Facebook Google+ Twitter

Koszty i zyski z Euro 2012. Polska dała hojny zarobek UEFA

Cieszymy się wielką europejską "ucztą" sportową, jaką jest Euro 2012. Nie liczymy kosztów i zysków, bo dla nas liczy się tylko to, że dane nam było organizować tak zaszczytną imprezę, jaką jest europejski turniej piłkarski. Staliśmy się jednak hojni dla UEFA.

Na organizacji wielkich europejskich i światowych imprez sportowych, takich jak np. Euro 2012 lub Olimpiada, można nieźle zarobić, ale niekoniecznie. Można też stracić. Rządy różnych państw, którym przypadła organizacja Olimpiady czy Euro oznajmiają, że to wielki sukces polityczny i dobrodziejstwo zarówno dla społeczeństwa, jak i dla gospodarki kraju.

Przeznaczają z budżetu ogromne pieniądze na inwestycje, promocję, organizację i zabezpieczenie prestiżowej wielkiej imprezy. Tymczasem, według opinii ekspertów, wszystkie wielkie wydarzenia sportowe dają dużą dawkę emocji ludności i politykom, a koszty ekonomiczne imprezy zwykle przewyższają korzyści i zyski.

Olimpiada w Londynie

Według "Gazety Prawnej" tegoroczna Olimpiada w Londynie pochłonie tylko na cele przygotowania ponad 9 mld funtów. Korzyści z niej szacowane są w postaci tzw. wartości "miękkich" i "efektu mnożnikowego w branży budowlanej". Media brytyjskie silnie krytykują skalę wydatków z funduszy publicznych, jakie rząd przeznaczył na organizację Olimpiady, jednak w ogólnym rozliczeniu cały wielki projekt stał się potrzebnym, a nawet niezbędnym bodźcem dla brytyjskiej gospodarki.

"Wybudowanie wioski olimpijskiej we wschodnim Londynie – pisze biznes.gazetaprawna.pl - korzystnie wpłynęło na całą brytyjską branżę budowlaną. Około 95 proc. wszystkich zamówień związanych z budową wioski, wartych łącznie niemal 6 mld funtów, zostało udzielonych firmom brytyjskim".

Efekt ekonomiczny londyńskiej Olimpiady, w ocenie firmy specjalistycznej Visa, to "łączne wydatki konsumenckie", które wyniosą ponad 508 mln funtów. Obejmą one: hotele, małe sklepy, puby i kawiarnie, supermarkety, restauracje i branżę wycieczkową. Wzrośnie produkcja o 1,14 mld funtów w kilku sektorach, w związku ze wzrostem wydatków na konsumpcję. Szacuje się, że najwięcej będą wydawać w handlu i usługach, konsumenci zagraniczni. Najbardziej skorzystają na tym branża detaliczna i hotelarska.

Hojność byłej minister Gilowskiej

A jak na tym tle wypada Polska, która ma zaszczyt organizacji piłkarskiej imprezy, Euro 2012? Czy, i ewentualnie ile, może zyskać nasz chudy budżet państw? Odpowiedzi na te pytania będą raczej wstydliwe i zatrważające. Jak podaje "Rzeczpospolita", opierając się na informacji Ministerstwa Finansów, rząd polski zgodził się na "szerokie ulgi podatkowe", bo tak jest w zwyczaju, że państwa, które ubiegają się o organizację mistrzostw, "muszą przedstawić określoną ofertę". Jednym słowem Polska musiała stanąć przez UEFA, w podobnej roli, jak stają oferenci przetargów inwestycyjnych.

Mówiąc krótko, zwięźle i konkretnie, "Austria i Szwajcaria zarobiły dzięki opodatkowaniu piłkarzy, grających na Euro 2008. Polska z tego nie skorzysta", bo nie chciała lub nie umiała. To taki drobny niuans w naszej politycznej grze sportowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Portfel Oszczednosciowy
  • Portfel Oszczednosciowy
  • 03.08.2012 11:08

Koszt Euro 2012

http://portfeloszczednosciowy.blogspot.com/2012/08/inforgrafika-koszty-organizacji-euro.html

Serdecznie zapraszam także na mojego bloga:

http://portfeloszczednosciowy.blogspot.com

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.