
Trudno bez auta...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

a może to była celowa robota? może miasto specjalnie nie nagłośniło sprawy? komunikacja zarobiła a kierowcy i miasto niekoniecznie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko fajnie, tylkoże nawet te 100 tys. zł nie zostało "wyjezdzone" przez kierowców. W tym dniu ruch w pojazdach MPK nie róznił się niczym specjalnym od ruchu w innych dniach. Jest to zapewne konsekwencją słabo nagłośnionej akcji. Wydaje mi się, że ten "darmowy przejazd" był jak niechciane dziecko dla MPK, bo ani przed akcją, ani w trakcie nie znalazłem w pojazdach ani jeden informacji na ten temat. Baaaa niektórzy kierowcy nawet wytrzeszczali oczy, kiedy pasażer machał im przed oczami... dowodem rejestracyjnym., który to uprawniał do przejazdu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.